Martyna Wojciechowska to twarda sztuka, która bez mrugnięcia okiem rządzi w dżungli i zdobywa najwyższe szczyty świata. Okazuje się jednak, że w zaciszu domowym i w sypialni przeżyła serię naprawdę bolesnych porażek. Gospodyni kultowego programu "Kobieta na krańcu świata" była zaręczona pięć razy, a na swoim koncie ma aż dwa odwołane śluby. Życie prywatne gwiazd bywa szokujące. Zobaczcie, jacy mężczyźni przewinęli się przez burzliwe życie uwielbianej prezenterki.
Pięć pierścionków i ucieczka sprzed ołtarza. Dlaczego Martyna Wojciechowska mówiła 'nie'?
Martyna Wojciechowska nigdy nie bała się żyć na własnych zasadach, co boleśnie odczuli jej kolejni adoratorzy. Jej drapieżny charakter sprawiał, że romantyczne relacje kończyły się równie szybko, co wybuchały, a ucieczka sprzed ołtarza była dla niej po prostu ostatecznym kołem ratunkowym. Sama zainteresowana wprost wyznała: pięć razy się zaręczyłam, udowadniając, że w miłości nie uznaje kompromisów.
Bilans mam taki, że chyba nie zmarnowałam tego czasu, jeśli chodzi o poszukiwania. Pięć razy się zaręczyłam, dwa razy odwoływałam ślub pięć minut przed uroczystością.
W 2000 roku cała Polska plotkowała o jej głośnym romansie z potężnym milionerem. Podróżniczka opływała w luksusy u boku przedsiębiorcy, którym był Leszek Czarnecki. Dzieliło ich aż 12 lat różnicy, co natychmiast wywołało lawinę domysłów i uszczypliwych komentarzy, ale ostatecznie ta płomienna relacja przetrwała zaledwie cztery lata. Kolejne zaręczyny Martyny Wojciechowskiej również nie gwarantowały jej upragnionej stabilizacji.
Później na celowniku dziennikarki znaleźli się mężczyźni, którzy tak jak ona kochali ekstremalną adrenalinę. Na liście podbojów zapisali się kierowca rajdowy Jarosław Kazberuk oraz tajemniczy ratownik GOPR. Jednak to ceniony płetwonurek Jerzy Błaszczyk na zawsze zajął szczególne miejsce w jej sercu. To z nim gwiazda ma biologiczną córkę – Maria Wojciechowska urodziła się w 2008 roku i choć uczucie jej rodziców ostatecznie wygasło, łączył ich ogromny szacunek.
AKPA
Małżeństwo z Kossakowskim przetrwało tylko 3 miesiące. Rozwód z orzeczeniem o winie Przemka może zaskoczyć
Gdy w życiu gwiazdy zagościł Przemysław Kossakowski, fani przecierali oczy ze zdumienia, bo wreszcie wyglądało na to, że trafiła na idealnego partnera. Byli niczym dwa wulkany energii – oboje kochali ryzyko i życie na absolutnej krawędzi. Po dwóch latach budowania gorącej relacji para w 2020 roku wzięła szybki ślub. Martyny Wojciechowskiej nikt jednak nie uprzedził, że ta pozornie idealna bajka lada moment zamieni się w istny koszmar.
Zaledwie po upływie kwartału nastąpił nagły, bolesny koniec tej miłości. Związek z Przemkiem Kossakowskim trwał łącznie trzy lata, ale to właśnie niespodziewane rozstanie Martyny Wojciechowskiej odbiło się najszerszym echem w mediach. Sądowy finał tej sprawy to głośny rozwód z orzeczeniem o winie męża. Dziennikarka długo milczała, uświadamiając sobie, że odpowiedzialność za słowo nie dla każdego znaczy to samo, a w końcu wydała oświadczenie, nie kryjąc, że czuła zaskoczenie z dnia na dzień.
Po trzech latach związku i trzech miesiącach od ślubu, z dnia na dzień nastąpił koniec mojego małżeństwa. Ta nagła zmiana była dla mnie zaskoczeniem, bo odpowiedzialność, zobowiązanie i dane słowo są i zawsze będą dla mnie wartościami nadrzędnymi. Moja decyzja o ślubie była głęboko przemyślana i traktowałam ją bardzo poważnie.
W sieci natychmiast zawrzało, a wściekli fani nie zostawili na prezenterze suchej nitki. W komentarzach nie szczędzono gorzkich słów pod adresem podróżnika: "Tak się nie robi kobiecie", "Martyna zasługuje na kogoś o wiele lepszego", "Co za brak klasy". To potężne oburzenie pokazało, jak mocno widzowie zżyli się ze swoją ulubienicą i jak bardzo współczuli jej kolejnego zawodu.
Obecnie partnerzy Martyny Wojciechowskiej to już tylko melodia przeszłości i zamknięty rozdział. Dziś ta samotna wilczyca z podniesioną głową skupia się na pracy społecznej i inspirowaniu innych kobiet do niezależności. Jej największą miłością i dumą pozostają córki – adoptowana Kabula oraz nastoletnia Marysia, dla których gwiazda bez wahania gotowa jest przenieść góry.