Mama Nikosia Mareckiego ujawniła, co jej syn powiedział w ostatnich chwilach życia. Te słowa wyciskają łzy

Mama Nikosia Mareckiego ujawniła, co jej syn powiedział w ostatnich chwilach życia. Te słowa wyciskają łzy

Mama Nikosia Mareckiego ujawniła, co jej syn powiedział w ostatnich chwilach życia. Te słowa wyciskają łzy

AKPA; instagram.com/nikodem_marecki

Śmierć 11-letniego Nikodema Mareckiego wstrząsnęła Polską, ale słowa, które wypowiedział tuż przed odejściem, łamią serce. Utalentowany dziecięcy aktor, znany z hitów „Biała odwaga” i „Szpital św. Anny”, zginął w tragicznym wypadku drogowym. Teraz jego mama, pani Iwona, w przejmującej rozmowie z SE.pl ujawniła, co syn powiedział w ostatnich chwilach życia.

Reklama

Mama Nikodema Mareckiego ujawnia jego ostatnie słowa

Śmierć dziecka to ból, którego nie da się opisać słowami. Minął ponad tydzień od śmierci 11-letniego Nikodema Mareckiego, a jego rodzina wciąż próbuje poradzić sobie z niewyobrażalną stratą. Mama chłopca, pani Iwona, w poruszającej rozmowie z dziennikarzami „Super Expressu” podzieliła się wspomnieniem ostatnich chwil życia syna. Mimo ogromnych obrażeń, Nikodem Marecki do końca zachował świadomość.

Słowa, które wypowiedział w szpitalu, na zawsze pozostaną w pamięci jego bliskich. Są świadectwem niezwykłej dojrzałości i siły, jaką ten mały chłopiec miał w sobie aż do samego końca.

Ostatnie słowa mój syn powiedział do pani anestezjolog w szpitalu: Jestem Nikodem i nic mnie już nie boli.

- wyznała mama Nikosia w rozmowie z SE.pl.

Te proste, a zarazem niezwykle przejmujące słowa, przynoszą iskierkę pocieszenia w morzu rozpaczy. Chłopiec, odchodząc, dał znać, że jego cierpienie dobiegło końca.

Nikodem Marecki instagram.com/nikodem_marecki

"Mamo, odchodzę, ale tylko na chwilę". Wzruszające sceny na pogrzebie

Ostatnie pożegnanie Nikodema Mareckiego odbyło się 3 grudnia w jego rodzinnej miejscowości Niedźwiedź. W kościele parafialnym zebrały się tłumy: rodzina, przyjaciele, koledzy ze szkolnej ławki i mieszkańcy, którzy nie potrafili pogodzić się z tragedią. Przed małą, białą trumienką stał komunijny portret uśmiechniętego chłopca.

Ksiądz prowadzący ceremonię podkreślał, że w tym niewyobrażalnym bólu rodzina znajduje siłę w wierze.

Dziś stoimy tutaj patrzący, ale wciąż niepojmujący tego, co się stało. [...] Gdy rozmawiałem z jego rodzicami, usłyszałem, że oni również czują, iż stało się to zgodnie z wolą Bożą, choć ich serca przepełnia ból.

Podczas mszy jeden z członków rodziny odczytał wzruszający wiersz, zwracając się bezpośrednio do zmarłego chłopca. Te słowa poruszyły wszystkich zgromadzonych.

Mamo odchodzę, ale tylko na chwilę. Tato odchodzę, muszę już iść. Sam. Nie jesteśmy źli, że odszedłeś bez pożegnania. Będziemy tęsknić, będziemy o tobie mówić. Będziesz żył w naszych sercach. Będziemy się śmiać i będziemy płakać w twoje urodziny.

Nikodem Marecki instagram.com/nikodem_marecki

Tragedia na niebezpiecznym skrzyżowaniu. Tak zginął Nikodem Marecki

Do dramatu doszło 27 listopada w Szczepanowicach, zaledwie 300 metrów od rodzinnego domu Nikodema. Chłopiec, wracając ze szkoły, wysiadł z autobusu i próbował przejść na drugą stronę jezdni. To właśnie wtedy został potrącony przez samochód dostawczy. Mieszkańcy od dawna alarmowali, że skrzyżowanie jest śmiertelnie niebezpieczne – brakuje na nim pasów, oświetlenia i chodnika, a szkolny autobus zatrzymuje się na środku drogi, ograniczając widoczność.

Dla Nikodema samodzielne powroty były powodem do dumy. Chciał czuć się dorosły i niezależny, o czym ze łzami w oczach opowiadała jego mama.

Nikodem dopiero w tym roku zaczął sam wracać ze szkoły. Bardzo chciał być samodzielny, bardzo chciał jeździć szkolnym autobusem z kolegami.

- mówiła jego mama w rozmowie z SE.pl.

Jak ustaliła prokuratura, 66-letni kierowca samochodu dostawczego był trzeźwy i nie przekroczył dozwolonej prędkości. Na razie nie postawiono mu zarzutów. Według nieoficjalnych informacji, gdy mężczyzna dowiedział się o śmierci chłopca, doznał zawału serca. Bezpośrednią przyczyną zgonu 11-latka było masywne pęknięcie wątroby.

Rok 2025 zabrał nam najjaśniejsze gwiazdy. Kołaczkowska, Soyka, Jakubiak... Lista jest znacznie dłuższa.
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama