Aleksander z "Sanatorium miłości" to krezus. Ma amerykańską emeryturę i żonę milionerkę

Aleksander z "Sanatorium miłości" to krezus. Ma amerykańską emeryturę i żonę milionerkę

Aleksander z "Sanatorium miłości" to krezus. Ma amerykańską emeryturę i żonę milionerkę

TVP

Nowy uczestnik "Sanatorium miłości" totalnie ośmieszył innych kuracjuszy. Choć początkowo udawał biednego rolnika na traktorze, Aleksander to w rzeczywistości prawdziwy krezus, który opływa w luksusy dzięki potężnej amerykańskiej emeryturze. Prawda o jego bajecznym życiu w USA i małżeństwie z milionerką po prostu wbija w fotel.

Reklama

Spektakularny fortel. Nowy uczestnik zagrał wszystkim na nosie

Widzowie i uczestnicy zapamiętają ten moment na długo. Kiedy Aleksander z Sanatorium miłości wjechał na plan traktorem i zagonił kuracjuszy do zbierania ziemniaków na czas, wszyscy wzięli go za skromnego, lokalnego rolnika. Prawda okazała się jednak zupełnie inna, a ten spektakularny fortel totalnie zbił z tropu całą grupę. Mężczyzna koncertowo zagrał wszystkim na nosie, obserwując z ukrycia zmagania swoich przyszłych rywali.

Kiedy Marta Manowska w końcu przerwała tę mistyfikację, szczęka opadała absolutnie wszystkim zebranym na polu. Prowadząca rzuciła tylko krótko i z uśmiechem:

Chciałam wam powiedzieć, że Aleksander to nasz nowy bohater!

Gdy z tłumu rozległy się radosne okrzyki "Witaj w programie!", nikt z kuracjuszy jeszcze nie wiedział, z kim tak naprawdę ma do czynienia. Za wizerunkiem swojskiego dziadka w roboczym ubraniu krył się człowiek, który w swoim życiu widział więcej bogactwa i wielkiego świata niż reszta uczestników razem wzięta.

Amerykański sen i bajeczne bogactwo. Jego wybranką była milionerka zza oceanu

Szybko wyszło na jaw, że nowy bohater to gracz z zupełnie innej ligi. Mężczyzna przez lata pracował jako kierowca za oceanem, a jego życiorys to gotowy scenariusz na film – podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych zwiedził aż 41 stanów. Dziś pobiera świadczenia, o jakich wielu seniorów może tylko pomarzyć. Potężna emerytura z USA w polskich warunkach czyni go absolutnym królem życia, który dosłownie opływa w luksusy i nie musi martwić się o stan swojego konta.

Jednak to jego historia miłosna wywołuje największe emocje i natychmiast podnosi ciśnienie. Okazuje się, że w Stanach Zjednoczonych jego wielką miłością była rodowita amerykańska milionerka, z którą ostatecznie stanął na ślubnym kobiercu. Obracanie się w elitarnym towarzystwie i gigantyczne pieniądze na zawsze zmieniły jego codzienność.

Życie u boku tak zamożnej kobiety bezpowrotnie ukształtowało jego obecne standardy i oczekiwania. Fakt, że w jego życiu była tak wpływowa żona krezusa, sprawia, że poprzeczka dla obecnych kandydatek w programie została zawieszona pod samym sufitem. Pozostali panowie mają powody do uzasadnionych obaw.

Ekstremalna energia na 70. urodziny. Czy pieniądze zagwarantują mu miłość?

Podczas gdy inne uczestniczki show ekscytują się drobnymi upominkami i anonimowymi wierszami od "tajemniczych wielbicieli", nowy amant wkracza do gry z zupełnie innego poziomu. Kuracjuszki Lilla i Teresa co prawda były pochłonięte romantycznymi liścikami, jednak wejście bogacza może błyskawicznie zweryfikować ich priorytety. Trudno konkurować z mężczyzną, który ma świat u stóp i szuka kobiety gotowej na prawdziwe szaleństwo.

Hitowy program Sanatorium miłości 2026 zyskał właśnie uczestnika, który absolutnie nie zamierza spędzać jesieni życia w bujanym fotelu. Aby udowodnić swój niepohamowany apetyt na życie, z okazji swoich 70. urodzin Aleksander oddał brawurowy skok ze spadochronem!

Ten wulkan energii szuka teraz partnerki, która z jednej strony doceni życiową stabilizację, a z drugiej da się porwać ekstremalnej przygodzie. Biorąc pod uwagę jego imponujący rozmach i wypchany portfel, wszystkie dotychczasowe podchody i miłosne intrygi w sanatorium mogą wkrótce przestać mieć jakiekolwiek znaczenie. Która z pań skradnie serce milionera?

Ralph Kamiński wyeksponował swój okazały wdzięk na scenie w Sopocie. Wszyscy patrzyli tylko na jedno.
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama