Pies Krzysztofa Gojdzia pławi się w luksusach. Gdy zmarzł w Polsce, chirurg gwiazd zrobił tę jedną rzecz

Pies Krzysztofa Gojdzia pławi się w luksusach. Gdy zmarzł w Polsce, chirurg gwiazd zrobił tę jedną rzecz

Pies Krzysztofa Gojdzia pławi się w luksusach. Gdy zmarzł w Polsce, chirurg gwiazd zrobił tę jedną rzecz

instagram.com/drchrisgojdz

Krzysztof Gojdź, znany jako "król luksusu", od lat opływa w bogactwo w słonecznym Miami. Okazuje się jednak, że podczas gdy zwykli zjadacze chleba liczą każdy grosz, słynny lekarz gwiazd wydaje absolutną fortunę na swojego pupila. Swoimi najnowszymi wyznaniami u Gosi Ohme celebryta dosłownie wywołał burzę. To, jak traktuje swojego psa, dla wielu zakrawa o absurd i całkowicie wprawia w osłupienie!

Reklama

Kosmoś opływa w luksusy. Szampan i biznes-klasa to dla niego codzienność

Chirurg plastyczny Krzysztof Gojdź zbudował za oceanem gigantyczne imperium medycyny estetycznej, ale jego serce skradła wyjątkowa "mieszanka za miliony". Ukochany pies Krzysztofa Gojdzia nazywa się Kosmoś i jest uroczą krzyżówką rasy Cavalier king charles spaniel oraz pudla. Ten niepozorny czworonóg na co dzień opływa w luksusy, o jakich zwykły człowiek może tylko pomarzyć. Zamiast podróżować w luku bagażowym, Kosmoś pies Gojdzia lata za ocean w najwyższym komforcie.

Szczęka opada, gdy słucha się, z jakim rozmachem 53-letni lekarz opowiada o swoim ukochanym pupilu. Dla Krzysztofa Gojdzia pies w biznes klasie to naturalne połączenie, a personel pokładowy dba o czworonoga z najwyższą starannością. Emocje sięgają zenitu, gdy celebryta z dumą nazywa swojego zwierzaka po prostu własnym "dzieckiem". Małgorzata Ohme wywiad z pewnością zapamięta na długo, bo takie wyznania nie zdarzają się codziennie.

Kosmoś lata obok mnie w biznes-klasie, ma takie kocyki i szampana mu podają. To mój pies, moje dziecko

Pies Krzysztofa Gojdzia Kosmoś w biznes klasie Kosmoś w biznes klasie / Fot. instagram.com/drchrisgojdz

CZYTAJ TAKŻE: Krzysztof Gojdź najpierw wychwalał urodę Martę Nawrocką, a potem... złożył jej propozycję

Dramat w polskim śniegu i ratunkowy lot po ubranko Gucci

Kontrast między gorącym Miami a srogą, polską zimą okazał się dla rozpuszczonego zmarzlucha prawdziwym szokiem termicznym. Podczas ostatniej wizyty w Polsce pies w samolotowej klasie biznes wylądował w ojczyźnie swojego pana i po raz pierwszy zetknął się z mrozem sięgającym -20 stopni Celsjusza. Dla Gojdzia widok pupila, który stał na śniegu niemal zupełnie rozgogolony, był absolutnym skandalem i powodem do natychmiastowej interwencji.

Wylądował tutaj, było -20 stopni, śnieg. Dziecko pierwszy raz widziało śnieg. Weszło w ten śnieg, nóżki mu ugrzęzły i mówi do mnie: "Ale o co chodzi?". Ja mówię: "Poczekaj Kosmuś, obiecuję ci, że będziemy mieć pokój, w którym będziesz miał widok na palmy". Powiedział: "No dobra".

Celebryta nie gryzie się w język, otwarcie przyznając, że w warszawskich butikach nie potrafił znaleźć dla psa niczego odpowiednio prestiżowego. Dla wielu takie fanaberie wręcz mrożą krew w żyłach, ale zdesperowany "ojciec" bez wahania wsiadł w kolejny samolot. Krzysztof Gojdź i pies Kosmoś nie znoszą kompromisów, dlatego lekarz udał się w jednodniową misję ratunkową do europejskiej stolicy mody.

Nie zorientowałem się, że tu jest taka pogoda. Poszedłem na zakupy, żeby kupić mu ubranka, ale nic nie było fajnego, markowego, więc następnego dnia poleciałem do Paryża na jeden dzień, tam odwiedziłem Champs Elysées i tam kupiłem mu piękne ubranko Gucci. (…) Musiałem mu kupić ubranko, bo marzł!

Krzysztof Gojdź z pem instagram.com/drchrisgojdz

Szampan dla psa wywołał skandal. Internauci nie mają litości

Choć Krzysztof Gojdź z uśmiechem na ustach opowiada o tym, jak wygląda luksusowy styl życia jego psa, te słowa błyskawicznie wywołały gigantyczne emocje. W sieci zawrzało, a internauci nie zostawili na lekarzu suchej nitki. Dla większości Polaków luksusowe życie gwiazd jest intrygujące, ale szampan dla psa i wożenie go biznes-klasą to nieprzyzwoite wręcz kłucie w oczy bogactwem. Komentujący ostro oceniają takie oderwanie od rzeczywistości.

Zwykli ludzie łapią się za głowy na wieść, że pies Gojdzia Paryż odwiedza tylko po to, by skompletować zimową garderobę na Polach Elizejskich. Choć ubranka Gucci dla psa mogą kosztować fortunę, dla właściciela luksusowych klinik to tylko drobny wydatek z domowego budżetu. Jedno jest pewne – takie życie VIP psa Gojdzia potężnie polaryzuje społeczeństwo, a Kosmoś nieświadomie stał się najbardziej kontrowersyjnym czworonogiem w polskim show-biznesie.

Krzysztof Gojdź odsłonił nową twarz za 150 tys. zł. Po liftingu skóra jest napięta jak u niemowlaka
Źródło: instagram.com/drchrisgojdz
Reklama
Reklama