To miała być zwykła niedziela na misji, ale los chciał inaczej. Gdy polscy żołnierze z 12. Brygady Zmechanizowanej wyjeżdżali na patrol, nikt nie przypuszczał, że pod ich pojazdem czai się śmiercionośna pułapka... Rutynowy przejazd w ułamku sekundy zamienił się w koszmar, a mrożące krew w żyłach wieści o poszkodowanym natychmiast dotarły do Polski. O dramacie poinformował sam szef MON, Władysław Kosiniak-Kamysz, którego relacja wbija w fotel. Nasi wojskowi po raz kolejny na własnej skórze doświadczyli, że służba w tak zapalnym regionie to ciągłe stąpanie po cienkim lodzie.
Huk, dym i przerażenie. Mina pułapka rozerwała ciszę w Libanie
W niedzielne popołudnie 29 marca 2026 roku polski patrol wojskowy, realizujący zadania w ramach misji ONZ w Libanie, przemieszczał się po wyjątkowo nieprzewidywalnych terenach. Podczas rutynowego patrolu doszło do ataku na polski konwój. Ładunek typu IED (improwizowane urządzenie wybuchowe) eksplodował w bezpośrednim sąsiedztwie wozu Humvee, powodując znaczne zniszczenia. Szef resortu obrony, Władysław Kosiniak-Kamysz, w oficjalnym wystąpieniu przedstawił raport dotyczący sytuacji na miejscu zdarzenia. Atak, w którym ranny został polski żołnierz służący w Libanie, unaocznia skrajnie trudne warunki służby oraz nieustanne ryzyko wpisane w stabilizację tego zapalnego rejonu świata.
Przed chwilą zostałem poinformowany przez Dowódcę Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych o zdarzeniu, do jakiego doszło dzisiaj w Libanie. Podczas przemieszczania się pojazdem wojskowym patrolu polskich żołnierzy PKW UNIFIL, doszło do wybuchu miny pułapki. Lekkich obrażeń doznał nasz żołnierz, który został natychmiast objęty opieką medyczną. Obrażenia nie zagrażają jego życiu.
❗Przed chwilą zostałem poinformowany przez Dowódcę Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych o zdarzeniu, do jakiego doszło dzisiaj w Libanie. Podczas przemieszczania się pojazdem wojskowym patrolu polskich żołnierzy PKW UNIFIL, doszło do wybuchu miny pułapki. Lekkich obrażeń doznał…
— Władysław Kosiniak-Kamysz (@KosiniakKamysz) March 29, 2026
Ranny podoficer i walka z czasem. Dowództwo ujawnia, co stało się wewnątrz Humvee
Gdy opadł wojenny pył, do akcji z najwyższą determinacją wkroczyły służby medyczne, by ratować poszkodowanego kolegę. Z oficjalnych informacji wynika, że ranny to doświadczony podoficer służący na co dzień w elitarnej jednostce, jaką bez wątpienia jest 12. Brygada Zmechanizowana. Wojskowy odniósł obrażenia głowy, dlatego błyskawicznie ewakuowano go do bazy, gdzie lekarze robią wszystko, by postawić go na nogi. To absolutny przełom w niedzielnych doniesieniach, przynoszący ulgę, że życiu mundurowego ostatecznie nic już nie zagraża. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych chwilę później wydało oficjalne oświadczenie precyzujące ten przerażający incydent.
W wyniku zdarzenia poszkodowany został żołnierz Polskiego Kontyngentu Wojskowego UNIFIL w Libanie. Ranny został niezwłocznie przetransportowany do bazy, gdzie udzielana jest mu specjalistyczna pomocy medyczna. Żołnierz odniósł niewielkie obrażenia głowy, które nie zagrażają jego życiu. Poszkodowany to podoficer 12. Brygady Zmechanizowanej.
Wojsko musiało zmierzyć się nie tylko z chaosem i zniszczeniami na miejscu zdarzenia, ale również z niezwykle trudnym zadaniem poinformowania bliskich. Rodzina rannego mundurowego natychmiast usłyszała prawdę z pierwszej ręki, by oszczędzić jej niewyobrażalnego strachu wywołanego przez niedopowiedzenia w mediach. Reszta załogi zniszczonego pojazdu, która dosłownie otarła się o śmierć, otrzymała natychmiastowe wsparcie psychologiczne. Ten dramatyczny dzień dobitnie pokazuje, że dowódcy traktują zaistniałą sytuację z należytą powagą.
Bezpieczeństwo żołnierzy i pracowników Polskich Kontyngentów Wojskowych pozostaje najwyższym priorytetem Dowódcy Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych.
instagram.com/kosiniakkamysz
CZYTAJ TAKŻE: Kosiniak-Kamysz nie wytrzymał. Publicznie żąda przeprosin od prezydenta: "To słowo nic nie kosztuje"
Liban to obecnie beczka prochu. Polacy w samym centrum napięcia
Nie ulega wątpliwości, że bezpieczeństwo na Bliskim Wschodzie to dzisiaj zaledwie ułuda, o czym tak boleśnie przypomniał opisywany wybuch. Około 200 polskich żołnierzy służących w strukturach PKW UNIFIL każdego dnia wykonuje swoje obowiązki w warunkach ekstremalnego stresu i rosnącego zagrożenia. Minister obrony narodowej przypomina z całą mocą, jak gigantyczna odpowiedzialność i ostrożność spoczywa teraz na barkach całego naszego kontyngentu.
Cały czas, ze względu na sytuację na Bliskim Wschodzie, zachowują najwyższe środki bezpieczeństwa.
Po tych wstrząsających doniesieniach cała Polska na moment wstrzymała oddech. Uświadamiamy sobie, jak wielka presja ciąży teraz na pozostałych na miejscu dwustu naszych mundurowych, którzy muszą kontynuować tę skrajnie niebezpieczną misję mimo tlącego się zewsząd konfliktu. Rodziny wojskowych przeżywają chwile prawdziwej grozy, wypatrując wieści z frontu i licząc, że najgorsze minęło wraz z opadającym dymem z pułapki. Wszyscy mamy pełną świadomość, że bezpieczeństwo naszych chłopaków i dziewczyn w Libanie to teraz sprawa numer jeden.