Anna Mucha i Jakub Wons są parą od 2020 roku i wspólnie wychowują troje dzieci, tworząc jedną z najciekawszych rodzin patchworkowych w polskim show-biznesie. Choć na co dzień stronią od taniej sensacji, ich ostatnia wizyta w "Pytaniu na śniadanie" wywołała lawinę komentarzy. Aktorka, siedząc ramię w ramię z ukochanym, bez ogródek wypaliła, co myśli o randkowaniu. Jej szczere do bólu słowa mogły zwiastować kłopoty, ale riposta partnera okazała się mistrzowska.
"Nienawidzę randkować". Konsternacja w studiu TVP
W "Pytanie na śniadanie", poprowadzonym przez duet Marzena Rogalska i Łukasz Nowicki, atmosfera była gorąca. Anna Mucha oraz jej partner Jakub Wons pojawili się na antenie, aby promować swój najnowszy wspólny spektakl "Selfie". Rozmowa szybko zeszła jednak na temat relacji damsko-męskich i tego, jak wyglądają współczesne randki. W pewnym momencie gwiazda zdecydowała się na wyznanie, które całkowicie zaskoczyło prowadzących.
Nienawidzę randkować. Koszmar
W studio na moment zapadła cisza, którą przerwał dopiero Jakub Wons. Aktor i reżyser nie stracił rezonu i udowodnił, że ma do ukochanej anielską cierpliwość oraz ogromny dystans. Zamiast poczuć się dotkniętym, błyskawicznie obrócił sytuację w żart, komentując:
Znaczy ze sobą już lubimy, ale tak to na szczęście nie musimy
Ta wymiana zdań dobitnie pokazała, że para ma za sobą etap niepewności, a ich relacja opiera się na solidnym fundamencie i specyficznym poczuciu humoru.
instagram.com/taannamucha
Autorski trik na przetrwanie, czyli karteczki na czole
Duet Mucha i Wons to nie tylko para w życiu prywatnym, ale i w biznesie. Razem tworzą teatralne hity, takie jak "Selfie" czy "O mało co...". W tym układzie to Jakub Wons pełni funkcję reżysera, a Anna jest producentką i aktorką. Jak udaje im się nie zwariować i nie przenosić zawodowych spięć do sypialni? Okazuje się, że mają na to genialny patent.
Podczas wizyty w śniadaniówce para zdradziła swój sposób na oddzielenie pracy od domu. Stosują metodę "funkcyjnych karteczek", która pozwala im jasno wyznaczać granice.
Skutecznie nam się udaje. Na szczęście mamy na to wypracowane sposoby. Po prostu, kiedy musimy porozmawiać o pracy, naklejamy sobie funkcyjne karteczki. Jedna z napisem "reżyser", druga z napisem "producent". Wtedy rozmawiamy o pracy. Potem je zdejmujemy i narzekamy na to, jak ciężko w pracy
Dzięki temu prostemu zabiegowi, gdy karteczki znikają, znika też presja, a oni mogą cieszyć się sobą jako partnerzy, a nie współpracownicy.
Patchworkowa rodzina bez lukru
Zanim Anna Mucha znalazła szczęście u boku Wonsa, jej życie uczuciowe było szeroko komentowane w mediach – wszyscy pamiętają jej burzliwy związek z Kubą Wojewódzkim czy relację z Marcelem Sorą. To właśnie z tym drugim aktorka ma dwoje dzieci: córkę Stefanię i syna Teodora.
Obecnie tworzą zgraną, dużą rodzinę. Jakub Wons wnosi do związku swoje doświadczenia rodzicielskie – jest tatą Zofii, której mamą jest aktorka Hanna Konarowska. Choć logistyka w takiej grupie bywa wyzwaniem, Mucha nie ukrywa dumy z tego, co udało im się zbudować.
(…) mam cudowną rodzinę. Całą. Patchworkową. I kocham ich wszystkich najmocniej! Jestem szczęśliwa, że mam taką rodzinę i jestem dumna. Dziękuję, mamo, że wychowałaś mnie na szczęśliwą, pewną siebie, wdzięczną i odważną kobietę! Mamo! To Twoja zasługa. I dziękuję M., że uczyniłeś mnie mamą. I S. i T., że sobie mnie na mamę wybraliście
Szczerość i luz, z jakimi para zaprezentowała się w telewizji, zachwyciły internautów. Pod postami dotyczącymi wywiadu zaroiło się od komplementów, które są najlepszym dowodem na to, że widzowie kupują ich w takim wydaniu. "Muchowonsy są cudowni", "Pani Anna promienieje szczęściem", "Super z Was para" – to tylko niektóre z entuzjastycznych wpisów fanów, którzy doceniają, że gwiazdy potrafią mówić o "koszmarze randkowania" z przymrużeniem oka.