Mateusz Jackowski po latach milczenia zdecydował się na bolesne wyznanie dotyczące spadku po swojej mamie, legendarnej Korze. Choć od śmierci artystki minęło już 7 lat, jej bliscy zamiast spokoju wybrali salę sądową.
Rodzina Kory i skomplikowana historia Maanamu. Kim są synowie artystki?
Prywatne życie Kory było gotowym scenariuszem na film, w którym nie brakowało trudnych tajemnic. Z małżeństwa z muzykiem Markiem Jackowskim na świat przyszedł jej starszy syn, Mateusz Jackowski. Z kolei ojcem drugiego dziecka wokalistki, Szymona Sipowicza, jest jej późniejszy wieloletni partner, Kamil Sipowicz. Przez wiele lat ojcostwo młodszego z braci ukrywano, a chłopak dowiedział się o swoich biologicznych korzeniach dopiero po czasie. Ta rodzinna tajemnica po latach stała się zarzewiem konfliktu o miliony. Dziś emocje biorą górę nad rozsądkiem.
AKPA
Spadek po Korze i brak testamentu. O co walczą Mateusz Jackowski i Kamil Sipowicz?
Kiedy w 2013 roku u Kory zdiagnozowano rozsianego raka jajnika, fani w całej Polsce wstrzymali oddech. Niestety, ikona zmarła w 2018 roku i spoczęła na warszawskich Powązkach, a jej odejście zapoczątkowało prawny koszmar. Piosenkarka odeszła, nie pozostawiając testamentu, co w świetle przepisów oznacza podział majątku między męża Kamila Sipowicza oraz synów: Mateusza Jackowskiego i Szymona Sipowicza.
Przedmiotem tego zaciętego sporu są nie tylko luksusowe nieruchomości i pamiątki po zmarłej gwieździe. Prawdziwa walka toczy się o majątkowe prawa autorskie do twórczości Kory oraz nieśmiertelnych przebojów zespołu Maanam, co stanowi prawdziwą kurę znoszącą złote jajka. Ponieważ strony nie potrafią dojść do porozumienia, cała sprawa utknęła na wokandzie. Walka o majątek gwiazd rzadko bywa tak bezkompromisowa i zawiła.
Mateusz Jackowski o relacjach z Kamilem Sipowiczem i bratem Szymonem
Zmęczony ciągnącą się batalią Mateusz Jackowski nie gryzie się w język i wyznaje bez ogródek, jak wyglądają kulisy rozmów z ojczymem. Starszy syn wokalistki twierdzi, że wielokrotnie próbował zażegnać kryzys polubownie, jednak Kamil Sipowicz rzekomo blokuje wszelkie ugody. To dla niego ogromny cios, ponieważ przez lata traktował partnera swojej matki jak najbliższą rodzinę.
Podjąłem wiele prób ugody z Kamilem [Sipowiczem], osobiście i przez prawników, ale były one za każdym razem przez niego odrzucane. Jest to podwójnie przykre, bo zawsze traktowałem go jak członka rodziny, zna mnie przecież od dziecka. Nie możemy się jednak porozumieć, więc sprawa w sądzie trwa i nie widać jej końca. Gdyby była chęć porozumienia ze strony Kamila, mogłaby zakończyć się bardzo szybko - nawet w ciągu tygodnia
Mimo narastającego żalu do ojczyma syn Kory podkreśla, że kluczem do sukcesu jest chęć porozumienia.
Najważniejsza jest rozmowa i gotowość do kompromisu
Jak sam przyznaje, brak tej gotowości po drugiej stronie zamienił rodzinne relacje w chłodną kalkulację. Światełkiem w tunelu pozostaje jednak postawa obu braci. Mateusz Jackowski i Szymon Sipowicz robią wszystko, by sprawa o spadek po Korze nie zniszczyła ich prywatnych więzi. Starszy z nich otwarcie deklaruje, że finansowy konflikt w ogóle nie rzutuje na ich braterską miłość.
Staram się utrzymywać z bratem bliski kontakt i mam nadzieję, że ta sytuacja tego nie zmieni. Z bratem zdecydowanie mówimy tym samym językiem. Liczę, że jak sprawy sądowe się zakończą, nasze relacje pozostaną takie jak dziś
Czas pokaże, czy ten wyniszczający spadek bez testamentu w końcu doczeka się sprawiedliwego podziału na sali sądowej. Jedno jest jednak pewne: legendarna Kora prawdopodobnie nie tak wyobrażała sobie losy swojej spuścizny.