Cenckiewicz pod lupą prokuratury! ABW stawia poważne zarzuty zaufanemu człowiekowi prezydenta

Cenckiewicz pod lupą prokuratury! ABW stawia poważne zarzuty zaufanemu człowiekowi prezydenta

Cenckiewicz pod lupą prokuratury! ABW stawia poważne zarzuty zaufanemu człowiekowi prezydenta

canva.com; Wiki Commons; instagram.com

To bezprecedensowe uderzenie służb w samo serce Pałacu Prezydenckiego. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego oficjalnie oskarża o przestępstwo na najwyższych szczeblach władzy, a na stole leżą poważne zarzuty, które mogą wstrząsnąć otoczeniem Karola Nawrockiego. Stawką w tej otwartej wojnie dwóch potężnych obozów politycznych jest bezpieczeństwo państwa.

Reklama

Prawna akrobatyka i tajne dokumenty. Kto zaryzykował bezpieczeństwo państwa?

Kulisy sprawy są szokujące. Zawiadomienie trafiło już do wydziału wojskowego jednej z prokuratur okręgowych. Sprawa dotyczy posiedzenia RBN z 11 lutego 2026 roku, które zwołał prezydent Karol Nawrocki. Dyskutowano tam o sprawach absolutnie kluczowych: programie SAFE, zaproszeniu Polski do Rady Pokoju Donalda Trumpa oraz wschodnich kontaktach Włodzimierza Czarzastego.

Organizator powinien zapewnić, że wszystkie osoby, które tam przebywają, mają odpowiednie certyfikaty i dostęp do informacji niejawnych

Tymczasem Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego wprost zarzuca organizatorom, że dopuścili do najściślejszych tajemnic osobę nieuprawnioną, i to w czasie, gdy za naszą wschodnią granicą trwa wojna. Tą osobą miał być Sławomir Cenckiewicz, szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Jak oceniają służby, to skrajna nieodpowiedzialność. Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych, Jacek Dobrzyński, bezlitośnie obnaża tę prawną partyzantkę w wykonaniu Kancelarii Prezydenta w odniesieniu do informacji niejawnych.

11 lutego pan prezydent zwołał RBN, Radzie nadano klauzulę niejawności – niska klauzula, ale faktem jest, że było to posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego w formule niejawnej. Więc organizator powinien zapewnić, że wszystkie osoby, które tam przebywają, mają odpowiednie certyfikaty i dostęp do informacji niejawnych. Okazało się, że jedna osoba, pan Sławomir Cenckiewicz, szef BBN, nie ma takiego dostępu. Próbowano zrobić taką figurę akrobatyczną, że jednorazowo temu panu ktoś miał wydać takie pozwolenie uczestniczenia w spotkaniu o charakterze niejawnym

I dalej:

Leki, sądy i "jednorazowa zgoda". Rząd mówi o omijaniu prawa

Główną osią konfliktu jest dostęp do informacji niejawnych. W lipcu 2024 roku Służba Kontrwywiadu Wojskowego odebrała Sławomirowi Cenckiewiczowi poświadczenie bezpieczeństwa, zarzucając mu m.in. zatajenie leczenia w ankiecie. Powstała patowa sytuacja prawna. Choć Wojewódzki Sąd Administracyjny w czerwcu 2025 roku uchylił tę decyzję, wyrok wciąż nie jest prawomocny z powodu skargi kasacyjnej rządu do NSA.

Media ujawniają, że by obejść ten problem, "jednorazową zgodę" na udział w RBN miał wydać szef Kancelarii Prezydenta, Zbigniew Bogucki. Strona rządowa uważa to za rażące ominięcie przepisów. Według służb, taka zgoda jest całkowicie nielegalna w stosunku do osoby, wobec której wciąż toczy się postępowanie kontrolne. Sprawę jasno stawia Tomasz Siemoniak, punktując działania prezydenckich urzędników.

Jeżeli ktoś jest w trakcie postępowania kontrolnego, jeśli chodzi o jego poświadczenie bezpieczeństwa, to nie ma żadnego trybu, by mógł brać udział w spotkaniach, gdzie mogą się pojawić informacje niejawne

Narracja ABW jest bezkompromisowa i nie zostawia suchej nitki na organizatorach spotkania. Jak ostrzega Jacek Dobrzyński: "Naszym zdaniem doszło do złamania prawa. Sprawa została skierowana do prokuratury, prokuratura to teraz zbada".

półzbliżnie na twarze karol-nawrocki-slawomir-cenckiewicz instagram.com/nawrockipl/

CZYTAJ TAKŻE: Prezydent Karol Nawrocki wygwizdany. Nagranie niesie się po sieci. Giertych już drwi: "To z podziwu"

Polityczna wojna, "brudne wrzutki" i widmo fałszywego zawiadomienia

To jednak dopiero początek kłopotów, bo w tle pojawiają się zarzuty o to, że to sama ABW mogła złamać prawo. Obrona Sławomira Cenckiewicza i stronnicy prezydenta sugerują, że mamy do czynienia z fałszywym zawiadomieniem o przestępstwie z art. 238 Kodeksu karnego. Zdaniem prawicy, ubiegłoroczny wyrok sądu administracyjnego całkowicie legalizuje dostęp szefa BBN do informacji niejawnych, a działania służb to wyłącznie polityczna hucpa.

Brutalność tej walki doskonale oddają słowa posła Andrzeja Śliwki, który nie przebiera w środkach, oceniając ruch służb wokół RBN. Wskazuje on wprost na intencje uderzenia w otoczenie głowy państwa przed nadchodzącymi starciami wyborczymi.

Oszaleli, ABW z "agencji brudnych wrzutek" w kampanii wyborczej przed wyborami prezydenckimi, (…) teraz atakuje prof. Cenckiewicza. Z jednej strony się im nie dziwię, bo prof. Cenckiewicz jest mocną postacią i atakuje się zawsze najmocniejszych, ale z drugiej - czynienie zarzutów profesorowi, który ma legalne poświadczenie bezpieczeństwa, orzeczenie WSA zmiażdżyło narrację SKW, Stróżyka i Duszy...

Wtórują mu niektózy eksperci, kpiąc z angażowania prokuratury wojskowej w zarządzanie systemem bezpieczeństwa. Mariusz Kozłowski, ironizował: "Jak ABW ma jakąś wątpliwość, może zwyczajnie porozmawiać, przyjść, a nawet kontrolę zrobić". Kto ostatecznie poniesie odpowiedzialność za tę bezprecedensową awanturę w najważniejszych instytucjach państwa? Jedno jest pewne – naruszenie tajemnic państwowych to gra, w której nie ma miękkiego lądowania.

Najprzystojniejszy ksiądz z Instagrama zrzucił sutannę! "Celibat? Mam ludzkie potrzeby!"
Źródło: instagram.com/donalberto_rava
Reklama
Reklama