Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro nie tylko zniknął z polskiego Sejmu, ale znalazł bezpieczną przystań u Viktora Orbana. Podczas gdy on cieszy się azylem politycznym na Węgrzech, w Warszawie zapadają decyzje, które zabolą go finansowo. Marszałek Włodzimierz Czarzasty nie zamierza czekać – klamka zapadła, a sejmowy przelew przestanie przychodzić.
Ziobro ucieka pod skrzydła Orbana. Węgrzy mówią o "prześladowaniach", Polska o prokuraturze
Plotki krążyły po korytarzach sejmowych od dawna, ale teraz to już pewne. Zbigniew Ziobro, twarz reformy sądownictwa PiS, otrzymał azyl polityczny na Węgrzech oraz objęto go pełną ochroną międzynarodową. Informację tę oficjalnie przekazał jego pełnomocnik, mec. Bartosz Lewandowski. Człowiek, który przez lata budował surowy system kar, teraz sam drży przed wymiarem sprawiedliwości i szuka ratunku poza granicami kraju.
Sprawa nabrała międzynarodowego wymiaru, gdy głos zabrał szef węgierskiego MSZ, Peter Szijjarto. Budapeszt, stając w obronie byłego ministra, wysyła jasny sygnał dyplomatyczny, używając retoryki o "zagrożeniu demokracji" nad Wisłą.
Wiele osób jest prześladowanych politycznie i oczywiście tutaj, na Węgrzech, jeśli ktoś ubiega się o azyl z powodu prześladowań politycznych, rozpatrujemy to dokładnie i oceniamy takie wnioski zgodnie z obowiązującymi przepisami węgierskimi i Unii Europejskiej.
x.com/pm_viktororban
Czarzasty nie bierze jeńców. Pieniądze Ziobry zamrożone w trybie natychmiastowym
Podczas gdy Zbigniew Ziobro układa sobie życie w Budapeszcie, w polskim parlamencie trwa polityczne trzęsienie ziemi. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zareagował błyskawicznie na wieści o absencji posła. Procedura, której celem jest ograniczenie uposażenia lidera Suwerennej Polski, ruszyła pełną parą. Zasada jest prosta: nie ma pracy, nie ma płacy.
Czarzasty wraca z Berlina i od razu bierze się za portfel Ziobry. Decyzje zapadną jeszcze w tym tygodniu, a prawnicy sejmowi dali już zielone światło. Marszałek nie owija w bawełnę i jasno deklaruje, co sądzi o postawie byłego ministra.
Nie będę z tego kpił, ani nie będę się z tego śmiał. Rozumiem, że jeżeli ktoś uważa, że może za to, co zrobił, spotkać go kara, to ucieka i się przed tym broni. Czy mi się to podoba? Nie. Czy go dopadnie sprawiedliwość? Tak.
Marszałek zapowiedział "stosowne decyzje w trybie natychmiastowym".
Nie uprzedzając faktów, raczej pójdzie to w stronę prawną, niż w inną.
sejm.gov.pl
26 zarzutów i widmo więzienia. Czego boi się Ziobro?
Decyzja o wyjeździe nie wzięła się z powietrza. Prokuratura planuje postawić byłemu ministrowi aż 26 zarzutów karnych. To nie jest zwykłe przesłuchanie – to potężne uderzenie śledczych, które może zakończyć polityczną karierę lidera Suwerennej Polski i posłać go za kratki nawet na 25 lat. W tle przewijają się Fundusz Sprawiedliwości zarzuty o kierowanie grupą przestępczą.
Pieniądze, które miały trafiać do ofiar przestępstw, stały się – zdaniem śledczych – paliwem dla politycznej machiny. Przypomnijmy, że 7 listopada 2025 roku Sejm uchylił mu immunitet oraz wyraził zgodę na jego zatrzymanie i aresztowanie. To właśnie ta wizja nieuchronnej kary skłoniła go do szukania ratunku u Orbana.
W sieci huczy, a Czarzasty wbija szpilę: "Widocznie on się boi"
Sytuacja finansowa Ziobry w Polsce staje się dramatyczna. Inny poseł PiS, Marcin Romanowski, który również przebywa w Budapeszcie, zachował się – w pewnym sensie – honorowo i sam zrezygnował z uposażenia, przez co jego dieta została wstrzymana automatycznie. Zbigniew Ziobro takiej decyzji nie podjął, zmuszając Marszałka do siłowego rozwiązania.
Jak zauważył Czarzasty: "Mieliśmy już taki przypadek (...). Wstrzymana jest wówczas automatycznie dieta". Teraz wynagrodzenie Ziobry po prostu stopnieje. Najmocniejszy cios Marszałek wyprowadził jednak w krótkim komentarzu, który błyskawicznie obiegł media i stał się wiralem:
Ja nie mam potrzeby uzyskiwania azylu w innym kraju, bo niczego złego nie zrobiłem i nie boję się. Widocznie on zrobił i się boi.