Piąty odcinek najnowszej edycji programu "Mam Talent!" dostarczył widzom emocji, od których dosłownie szczęka opada. Choć publiczność przyzwyczaiła się do wysokiego poziomu, to, co wydarzyło się na sam koniec zaskoczyło wszystkich. Agnieszka Chylińska, jurorka słynąca z surowych ocen i żelaznej dyscypliny, rzadko ulega wzruszeniom w tak widowiskowy sposób. Tym razem jednak nie wytrzymała, a zderzenie jej twardego wizerunku z nagłym wybuchem emocji stworzyło mieszankę wybuchową, jakiej nikt się nie spodziewał.
Agnieszka Chylińska nie mogła opanować drżenia rąk. Widzowie zamarli, gdy na scenę wszedł TEN zespół
Kiedy na scenę programu "Mam Talent" niespiesznym krokiem wszedł chór Luna Plena, nikt w studiu nie zakładał, że za chwilę wydarzy się prawdziwa magia. Skromne wejście wokalistów pochodzących z Zabrza błyskawicznie przerodziło się w monumentalne widowisko, a perfekcyjne dźwięki dosłownie zamroziły całą salę. Zszokowana publiczność zerwała się z miejsc jeszcze przed końcem utworu, czując, że ten popularny program rozrywkowy TVN właśnie przechodzi do historii. Trudną atmosferę, o której otwarcie wspomniała Julia Wieniawa słowami:
Ja mam kija w d**ie dzisiaj
przełamał całkowicie ten absolutnie zjawiskowy występ. Z kolei Marcin Prokop nie ukrywał szoku, wprost porównując rozmach całego widowiska do legendarnego klimatu, jaki oferuje światowy występ wokalny Broadway.
instagram.com/agnieszka-chylinska
Deszcz złota i łzy w oczach Egurroli. Chylińska zrobiła to bez cienia wahania
Kulminacyjny moment nadszedł, gdy do głosu doszła poruszona Agnieszka Chylińska. Zamiast wdawać się w długie i przewidywalne analizy, artystka postanowiła działać błyskawicznie, wprawiając zgromadzony tłum w absolutną histerię.
Proszę Państwa, ja chciałabym uciąć wszelkie dyskusje, jakieś tutaj w ogóle historie, które się wydarzą — ja po prostu zrobię to
Po tych mocnych słowach uderzyła w Złoty Przycisk, a na zszokowanych uczestników posypał się deszcz lśniącego konfetti. W oczach Agustina momentalnie zaszkliły się łzy, a wywalczony z niesamowitym impetem złoty przycisk zapewnił wokalistom bezpośredni awans do odcinków na żywo.
Setki kilometrów na próby i strach przed porażką. Prawda o chórze Luna Plena wbija w fotel
Kim są ludzie, przed którymi tak wymagające jury padło na kolana? Dopiero teraz cała prawda wychodzi na jaw, a zakulisowa historia tego projektu z Zabrza naprawdę wzrusza do głębi. Zespół Wokalny Luna Plena funkcjonuje pod batutą, którą dzierży Barbara Gajek-Kraska, która wymaga od swoich członków tytanicznego poświęcenia. Mimo zdobycia wielu prestiżowych nagród muzycy przyznali ze szczerością, że debiut przed kamerami wiązał się z paraliżującymi obawami.
Chcieliśmy spróbować czegoś nowego. Wyjść poza bezpieczne ramy, zmierzyć się z wyzwaniami i sprawdzić, co się wydarzy, gdy naszą muzykę pokażemy zupełnie innemu światu, niż ten dotąd nam znany. Towarzyszyły nam zarówno stres jak i ekscytacja Mnóstwo pytań – Czy to dobry moment? Czy to właściwe miejsce? Czy ktoś nas usłyszy i poczuje to, co my czujemy, gdy śpiewamy razem?
Fot. Gałązka/AKPA
"To była wisienka na torcie". Internauci już wiedzą, kto zgarnie 300 tysięcy złotych?
Emisja tego zjawiskowego odcinka wywołała istną lawinę komentarzy, a fani śledzący tegoroczną edycję są wprost bezlitośni dla konkurencji. W sieci wrze od opinii, że to właśnie Luna Plena Zabrze zaprezentowała najlepszy występ, który okazał się zasłużoną "wisienką na torcie" całego wieczoru. Niektórzy widzowie są pewni, że to właśnie ten chór ma największe szanse, by ostatecznie zgarnąć główną nagrodę, wynoszącą astronomiczne 300 000 złotych, inni czują rozczarowanie.Czy Waszym zdaniem Agnieszka Chylińska słusznie użyła Złotego Przycisku, czy może miała innego faworyta? Czekamy na Wasze komentarze!