Bezlitośnie zakpili z Karola Nawrockiego. Sieć w szoku: "Teraz to już naprawdę przesadzili" [wideo]

Bezlitośnie zakpili z Karola Nawrockiego. Sieć w szoku: "Teraz to już naprawdę przesadzili" [wideo]

Bezlitośnie zakpili z Karola Nawrockiego. Sieć w szoku: "Teraz to już naprawdę przesadzili" [wideo]

AKPA

Prezydent Karol Nawrocki został publicznie upokorzony, a sieć zalała fala bezlitosnego hejtu, jakiej polska polityka dawno nie widziała. Satyrycy nie zostawili na głowie państwa suchej nitki, wywołując istne trzęsienie ziemi w mediach społecznościowych. Choć politycy są zazwyczaj przyzwyczajeni do żartów na swój temat, tym razem granica została brutalnie przekroczona, a zbulwersowani internauci nie gryzą się w język. Atmosfera skandalu gęstnieje z każdą sekundą, a wizerunkowy kryzys głowy państwa nabiera niespotykanego tempa.

Reklama

Złote armaty i absurd w Polsacie. Tak zakpili z prezydenta

Gospodarzami uwielbianego formatu Kabaret na żywo na antenie stacji Polsat są obecnie Olga Łasak i Piotr Gumulec. To właśnie tam Kabaret Chyba oraz Kabaret Czesuaf zaprezentowali show, które błyskawicznie stało się hitem sieci. Komicy bezwstydnie obnażyli absurd głośnego programu Polski SAFE 0% i wbili szpilę prosto w serce obozu władzy.

Ta ostra satyra polityczna i skecz o prezydencie opierały się na brutalnym wyśmianiu „złotej sagi” z udziałem szefa NBP. Za kadencji Adama Glapińskiego rezerwy złota NBP urosły do kosmicznych 570 ton, a wartość zgromadzonego kruszcu to niewyobrażalne 340 miliardów złotych. Widzowie zostali dosłownie wbici w fotel, gdy zobaczyli na ekranie, jak wykreowana głowa państwa wpada na żenujący pomysł przetopienia całego tego luksusu i bogactwa na złote armaty, by „przestraszyć Niemców”.

Ten gigantyczny kontrast między realnymi miliardami a komiczną wizją polityków sprawił, że w internecie zawrzało, a komentarze mrożą krew w żyłach. Ludzie masowo udostępniają nagranie, bezlitośnie punktując pomysły władzy. To potężny cios w wizerunek państwa, z którego najwyraźniej śmieje się już pół Polski.

Incydent w Przemyślu. „Pan redaktor się ogarnie”

Od kabaretowej fikcji szybko przeszliśmy jednak do brutalnej i szokującej rzeczywistości. W miniony poniedziałek odbyła się wspólna konferencja prasowa Przemyśl, gdzie Karol Nawrocki spotkał się z prezydentem Węgier. Wszyscy wiedzą, że relacje polsko-węgierskie są niezwykle trudne, co postanowił sprytnie sprawdzić dziennikarz TVN. To, co wydarzyło się później, przeszło najśmielsze oczekiwania widzów.

Mateusz Półchłopek, reprezentujący TVN 24, zadał niewygodne pytanie o to, jak prezydent ocenia zażyłość, jaką Viktor Orban utrzymuje z moskiewskim reżimem. Głowa państwa po prostu nie wytrzymała ciśnienia. Prezydent nie gryzł się w język – najpierw zignorował reportera i odszedł od mównicy, by po chwili wrócić i dosłownie przypuścić na niego szturm przed kamerami.

Politykowi puściły wszelkie nerwy. Jego agresywne wygrażanie palcem w stronę przedstawiciela prasy natychmiast odbiło się szerokim echem we wszystkich stacjach informacyjnych.

Coś ktoś tu pytał? Gdzie ten pan redaktor? O co pan chce spytać? Pan nie słuchał konferencji prasowej? Pan nie słuchał co ja myślę o Władimirze Putinie? Robiliście materiały, że mnie ściga Putin? Pan redaktor się ogarnie i słucha co mówi prezydent Polski. Mówię do pana panie redaktorze, Władimir Putin to zbrodniarz

Grzmiał wyraźnie wyprowadzony z równowagi polityk, po czym brutalnie uciął rozmowę.

