Amerykański generał, odpowiedzialny za zbrojenie Kijowa, zafundował swoim przełożonym kompromitację, która postawiła Pentagon na nogi. Z jednej strony armia USA pompuje w Ukrainę miliardy dolarów, a z drugiej — jej kluczowy dowódca nie potrafi upilnować własnych dokumentów w polskim pociągu. Wszystko zaczęło się od suto zakrapianej kolacji, a skończyło na bezprecedensowym skandalu.
Dwie butelki czaczy i spotkanie z Blinkenem na kacu
Raport inspektora generalnego amerykańskiego Departamentu Obrony (nr DODIG-2026-067) nie zostawia na nim suchej nitki. Emerytowany już generał Antonio Aguto, były dowódca jednostki SAG-U, miał dbać o wsparcie dla Ukrainy. Zamiast tego w maju 2024 roku w Kijowie urządził sobie prywatny festiwal gruzińskiego b1mbru. Wojskowy wlał w siebie dwie półlitrowe butelki czaczy tak, jakby od tego zależały losy wschodniego frontu. Ten specyficzny trunek ma od 40 do 50 proc. alkoholu, a to zdecydowanie nie są żarty dla człowieka na tak eksponowanym stanowisku.
Efekty przyszły błyskawicznie. W wyniku potężnego upojenia generał przewrócił się co najmniej trzy razy, uderzając w ziemię z taką siłą, że doznał wstrząśnienia mózgu. Prawdziwy dramat rozegrał się jednak następnego dnia. Antonio Aguto Jr, wciąż będąc w stanie wyraźnej nietrzeźwości, stawił się na spotkaniu najwyższej rangi z sekretarzem stanu USA, Antonym Blinkenem. Aż trudno wyobrazić sobie zapach wczorajszego alkoholu unoszący się w dyplomatycznym gabinecie w środku trwającej wojny.
Jak generał próbował się bronić przed śledczymi? Przekonywał, że dostał rzekomą zgodę od przełożonego na przekroczenie regulaminowego limitu dwóch drinków. Z rozbrajającą szczerością tłumaczył swoje pijaństwo na jeden kuriozalny sposób, podkreślając jego:
kulturowe znaczenie
Czy w Pentagonie naprawdę wierzą, że litr czaczy to niezbędny element dyplomacji? Nawet dla wojskowych audytorów to tłumaczenie okazało się po prostu żałosne.
Gen. Antonio A. Aguto Jr / Fot. Wiki Commons
Tajne mapy wojskowe porzucone w PKP. Szpiedzy mogli zacierać ręce
Potężny kac i rozbita głowa to jednak zaledwie wstęp do totalnej katastrofy. Podczas drogi powrotnej do bazy w niemieckim Wiesbaden, zespół generała podróżował pociągiem przez Polskę. To właśnie w wagonie amerykańscy wojskowi zostawili niepozorną, cylindryczną tubę, niczym roztargniony turysta swój prowiant na drogę. Problem w tym, że wewnątrz znajdowały się tajne mapy wojskowe.
W dobie trwającego tuż za granicą konfliktu zbrojnego taka mapa to absolutny "święty Graal" dla obcego wywiadu. Szpiedzy dosłownie mogliby zacierać ręce, zyskując dostęp do informacji opatrzonych najwyższą klauzulą bezpieczeństwa. Tajne dokumenty leżały w pociągu bez opieki przez całą dobę, co z łatwością mogło zakończyć się globalną kompromitacją operacyjną.
Szczęśliwie zguba odnalazła się następnego dnia i była prawdopodobnie całkowicie nietknięta. Raport Pentagonu precyzuje, że choć to cały zespół zostawił tubę w wagonie, to generał Antonio Aguto jako "szef wszystkich szefów" odpowiadał za ten logistyczny bałagan własną głową. Wziął na siebie pełną odpowiedzialność, ale mleko już się rozlało.
x.com/scavino47
CZYTAJ TAKŻE: Szokujące dla Europejczyka nagranie z Waszyngtonu. Modlitwa o "błogosławieństwo i łaskę" dla Trumpa
Nagła emerytura i wstydliwy koniec misji
Jednostka SAG-U odgrywała absolutnie fundamentalną rolę, koordynując logistykę i gigantyczne dostawy zachodniego sprzętu na ukraiński front. Jednak to, co ostatecznie pogrzebało karierę dowódcy, to fakt, że sypnęli go jego własni ludzie. Raport inspektora generalnego Pentagonu powstał właśnie na bazie anonimowych donosów. To dowodzi, że po alkoholowych ekscesach w Kijowie zaufanie do dowództwa po prostu legło w gruzach.
Ten bezprecedensowy skandal w armii USA musiał zakończyć się drastycznymi krokami i wstydliwą emeryturą. Amerykański dowódca przeszedł w stan spoczynku zaledwie miesiąc po tym, jak te szokujące oskarżenia ujrzały światło dzienne, tuż po szczycie NATO w Waszyngtonie w 2024 roku. Odszedł w całkowitej niesławie, zostawiając po sobie nie ordery za wybitne zasługi, ale smród potężnego skandalu i puste butelki po czaczy.