Władimir Semirunnij, nasz srebrny medalista olimpijski z Mediolanu 2026, podjął przełomową decyzję. Panczenista reprezentacji Polski zachwycił kibiców w lutym, a niedawno dołożył do tego brązowy krążek podczas imprezy, jaką były mistrzostwa świata w wieloboju klasycznym Heerenveen. Teraz 23-latek planuje oficjalną zmianę swoich danych, aby ostatecznie uciąć urzędowy i medialny chaos. Sportowiec ma dość błędów w dokumentach i na arenie. Wiemy, jak od teraz będzie się nazywał.
Koniec z łamaniem języka. Semirunnij tłumaczy powody swojej decyzji
Obecnie w oficjalnych dokumentach utytułowany polski zawodnik figuruje jako Vladimir Semirunnii. Taki zapis to po prostu błąd transliteracji z rosyjskiej cyrylicy, z którym łyżwiarstwo szybkie w Polsce musi mierzyć się na każdych zawodach. Zawiła pisownia regularnie sprawia ogromne problemy spikerom, kibicom oraz dziennikarzom. Nasz reprezentant zdaje sobie z tego sprawę i postanowił twardo zainterweniować.
Dziennikarze często mają z tym problem, bo moje imię i nazwisko zostało źle przetłumaczone z cyrylicy rosyjskiej. Żeby nie było już wątpliwości: Siemirunni to właściwe brzmienie mojego nazwiska
Dodatkowym, niezwykle ważnym argumentem za urzędową korektą są względy prywatne. Jeśli zmiana nazwiska nie doszłaby do skutku, ogromne kłopoty z jego odmianą w przyszłości mogłaby mieć narzeczona sportowca. Władimir otwarcie przyznaje, że chce oszczędzić swojej przyszłej żonie biurokratycznych problemów.
To byłoby łatwiej odmieniać. Jeśli też dobrze zrozumiałem, gdybym nie zmienił nazwiska, to problemy z moim mogłaby mieć przyszła żona. Też widzę czasami na arenach, że kibice mają z nim trudność, dziennikarze także mają czasem kłopot, jak je wymówić. Sądzę, że ta zmiana wszystko unormuje i ułatwi
Władimir Semirunij z partnerką Klaudią Bielas / Fot. instagram-compzls_pl
CZYTAJ TAKŻE: Polski mistrz olimpijski Władimir Semirunnij pokazał ukochaną! Śliczna Klaudia to też sportsmenka
Koniec z "Vladimir Semirunnii". Filolog i związek podjęli decyzję
Cała procedura to absolutnie nie jest chwilowa fanaberia, lecz przemyślane działanie mające na celu unormowanie sytuacji zawodnika. W proces aktywnie włączył się Polski Związek Łyżwiarstwa Szybkiego. Kwestie formalne i obieg dokumentów koordynuje osobiście dyrektor sportowy związku, Konrad Niedźwiedzki.
Związek skonsultował się również z ekspertem. Kwalifikowany filolog przygotował specjalne opracowanie dotyczące optymalnego zapisu imienia i nazwiska łyżwiarza. Zgodnie z oficjalnymi rekomendacjami, już wkrótce nasz mistrz będzie nazywał się Władimir Semirunny.
Wiem, że jakiś pan, być może filolog, kontaktował się ze związkiem i wysłał opracowanie, jak najlepiej brzmiałoby moje imię i nazwisko. Trochę zaktualizowane zostało też imię, nadal byłoby Władimir, tylko nieco inaczej pisane. Z kolei mogę powiedzieć, że nazwisko w końcówce będzie miało dwie literki "n" i "y". Dzięki temu będzie brzmiało bardziej po polsku
instagram.com/teampl
W Rosji zawrzało. „Zdradził ojczyznę i wyrzekł się nazwiska”
Jak można się było spodziewać, zmiana nazwiska sportowca wywołała istną furię w jego dawnym kraju. Rosyjskie media z wściekłością zareagowały na doniesienia o urzędowej aktualizacji danych. Propagandowy portal news.sportbox.ru wprost nazywa naszego reprezentanta zdrajcą, nie mogąc pogodzić się z jego ucieczką.
Medalista olimpijski, który zdradził Rosję, wyrzekł się własnego nazwiska
Ataki wschodnich serwisów nie robią jednak na 23-latku żadnego wrażenia. Sportowiec od sierpnia 2025 roku posiada polskie obywatelstwo i odciął się od dawnej ojczyzny. Jego mocna deklaracja stanowi potężny kontrast dla rosyjskiej nagonki.
Jestem Polakiem, czuję się tu jak w domu. Choć nie urodziłem się tutaj, to przygotowywałem się z polską mentalnością i z polskim sztabem
Inwestycja w przyszłość. Medalista kupuje mieszkanie w Polsce
Zanim procedury dobiegną końca, Władimir Semirunny skupia się na kolejnych sportowych wyzwaniach. Już w dniach 14-15 marca 2026 roku odbędą się mistrzostwa Polski w wielobojach, podczas których reprezentacja Polski zaprezentuje się przed własną publicznością. Semirunny zapowiada atak na rekord toru na 10 tys. metrów.
Podejdę do startu ultra poważnie. Powiem szczerze, że rekord toru na 10 tys. m na pewno jest do poprawienia i chciałbym znowu spróbować to zrobić. Dla mnie to bardzo ważna impreza
Za historyczny sukces na igrzyskach Mediolan-Cortina 2026 zawodnik otrzymał premię w wysokości 100 tys. zł od firmy Plus. 23-latek doskonale wie, jak mądrze spożytkować te pieniądze. Planuje przeznaczyć fundusze na ustatkowanie się w naszym kraju.
Bardzo chciałbym kupić w Polsce mieszkanie, a w tym celu to jest bardzo duże wsparcie