Rozumie pan redaktor? Do widzenia.

Burza w sieci i głosy oburzenia. „Niegodne urzędu”

Ten szokujący incydent w Przemysławiu sprawił, że wolność prasy i ataki na dziennikarzy znów znalazły się na ustach całego kraju. Towarzystwo Dziennikarskie wydało natychmiastowe oświadczenie, w którym nie zostawiło na prezydencie suchej nitki, potępiając zastraszanie mediów.

Politycy powinni wysłuchać pytań dziennikarzy i odpowiadać na nie bez agresji i atakowania przedstawicieli mediów. Dziennikarze pytają bowiem w imieniu naszego społeczeństwa, by wiedziało więcej i lepiej rozumiało działania władzy. Zastraszanie, ośmieszanie i wyzywanie dziennikarzy godzą w prawo do informacji. Takie zachowanie Prezydenta RP nie przystoi godności prezydenckiego urzędu.

Z równie mocnym apelem wystąpiła Rada Polskich Mediów, przypominając, że zadawanie pytań to święte prawo dziennikarzy. Zdumiewać może jedynie fakt, że Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich całkowicie przemilczało ten skandal. Tymczasem politycy obozu władzy ruszyli z gwałtowną odsieczą. Szef Kancelarii Prezydenta, Zbigniew Bogucki, wypalił przed kamerami bez żadnych zahamowań:

Mamy do czynienia z panem, który zachowuje się nie jak »pół-dziennikarz«, tylko jak »ćwierć-dziennikarz«. Mam prawo tak określić. Mówię o jego zachowaniu, nie odnoszę się do osoby.

W programie Gość Wydarzeń na podobny ton uderzył Paweł Jabłoński. Według posła to była zwykła prowokacja dziennikarska, wycelowana w głowę państwa, którą twardo musiała odeprzeć polityka PiS.

Mam wrażenie, że redaktor z TVN-u [...] celowo zrobił to w taki sposób, żeby mieć nagrany fragment jak prezydent wychodzi. On zadaje pytanie po to, żeby potem w wieczornym programie informacyjnym móc zrobić taką oto zbitkę, że prezydent ucieka przed zadanym pytaniem. Ale to jest stara sztuczka

Polityk twardo bronił krzyków prezydenta, twierdząc, że hasło „Władimir Putin zbrodniarz” to szczera prawda, która wymagała głośnego wyartykułowania.

Prezydent wrócił i co powiedział temu panu redaktorowi? Putin jest zbrodniarzem. No podniósł trochę głos, może się pan redaktor troszeczkę zdenerwował, ale powiedział akurat 100 proc. prawdy

Tłumaczenia polityków nie przekonały jednak opinii publicznej. Jedna z użytkowniczek nie wytrzymała i wprost skomentowała kabaretową parodię oraz zachowanie głowy państwa:

Samo życie. Śmiać się czy płakać?

Wtórował jej inny zbulwersowany internauta, oceniając prezydenckie wizje:

To nawet nie jest śmieszne, jak głowa państwa rzeczywiście jest w stanie tak myśleć.

Z kolei zwolennicy polityka wściekają się na żarty komików, wylewając swoją frustrację w sieci. Jedna z osób dopytywała z oburzeniem:

Kogoś to śmieszy?

Inny internauta podsumował telewizyjny skecz krótko i dosadnie:

Już nic głupszego nie da się wymyślić.

Czy po tak kolosalnym wizerunkowym tąpnięciu prezydent zdoła jeszcze odbudować swój autorytet, czy też kolejne wpadki i skecze ostatecznie pogrzebią jego szanse na sympatię rodaków? Jedno jest pewne – Polacy nie zapomną tego widowiska przez długie miesiące.

Marta Nawrocka niczym różowa landryneczka. Internauci nie gryzą się w język: "Szczęka opada" [zdjęcia]
Źródło: instagram.com/marta_nawrocka_
Reklama
Reklama