To koniec jednej z najbardziej emocjonujących batalii prawnych ostatnich lat. Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok: Zbigniew Ziobro naruszył dobra osobiste Agnieszki Holland. Polityk musi nie tylko przeprosić reżyserkę na platformie X, ale też wpłacić pokaźną sumę na cel społeczny. Wiemy, co dokładnie usłyszał w sali sądowej.
Szczegóły wyroku. Ziobro musi zapłacić fortunę i opublikować oświadczenie
Głośny proces sądowy Holland Ziobro dobiegł końca, a wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie jest dla polityka bezwzględny. Dowiedzieliśmy się, że Zbigniew Ziobro naruszył dobra osobiste słynnej reżyserki. Mecenas Sylwia Gregorczyk-Abram nie kryje satysfakcji:
"Dziś Sąd Okręgowy w Warszawie, XXV Wydział Cywilny wydał wyrok z powództwa Agnieszki Holland przeciwko Zbigniewowi Ziobrze o ochronie dóbr osobistych" - Sylwia Gregorczyk-Abram
Sąd był nieugięty. Zbigniew Ziobro ma 14 dni na wykonanie wyroku, który obejmuje wpłatę 50 tys. złotych na rzecz organizacji, którą jest Stowarzyszenie Dzieci Holocaustu, oraz publikację oficjalnych przeprosin na platformie X. Dokładna treść, jaką były minister sprawiedliwości musi pokazać światu, obnaża jego wcześniejsze działania:
"Ja, niżej podpisany Zbigniew Ziobro, przepraszam Agnieszkę Holland za wielokrotne naruszenie jej dóbr osobistych, w szczególności nazwiska, czci, godności osobistej oraz twórczości artystycznej poprzez porównywanie jej i wyreżyserowanego przez nią filmu Zielona Granica do działalności propagandystów III Rzeszy i Stalinizmu oraz innych zbrodniczych reżimów poprzez oskarżenie jej o moralną zbrodnię oraz używanie innych haniebnych i stygmatyzujących określeń. Zbigniew Ziobro"
AKPA
Ziobro porównał "Zieloną granicę" do propagandy III Rzeszy. Sąd: "To haniebne"
Cały konflikt rozpoczął się jesienią 2023 roku, kiedy kinowa premiera "Zielonej granicy" wywołała w Polsce polityczne trzęsienie ziemi. To właśnie wtedy Zbigniew Ziobro wielokrotnie zrównywał dzieło artystki z propagandą III Rzeszy oraz stalinizmu. Sąd jednoznacznie orzekł, że takie porównania stanowiły brutalne naruszenie nazwiska, czci, godności osobistej oraz wieloletniego dorobku artystycznego Agnieszki Holland.
"Sprawa związana była z szeregiem wypowiedzi z jesieni 2023 roku ówczesnego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, o zdecydowanie defamacyjnym charakterze, atakujących samą Agnieszkę Holland i wyreżyserowany przez nią film 'Zielona Granica'" - Sylwia Gregorczyk-Abram
Warto przypomnieć, że polityk otrzymał sądowy zakaz wygłaszania podobnych opinii jeszcze przed ostatecznym wyrokiem. Dzisiejsze orzeczenie potwierdza to, co prawnicy powtarzali od dawna: bezpodstawne zniesławienie nie ujdzie płazem.
instagram.com/zbigniewziobroofficial
Wygrana z "neo-sędzią" w tle. Pełnomocnicy Holland zapowiadają apelację
W tej głośnej sprawie Agnieszkę Holland reprezentowali znani adwokaci: Sylwia Gregorczyk-Abram oraz Michał Wawrykiewicz. Choć artystka wygrała proces, sprawa ma drugie, niezwykle ważne dno, które nadaje jej dodatkowego, politycznego ciężaru. Prawnicy reżyserki nie są bowiem w pełni zadowoleni z samego przebiegu procedowania.
Głównym problemem okazała się obecność w składzie orzekającym sędziego powołanego przy udziale tzw. neo-KRS. Pełnomocnicy złożyli wniosek o przeprowadzenie testu bezstronności i wyłączenie tej osoby z orzekania, jednak został on oddalony. Prawnicy zapowiedzieli już apelację w tej kwestii, co oznacza, że to głośne starcie z systemem sprawiedliwości będzie miało ciąg dalszy.
Czy publiczne przeprosiny na X wystarczą, by zakończyć ten konflikt? Jedno jest pewne: ten wyrok to jasny sygnał dla polityków.