Małgorzata Potocka dowiedziała się o nowotworze. Dramatyczne ukrywanie prawdy zaprowadziło ją w mrok

Małgorzata Potocka dowiedziała się o nowotworze. Dramatyczne ukrywanie prawdy zaprowadziło ją w mrok

Małgorzata Potocka dowiedziała się o nowotworze. Dramatyczne ukrywanie prawdy zaprowadziło ją w mrok

AKPA

Podczas gdy fani widzieli w niej niezniszczalną "czarodziejkę", ona w całkowitej ciemności toczyła walkę o każdy kolejny oddech. Małgorzata Potocka przez lata mierzyła się z niewyobrażalnym koszmarem. Wielki dom i masa obowiązków stawały się ciężarem nie do uniesienia, gdy gwiazda powoli traciła chęci do życia. Teraz aktorka przerywa milczenie i mówi wprost o mroku, który ją pochłaniał. Opowiada o dramacie, który przez długi czas ukrywała przed światem.

Reklama

Małgorzata Potocka: Nowotwór wykryty podczas rutynowej mammografii

Wydawałoby się, że zdrowie gwiazd zawsze jest pod ścisłą kontrolą najlepszych specjalistów. Małgorzata Potocka też tak myślała, dopóki nie poszła na rutynowe badanie, które całkowicie wywróciło jej świat do góry nogami. Gdy usłyszała z ust specjalistki słowo określające guz, dosłownie odebrało jej mowę. Jak sama wyznaje, w pierwszej chwili "zbaraniała" i uznała to za najgorszy moment swojej egzystencji.

Poszłam kontrolnie na mammografię. Gdy lekarka powiedziała mi, że wykryła guza, zbaraniałam. Gapiłam się na nią jak głupia. Uważałam, że jestem okazem zdrowia. Rzadko choruję, regularnie uprawiam sport, nie palę, nie piję, mam mnóstwo energii. Wydawało mi się, że wszystkich może dopaść nowotwór, tylko nie mnie. Powiedziałam tej lekarce, że to najgorszy dzień mojego życia.

Zamiast grobowej atmosfery i współczucia, wydarzyło się jednak coś nieoczekiwanego. Reakcja specjalistki na strach pacjentki po prostu sprawia, że szczęka opada. Lekarka odwróciła sytuację o sto osiemdziesiąt stopni, dając gwieździe potężnego kopa do działania.

Co za bzdury pani opowiada? To najpiękniejszy dzień pani życia. Mamy go! Znaleźliśmy go! Zaraz go nie będzie.

Małgorzata Potocka AKPA

Małgorzata Potocka o ukrywaniu choroby przed współpracownikami w Teatrze Powszechnym w Radomiu

Wiele znanych osób z detalami relacjonuje każdy etap leczenia w mediach społecznościowych. Małgorzata Potocka wybrała jednak zupełnie inną drogę. Jej walka z rakiem toczyła się w kompletnej tajemnicy. Gwiazda podjęła stanowczą decyzję, by zataić prawdę przed swoimi podwładnymi i współpracownikami.

Przez dwa tygodnie nikomu nic nie powiedziałam. Czekałam, aż przyjdą wszystkie wyniki. Potem zadzwoniłam do jednej córki, a później — do drugiej. Gdy przeżywa się coś takiego, trzeba się wygadać. Rozmowa z bliską osobą może dodać nam siły, podnieść nas na duchu. Postanowiłam natomiast nie mówić o tym nikomu w teatrze. (...) Pewnie byliby tacy, którzy namawialiby mnie, żebym wzięła sobie urlop na czas leczenia. Ja jednak nie wyobrażałam sobie, że mogłabym zrezygnować z pracy

Teatr Powszechny w Radomiu, w którym pełni funkcję dyrektorki, miał pozostać wolny od litości i współczujących spojrzeń. Praca utrzymywała ją w ryzach i nie pozwalała myśleć o najgorszym scenariuszu. To jednak nie był jedyny demon, z którym w swoim życiu gwiazda musiała stanąć oko w oko.

małgorzata potocka robi szpagat AKPA

Małgorzata Potocka: Depresja i myśli sam**ójcze aktorki

Zanim na horyzoncie pojawił się nowotwór, kondycja psychiczna aktorki wisiała na włosku. Wstrząsający wywiad obnażył brutalną prawdę o kryzysie, który rozpoczął się od problemów finansowych i zawodowych porażek. W najtrudniejszych momentach Małgorzata Potocka zasłaniała okna i nie miała siły się ruszyć, a prawda o jej stanie szokuje.

Udawała przed córkami, że jest silna, by po ich wyjściu walić łbem o ścianę. To obraz skrajnej rozpaczy i całkowitego bezsensu, z jakim zmagała się każdego dnia. W najgorszych chwilach rozważała nawet ostateczne i najbardziej dramatyczne wyjście.

Odnosiłam porażkę za porażką, niepowodzenie za niepowodzeniem. Nic mi się nie udawało. A miałam dwie córki, wielki dom i masę obowiązków. Udawałam, że wszystko jest w porządku. Gdy zostawałam sama, zasłaniałam okna, kładłam się do łóżka, leżałam i się nie ruszałam. Gdy wracały moje córki, odnajdywałam w sobie pokłady nadludzkiej siły i wstawałam. (...) W końcu doszłam do momentu, kiedy zaczęłam walić łbem o ścianę. Wpadłam w dół i nie widziałam możliwości, żeby się z niego wygrzebać. Doszłam do wniosku, że chyba lepiej, jakbym zniknęła z tego świata. Uznałam, że dalsze życie nie ma najmniejszego sensu

Małgorzata Potocka w kapeluszu i jaskrowożółtym komplecie AKPA

Małgorzata Potocka o metodach walki z chorobą i powrocie do zdrowia

Kiedy leki przepisywane w ramach terapii przynosiły uciążliwe efekty uboczne, a aktorka czuła się jak pozbawiony uczuć manekin, postanowiła zaryzykować. Za namową przyjaciela, dosłownie z dnia na dzień wyjechała na słoneczne wakacje. Ta desperacka próba złapania oddechu i oderwania myśli uratowała jej psychikę.

Przez parę miesięcy łykałam jakieś pastylki, ale czułam się po nich jak zombie. Jacek zasugerował, żebym pojechała z córkami w jakieś słoneczne miejsce. Długo nie czekałam z decyzją. Wróciłam do domu i poprosiłam dziewczynki, żeby się szybko spakowały. Następnego dnia miały mieć jakiś sprawdzian, więc próbowały namówić mnie, żebyśmy przełożyły ten wyjazd. Uznałam jednak, że są sprawy ważniejsze. Szkoła przecież nie zając, nie ucieknie. Kupiłam bilety lotnicze, wsiadłyśmy w samolot i przez dwa tygodnie leżałyśmy plackiem na plaży. Nigdy wcześniej nie spędzałam tak wakacji

Dziś gwiazda z podniesioną głową opowiada o swoim triumfie nad obydwoma potężnymi przeciwnikami. Jej historia to nie tylko wzruszająca opowieść o wygranej bitwie o własne "ja", ale przede wszystkim donośny apel do wszystkich kobiet. Pamiętajcie o mammografii – to badanie może uratować Wam życie! Nie zapominajcie również, że zdrowie psychiczne to fundament, bez którego żaden zawodowy sukces nie ma najmniejszego znaczenia.

72-letnia Małgorzata Potocka poszła na całość w "Tańcu z gwiazdami". Zrobiła szpagat, a Ibisz natychmiast wypalił do kamer [dużo zdjęć]
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama