Ola Tomala, która przetrwała dżunglę w "Królowej przetrwania" i dwukrotnie szukała miłości w "Love Island", ogłosiła światu najważniejszą wiadomość. Przez miesiące zwodziła fanów, a teraz pokazała wszystko. To koniec domysłów – celebrytka zostanie mamą!
Ola Tomala jest w ciąży. "Miłość przybrała nową formę"
Ola Tomala pokazała zdjęcia, które momentalnie zelektryzowały sieć. Celebrytka pozuje w zmysłowej, białej bieliźnie i futrze, ale to nie stylizacja gra tu pierwsze skrzypce. Jej dłonie ułożone w kształt serca na wyraźnie zaokrąglonym brzuchu to rozczulający widok, który ostatecznie rozwiał wszelkie wątpliwości fanów.
Podpis pod zdjęciem jest krótki, ale mówi wszystko o emocjach przyszłej mamy:
Miłość przybrała nową formę.
instagram.com/ola_loveisland4i7/
Ukrywanie błogosławionego stanu, gdy na Instagramie obserwuje cię ponad 113 tysięcy osób, to wyczyn godny agenta wywiadu. Gwiazda TVN7 przyznała wprost, że ostatnie miesiące były dla niej wyczerpujące pod względem logistycznym. Choć w programach reality-show nie bała się kamer, tym razem bycie influencerką w ciąży okazało się "prawdziwym torem przeszkód".
Ola Tomala odetchnęła z ulgą, że w końcu może zrzucić maskę i przestać się ukrywać:
Cieszę się, że możecie poznać prawdę. Ciężko było mi to wszystko ukrywać. Nawet nie wiecie, jak musiałam się gimnastykować. Od bardzo długiego czasu moje życie wyglądało zupełnie inaczej niż wcześniej. To była długa droga, o której myślę, że kiedyś Wam opowiem.
Paweł Wrzecion/AKPA
Kim jest ojciec dziecka? Ola stawia twarde granice: "Robią bagno z życia"
Choć Ola Tomala żyje w blasku fleszy, w kwestii partnera stawia grubą kreskę. Celebrytka, która ma za sobą ostre medialne starcia – choćby pamiętną dramę z Agnieszką Kaczorowską w "Królowej przetrwania" – doskonale wie, jak brutalny potrafi być polski show-biznes.
W przeciwieństwie do wielu koleżanek po fachu, Ola Tomala nie zamierza robić ze swojego związku pożywki dla hejterów. Jej słowa o "robieniu bagna" to lekcja asertywności dla całej branży i jasny sygnał, że prywatność jest dla niej święta:
Dajmy chłopu żyć. Niech się zajmie swoją pracą, a nie gwiazdowaniem na Insta. A tak serio, to bez względu na to, kto by to nie był, to nie pokazałabym mojego mężczyzny na Insta. Ludzie potrafią dobre bagno zrobić z życia. Wiadomo, że chciałabym się móc chwalić i dzielić z wami wieloma fajnymi i śmiesznymi chwilami, ale to by mi nic dobrego nie przyniosło. Wyobraźcie go sobie i niech tak będzie.
- pisała w przeszłości na Instagramie.