5-miesięczny maluszek nie żyje, a ojciec uciekł. Zgotował mu piekło, jest list gończy

5-miesięczny maluszek nie żyje, a ojciec uciekł. Zgotował mu piekło, jest list gończy

5-miesięczny maluszek nie żyje, a ojciec uciekł. Zgotował mu piekło, jest list gończy

canva.com

Koszmar, który rozegrał się w jednym z poznańskich mieszkań, mrozi krew w żyłach. Podczas gdy matka pojechała za granicę na zabieg stomatologiczny, jej 5-miesięczny synek przechodził niewyobrażalne piekło w rękach swoich opiekunów. Chłopiec zmarł w szpitalu po tym, jak trafił tam z rozległymi obrażeniami głowy. Jego ojciec dosłownie zapadł się pod ziemię. Prokuratura prowadzi śledztwo, a na jaw wychodzą kolejne, przerażające fakty.

Reklama

Pobicie 5-miesięcznego niemowlęcia w Poznaniu. Chłopiec zmarł w szpitalu

Dziecko trafiło do placówki po kilku dniach grozy. Kiedy maluszek znalazł się na oddziale ratunkowym, lekarzom na ten widok po prostu odebrało mowę. Niemowlę miało złamaną kość czaszki oraz przewlekłe urazy mózgu, które bezlitośnie obnażały prawdę o brutalnym maltretowaniu.

Natychmiast przeprowadzono skomplikowaną operację, ale stan dziecka był krytyczny. Matka chłopca, Tamar K., która przywiozła nieprzytomnego synka na SOR, początkowo umywała ręce i próbowała tuszować sprawę. Jak przekazał Łukasz Wawrzyniak, reprezentujący prokuraturę, kobieta kłamała w żywe oczy:

Stanowczo zaprzeczyła, aby doszło do jakiegokolwiek urazu

Niestety, walka o życie dobiegła końca. 5-miesięczny chłopiec zmarł w placówce, jaką jest Szpital Kliniczny im. Karola Jonschera w Poznaniu, nie budząc się ze śpiączki.

canva.com

Zarzuty dla matki dziecka i opiekunów. Dlaczego Tamar K. zostawiła syna?

Jak mogło dojść do tak drastycznej przemocy wobec niemowlęcia? Z ustaleń śledczych wynika, że 40-letnia Tamar K. wyjechała do Mołdawii na zaplanowany zabieg dentystyczny. Zostawiła syna i uważała, że pod okiem ojca oraz dwóch obywateli Mołdawii chłopiec będzie całkowicie bezpieczny.

W czasie gdy matka przebywała na fotelu stomatologicznym, jej maleńki synek był brutalnie katowany. Po powrocie do Polski zastała dziecko nieprzytomne. Śledczy nie mieli litości i natychmiast zarządzili zatrzymanie matki oraz aresztowanie dwóch mężczyzn z Mołdawii.

Zatrzymani usłyszeli już bardzo poważne zarzuty i obecnie przebywają w areszcie. Młodszy inspektor Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji jasno podsumował bezwzględne zachowanie tej grupy:

działając wspólnie i w porozumieniu, pomimo obowiązku opieki nad dzieckiem, narazili je na niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Za takie przestępstwo grozi kara do 15 lat więzienia

List gończy za Nazguri Kavtarashvili. Policja poszukuje ojca dziecka

Gdzie w tym wszystkim jest ojciec niemowlęcia? 47-letni Nazguri Kavtarashvili ulotnił się niczym duch. Zniknął bez śladu, gdy życie jego syna bezpowrotnie gasło w szpitalnym łóżku.

Rzecznik poznańskiej policji, podkomisarz Łukasz Paterski, nie pozostawia złudzeń co do dramatycznego finału sprawy i poszukiwań sprawcy:

Mimo wysiłków lekarzy życia 5-miesięcznego chłopca nie udało się uratować. Otrzymaliśmy wiadomość, że zmarł. Ojciec dziecka, obywatel Gruzji, nadal jest przez nas poszukiwany

Za zbiegiem został już wydany list gończy, a pętla wokół niego powoli się zaciska. O skrajnej znieczulicy zbiegłego mężczyzny dobitnie wypowiedział się Łukasz Wawrzyniak z prokuratury.

Mężczyzna jest podejrzany o narażenie małoletniego syna na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz nieudzielenie mu pomocy, mimo że życiu dziecka realnie zagrażało niebezpieczeństwo

Wyniki sekcji zwłok 5-miesięcznego chłopca. Co ustaliła prokuratura w Poznaniu?

Choć śmierć dziecka wstrząsnęła całą Polską, śledczy wciąż muszą ułożyć brakujące elementy tej makabrycznej układanki. Niedawno przeprowadzona sekcja zwłok nie wskazała jeszcze jednoznacznej przyczyny zgonu.

Biegły potrzebuje do określenia przyczyny i mechanizmu śmierci dodatkowych poszerzonych badań i analizy dokumentacji medycznej

Medycyna sądowa jest jednak bezlitosna w ocenie tego, co przeszło pobite niemowlę. Urazy, które ujawnili biegli, mrożą krew w żyłach. Nie ma mowy o nieszczęśliwym wypadku czy zwykłym zsunięciu się z łóżka.

Reprezentujący instytucję, jaką jest Prokuratura Okręgowa w Poznaniu, Łukasz Wawrzyniak ujawnił przerażający, kluczowy szczegół z akt sprawy:

Dodatkowo stwierdził, że powstały one najprawdopodobniej w mechanizmie czynnym (w wyniku intensywnego potrząsania dzieckiem i uderzenia jego głową o twarde przedmioty lub wskutek upuszczenia i uderzenia o podłogę)

Obecnie trzy osoby siedzą za kratkami, a czwarta jest pilnie ścigana. Niestety, żaden wyrok nie przywróci życia bezbronnemu chłopcu, który zamiast matczynej miłości i poczucia bezpieczeństwa, dostał jedynie niewyobrażalny ból zadany przez najbliższych.

Ryszard R. usłyszał zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. Policja: "Miał 1,6 promila"
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama