Najpierw Tomasz Jakubiak, a teraz on. Kolejny kucharz z "MasterChefa" walczy o życie

Najpierw Tomasz Jakubiak, a teraz on. Kolejny kucharz z "MasterChefa" walczy o życie

Najpierw Tomasz Jakubiak, a teraz on. Kolejny kucharz z "MasterChefa" walczy o życie

AKPA, siepomaga.pl

Po tragicznej śmierci Tomasza Jakubiaka fani "MasterChefa" znów pogrążyli się w modlitwie. Mariusz Komenda, jeden z najpopularniejszych uczestników show, usłyszał wyrok: glejak złośliwy. Kucharz toczy dziś najważniejszą walkę o swoje życie.

Reklama

Mariusz Komenda usłyszał druzgocącą diagnozę. Wszystko zaczęło się w styczniu

Mariusz Komenda zdobył ogromną sympatię widzów jako półfinalista 8. edycji kulinarnego show. Jego pozycja w programie była na tyle mocna, że w 9. edycji pojawił się nawet jako juror gościnny. Jeszcze do niedawna jego codziennością było gotowanie i doglądanie własnego lokalu, Sztuka Restaurant Środa Śląska. Niestety, na początku stycznia ten znany kucharz musiał porzucić kuchnię na rzecz szpitalnych sal. To właśnie wtedy dotknęła go w najmniej oczekiwanym momencie.

Jeszcze kilka miesięcy temu wszystko wyglądało całkiem normalnie. Aż przyszedł początek stycznia 2026 roku i usłyszałem diagnozę, która brzmi jak bardzo kiepski tytuł filmu science-fiction: złośliwy guz mózgu - glejak. I tak, dokładnie od tego momentu zaczął się najtrudniejszy rozdział mojego życia

Szokująca informacja uderzyła w niego znienacka, a glejak objawy początkowo skutecznie maskował, nie dając po sobie nic poznać. Ten nowotwór mózgu brutalnie przerwał jego dotychczasowe plany, zmuszając go do natychmiastowego podjęcia leczenia. Jak sam przyznaje, diagnoza była dla niego gigantycznym ciosem:

Usłyszałem diagnozę, która brzmi jak wyrok: guz wzgórza prawego o cechach radiologicznych glejaka złośliwego… Od tego momentu trwa najtrudniejsza walka w moim życiu

Mariusz Komenda w szpitalnym łóżku siepomaga.pl

Dwie operacje głowy i usunięcie fragmentu czaszki. „Walczę każdego dnia”

Zamiast komponować nowe menu, półfinalista MasterChefa przebywa obecnie na sterylnych, szpitalnych oddziałach. Zaledwie w kilka tygodni od postawienia druzgocącej diagnozy, przeszedł już dwie niezwykle skomplikowane operacje. Z medycznego punktu widzenia, glejak złośliwy wymagał natychmiastowych i bardzo radykalnych kroków ze strony lekarzy.

W bardzo krótkim czasie przeszedłem dwie skomplikowane operacje głowy. Podczas pierwszej lekarzom udało się chirurgicznie usunąć glejaka, a loża pooperacyjna została następnie poddana leczeniu radiologicznemu. Niestety potrzebna była kolejna operacja. W jej trakcie lekarze musieli usunąć fragment kości czaszki, żeby ratować moje zdrowie i zmniejszyć ryzyko powikłań. Brzmi poważnie - bo takie właśnie było

Sytuacja była na tyle niebezpieczna, że chirurdzy musieli usunąć płat kości czaszki, aby ratować życie pacjenta i zmniejszyć ryzyko dalszych powikłań. Druga operacja mózgu była wyczerpującym starciem z własnym organizmem, ale kucharz z MasterChefa walczy z rakiem z pełną determinacją. Mimo tak drastycznych środków, Mariusz Komenda raka potraktował jako wyzwanie, z którym zamierza wygrać.

Obecnie pacjent znajduje się pod całodobową opieką specjalistów, a leczenie odbywa się m.in. w takich placówkach jak Państwowy Instytut Medyczny w Warszawie oraz Wojewódzki Szpital w Legnicy. Codzienna walka z chorobą to potężny wysiłek, ale kucharz patrzy w przyszłość z odwagą. Złożył swojej rodzinie i fanom najważniejszą obietnicę:

Nie poddam się. Walczę każdego dnia. Dla siebie. Dla moich bliskich. I dla wszystkich, którzy wierzą razem ze mną, że ta historia może zakończyć się zwycięstwem

Mariusz Komenda, dwa zdjęcia siepomaga.pl

Cień Tomasza Jakubiaka nad „MasterChefem”. Fani są wstrząśnięci

Widzowie i uczestnicy programu wciąż mają w pamięci tragiczną historię z ubiegłego roku, kiedy Tomasz Jakubiak przegrał starcie z nowotworem. Tomasz Jakubiak zmarł 30 kwietnia ubiegłego roku z powodu rzadkiego raka jelita i dwunastnicy. Nowotwór kolejnego kucharza MasterChef po raz kolejny przypomina opinii publicznej, jak bardzo kruche jest ludzkie zdrowie.

W ostatnich tygodniach wiele innych osób ze świata kultury poinformowało o swoich dramatycznych diagnozach. Z chorobą nowotworową zmagają się między innymi irlandzki aktor Finnian Garbutt oraz amerykański gwiazdor Bruce Campbell. W Polsce pisarz Jacek Ostrowski walczy z rakiem prostaty w IV stadium, z kolei dziennikarz TVN24 Andrzej Morozowski niedawno wrócił do pracy po pokonaniu nowotworu. Sam złośliwy guz mózgu to wyjątkowo groźny przeciwnik – z glejakiem mierzyli się również Joanna Kołaczkowska oraz Adrian Szymaniak, znany z programu „Ślub od pierwszego wejrzenia”.

Chociaż kucharz MasterChef choroba to przede wszystkim niewyobrażalne cierpienie fizyczne, to wiąże się ona także z ogromnym obciążeniem finansowym. Aby pokryć koszty specjalistycznej terapii, leków i ciągłych dojazdów, w sieci oficjalnie ruszyła SiePomaga zbiórka. Jak szczerze wyznaje sam zainteresowany, intensywna rehabilitacja pochłania większość domowego budżetu jego rodziny.

Moja codzienność to dziś szpitale, badania, konsultacje i rehabilitacja. To również ogromne koszty. Dojazdy do szpitali oddalonych o setki kilometrów, specjalistyczne leki, rehabilitacja oraz kolejne badania pochłaniają większość naszych oszczędności

Dziś każda złotówka ma znaczenie. Mariusz wierzy, że dzięki pomocy internautów uda mu się wrócić do rodziny i ukochanej restauracji. Widzi ogromne wsparcie ze strony fanów, a zbiórka na leczenie kucharza rośnie z każdym dniem. Komenda nie traci nadziei na to, że kiedyś znów założy swój fartuch.

Historia jeszcze się nie kończy. Obecnie przechodzę intensywną rehabilitację. Jestem pod stałą opieką lekarzy i odbywam liczne badania oraz konsultacje(...). Ja ze swojej strony obiecuję jedno: zrobię wszystko, żeby kolejne informacje były coraz lepsze. I mam ogromną nadzieję, że kiedyś napiszę tu post zaczynający się od słów: "Kochani, już jestem zdrowy." Dziękuję Wam za każde dobre słowo, wiadomość, modlitwę i myśl. To naprawdę ma znaczenie

Wdowa po Jakubiaku przerwała milczenie. Pół roku od śmierci męża napisała list, który wyciska łzy.
Źródło: instagram.com/ana.jakubiak/
Reklama
Reklama