91-letnia legenda estrady do tej pory kojarzyła się z niebywałą klasą, łagodnością i taktem. Teraz jednak prawda w końcu wyszła na jaw. Podczas ostatniego wyjścia na salony gwiazda postanowiła brutalnie szczerze ocenić to, czego słuchają dziś miliony Polaków. Te słowa podniosły ciśnienie fanom biesiady i wywołają prawdziwe trzęsienie ziemi w branży muzycznej. Zobaczcie, co aż tak wyprowadziło ją z równowagi.
Irena Santor o "plumkaniu" i "trzech nutach". Te słowa zabolą gwiazdy disco polo
91-letnia gwiazda gościła ostatnio na ekskluzywnym wydarzeniu, jakim był Dorota Goldpoint pokaz mody. To właśnie tam, w blasku fleszy, udzieliła wywiadu, który przejdzie do historii polskiego show-biznesu. Choć piosenkarka znana z gigantycznego hitu "Tych lat nie odda nikt" rzadko bywa tak surowa, tym razem po prostu nie gryzła się w język.
W rozmowie z dziennikarzem "Faktu" wprost zapytano ją o skoczne rytmy, które dziś królują na polskich weselach. Jej odpowiedź wbiła wszystkich w fotel. Okazuje się, że Irena Santor o disco polo ma zdanie, które nie spodoba się wielbicielom gatunku.
Ja słucham prawie wszystkiego, ale najbardziej jednak nie lubię tego, co jest takie pospolite. Przepraszam, że to nazwę, dobrze? Chodzi o disco polo. Nie cierpię, nie cierpię!
Na tym jednak nie koniec miażdżącej krytyki. Gwiazda poszła o krok dalej i bezlitośnie obnażyła warsztat współczesnych "muzyków". Szykuje się potężna burza w muzycznej szklance wody.
AKPA
CZYTAJ WIĘCEJ: Gwiazdy disco polo za koncert zarabiają krocie. Martyniuk, Skolim, Piękni i Młodzi nieźle się wzbogacą po sezonie
"To jest pospolite". Santor przerywa milczenie i wylicza grzechy współczesnych twórców
Dla Pierwszej Damy Polskiej Piosenki dźwięki to świętość, dlatego artystka dostaje dreszczy na myśl o dzisiejszej taniosze. Piosenkarka ostro skarciła tych, którzy bez odpowiedniej wiedzy mianują się wielkimi artystami. Ten głośny wywiad z Ireną Santor to prawdziwy policzek dla największych gwiazd disco polo.
Nie cierpię, jak ktoś mówi, że jest kompozytorem, bo napisał trzy nuty. Do tego dochodzi plum, plum, plum. I to jest muzyka? Nie cierpię. Uważam, że muzyka zasłużyła sobie na więcej szacunku.
Złote zasady, którymi kieruje się na co dzień, sprawiają, że dla niej muzyka polska to najwyższa forma sztuki. 91-latka uważa, że zawód muzyka wymaga potężnej wiedzy i pokory, a nie tylko chwytliwego refrenu. Inne polskie gwiazdy estrady mogłyby się od niej uczyć tej ogromnej świadomości.
Kiedy internauci sprawdzają hasło Irena Santor wiek, przecierają oczy ze zdumienia, skąd u niej wciąż tyle niespożytej energii. Ona sama przyznaje, że dźwięki potężnie ją uskrzydlają, dając jej chęć do życia. Skąd jednak wziął się u niej tak bezkompromisowy szacunek do każdej przeżywanej chwili? Odpowiedź kryje się w bolesnej przeszłości.
AKPA
Mroczne wspomnienia Ireny Santor. Gdy usłyszała diagnozę, wpadła w "potworny szał"
Brutalna szczerość i najwyższy szacunek do sztuki nie biorą się znikąd. W 2000 roku życie Ireny Santor zawaliło się jak domek z kart, gdy po rutynowej mammografii usłyszała diagnozę, której boi się każdy. Irena Santor nowotwór potraktowała jako ostateczny sprawdzian – nie było wtedy miejsca na łzy, liczyło się tylko działanie.
Pobiegłam (do Centrum Onkologii - red.), ale najpierw się przeraziłam. Tak dokumentnie! To nie był spokój. W potwornym szale pobiegłam do lekarzy i krzyczałam: Wyciąć! Wszystko wyciąć!
Szczęśliwie operacja się udała i wielka diwa pokonała chorobę, unikając wyniszczającej chemioterapii. To właśnie otarcie się o śmierć sprawiło, że dziś nie ma czasu na słuchanie pospolitego "plumkania". Zrozumiała, że życie jest zbyt krótkie i zbyt cenne na marną sztukę.
A potem? Przyszło opamiętanie. Zaczął się smutek, niepewność. Czy to się uda? Czy to się da wyleczyć? Na szczęście byli lekarze. Ich opieka, wsparcie pomagały mi. Powoli wlewały we mnie pewność, że musi być ok. Chociaż często powtarzałam sobie: Boże mój, jak ja bym nie chciała, żeby to piękne życie skończyło się tak szybko!
Dziś legenda estrady celebruje każdy dzień i każdą piękną nutę, stanowczo odcinając się od weselnej rąbanki, którą promują inne polskie gwiazdy. A Wy po czyjej jesteście stronie? Zgadzacie się z ostrymi słowami 91-letniej Ireny Santor, czy uważacie, że disco polo to po prostu nieszkodliwa i świetna zabawa?