Aida Kosojan-Przybysz obnaża starodawne, szokujące metody dotyczące macierzyństwa, które dziś wywołują ogromne kontrowersje. Wizjonerka wprost opowiada o surowych zasadach, jakich musiała przestrzegać w ciąży i tuż po niej. W dobie wszechobecnych mediów społecznościowych te rodzinne zakazy brzmią wręcz niewiarygodnie. Okazuje się, że pierwsze dni życia jej dziecka były objęte rygorystyczną tajemnicą, a w szpitalu doszło do żenującej sytuacji.
Aida Kosojan-Przybysz mówi wprost o pierwszej ciąży. Intuicja silniejsza niż medycyna
W polskim show-biznesie każda ciąża gwiazd z miejsca staje się medialną sensacją, ale ta historia całkowicie wymyka się schematom. Aida Kosojan-Przybysz, popularna jasnowidzka o ormiańskich korzeniach, numerolożka i autorka książek, o swoim stanie dowiedziała się w szokujący sposób. Zanim lekarze cokolwiek potwierdzili specjalistycznymi badaniami, ona już znała prawdę. Zadziałała tu czysta intuicja kobieca, której wizjonerka ufa bezgranicznie.
Powiedziałam: jestem w ciąży. Po prostu to wiedziałam
Dziś Aida Kosojan-Przybysz stawia swoje dzieci na pierwszym miejscu, będąc dumną mamą dwóch córek: Alicji i Margo. O niezwykłych przeżyciach opowiedziała w mocnej rozmowie z dziennikarką Beatą Sadowską, z którą przyjaźni się od ponad 20 lat. Wywiad dla portalu "Super Mamy" ostatecznie ujawnił, jak restrykcyjne tradycje panowały w jej rodzinnym domu.
AKPA
Skandaliczna pomyłka na porodówce. Personel nie wierzył własnym oczom
Jedna z najbardziej porażających anegdot dotyczy pobytu na porodówce w szpitalu przy ulicy Lubartowskiej w Lublinie. Kiedy przyszedł czas rozwiązania, personel patrzył na ciężarną krzywym okiem, co wywołało ogromne napięcie. Aida Kosojan-Przybysz musiała się gęsto tłumaczyć salowym i pielęgniarkom, które potraktowały ją jak zagubioną, nieodpowiedzialną nastolatkę. Wszystko przez jeden stary przesąd, do którego z pełną powagą się zastosowała.
Ty bardzo byłaś młodziutka, jak zostałaś mamą Alicji. Pamiętam takie śmieszne zdjęcie – ty w ciąży.
Sadowska w trakcie wywiadu nie kryła rozbawienia jej ówczesnym wyglądem, który zmył z tropu medyków.
No byłaś młodziutka, cudowna, śliczna, a wyglądałaś dodatkowo jak dziewczynka, jak nastolatka, naprawdę takie dziecko.
Jednak Aida Kosojan-Przybysz od razu ucięła spekulacje na temat swojej rzekomej niedojrzałości, a internauci nie mają litości dla skandalicznego zachowania szpitalnego personelu, który po prostu nie wierzył jej słowom.
Nie byłam taka młodziutka. 25 lat miałam, byłam dziewczyną świadomą, która decyduje się na bycie mamą.
Skąd ten wielki skandal na oddziale? Jasnowidzka zszokowała wyznaniem, dlaczego w ogóle brano ją za 15-latkę, rzucając cień na jej reputację. Zastosowała się do żelaznej zasady przekazanej przez babcie: nie obcinaj włosów w ciąży.
No tak, te panie, które pracowały w szpitalu. Ponieważ moje babcie zawsze mówiły, że jak zajdę w ciążę, to żebym nie obcinała włosów. Tak mi to utkwiło w głowie, że ja miałam taki przesąd. Miałam taki warkocz do pasa. Jak spinałam włosy, to powiem ci, że wyglądałam na taką uczennicę i pamiętam, że jak byłam w szpitalu na Lubartowskiej w Lublinie, to niektóre panie myślały, że ja jestem romską dziewczyną i że mam 16 albo 15 lat i że przyjechałam tutaj jako taka bardzo młoda mama rodzić dziecko. Tłumaczyłam im, że ja mam 25 lat. Po prostu nie wierzyły.
Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA
Aida o mrocznym zakazie po porodzie. "40 dni ochrony". To daje do myślenia
Jeśli komuś wydaje się, że unikanie nożyczek to głupota wizjonerka twardo przestrzega:
Nie wolno obcinać włosów w ciąży
to szczyt ludowych wierzeń, ale to kolejna zasada absolutnie wbija w fotel. Chodzi o radykalne podejście do tego, czego nie wolno robić w ciąży i bezpośrednio po narodzinach. Kto dziś, w dobie Instagrama i ciągłego chwalenia się prywatnością, wytrzymałby 40 dni bez publikacji ani jednego zdjęcia noworodka w internecie? Ale w rodzinie jasnowidzki bezwzględnie wymuszano pełną izolację maleństwa od świata zewnętrznego.
Przez 40 dni nie pokazuje się dziecka obcym ludziom. Każde dziecko musi być chronione
Ta owiana tajemnicą ochrona dziecka po narodzinach miała stanowić tarczę przed urokami, wścibskim wzrokiem i złą energią obcych ludzi. Paradoksalnie, te z pozoru archaiczne przesądy w ciąży dziś nabierają racjonalnego, medycznego sensu, gwarantując izolację przed wirusami. Całkowite odcięcie przez 40 dni po porodzie to po prostu naturalny czas połogu i regeneracji. Aida Kosojan-Przybysz mówi wprost, że narodziny to precyzyjny plan, w którym duchowość i macierzyństwo nierozerwalnie się łączą.
Dzieci „przychodzą” do nas wtedy, kiedy powinny, i z konkretnym znaczeniem.
Na zdj.: Aida Kosojan-Przybysz, Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA
Przepowiednia 2026 i "rok lustra". Aida Kosojan-Przybysz wydaje mroczne ostrzeżenie
Dziś temat ukrytych znaczeń i wsłuchiwania się w wewnętrzny głos jest dla słynnej wróżki ważniejszy niż kiedykolwiek. Aida Kosojan-Przybysz nie tylko szokuje historiami z przeszłości, ale rzuca nam wszystkim potężne ostrzeżenie. Jej najnowsza przepowiednia 2026 mówi jasno: właśnie weszliśmy w mistyczny rok lustra. To bezlitosny czas konfrontacji z własnymi demonami i bolesnego rozliczania toksycznych relacji, w których utknęliśmy.
Szczególnie niebezpieczny jest marzec, który bezwzględnie wymaga od nas powstrzymania emocjonalnych impulsów. W swoich przewidywaniach wizjonerka nakazuje rozważyć radykalny krok, jakim jest "spalanie mostów" – ostateczne i bezpowrotne odcięcie się od tego, co nas niszczy. Te dramatyczne wizje na marzec brzmią jak ostateczne ultimatum, z którym każdy z nas musi się teraz zmierzyć.
Marzec jest wspaniałym czasem na wyzwalanie się z trudnych emocji. Sam w sobie marzec jest ogniem, który spala mosty między nami a trudnymi wspomnieniami, trudnymi relacjami, toksycznymi ludźmi.
Dziedzictwo przodków, precyzyjna numerologia i twarde zasady babć to dary, o których Aida Kosojan-Przybysz nigdy nie zapomina. Być może to najlepszy moment, byśmy sami spojrzeli w to metaforyczne lustro i zaczęli chronić własną energię z równie wielką bezwzględnością.