Krzysztof Gojdź wywołał prawdziwe poruszenie na Warsaw Music Festival, prezentując uśmiech, którego cena zwala z nóg. Polski lekarz medycyny estetycznej postawił na z pozoru skromną, białą koszulę i jeansy, jednak szybko okazało się to wyłącznie tłem dla prawdziwego bogactwa. Celebryta dobrał do stroju ekskluzywną torbę za 50 tysięcy złotych, a jego całkowicie nowe, śnieżnobiałe zęby kosztowały kolejne 100 tysięcy.
Krzysztof Gojdź promuje Warsaw Music Festival. Stylizacja Louis Vuitton wbija w fotel
Pojawienie się 53-letniego Krzysztofa Gojdzia - celebryty i lekarza polskich celebrytów - na spotkaniu zapowiadającym czerwcowy Warsaw Music Festival wywołało zrozumiałe poruszenie. Podczas gdy inne osobistości postawiły na wyszukane kreacje i błysk, na Stadionie Legii znany polski lekarz pozował w klasycznej koszuli, jeansach i sportowych butach. Bardzo szybko wyszło jednak na jaw, że wielka moda Louis Vuitton odegrała tu główną rolę, a sam Krzysztof Gojdź wcale nie stał skromnie w kącie, prężąc się z dodatkami z najwyższej półki. W jego dłoni znalazła się luksusowa torba warta blisko 50 tysięcy złotych, a spodnie podtrzymywał pasek tej samej marki za ponad dwa tysiące. To gwiazdorskie zestawienie, zwieńczone uzębieniem droższym niż wysokiej klasy samochód, jednych zachwyca, a drugich szokuje.
Fot. Piętka Mieszko/AKPA
Nowe zęby Krzysztofa Gojdzia. Kontrowersyjny uśmiech dzieli internet na dwa obozy
To właśnie uśmiech za 100 tysięcy złotych stał się najszerzej komentowanym detalem w całej stylizacji celebryty. Decyzję o radykalnej wymianie licówek celebryta podjął rok wcześniej, powierzając twarz wieloletniemu przyjacielowi z branży, w czym zresztą ma już wprawę – wcześniej wydał 150 tysięcy na całkowity lifting twarzy tutaj cena zabiegu również wywołała u części osób poruszenie. Komentując swój lśniący uśmiech, znany lekarz postanowił wbić kij w mrowisko i wypowiedział słowa, po których fani podzielili się na dwa obozy. Patrząc na jego wypowiedź, aż ciśnie się na usta retoryczne pytanie: czy uśmiech w cenie kawalerki w mniejszym mieście to jeszcze dbałość o siebie, czy już totalna parada bezwstydności?
Właśnie w tym tygodniu kończę wymianę swoich licówek i znów korzystam z usług mojego przyjaciela, którego znam kilkanaście lat i opiekował się moimi zębami. Co jakiś czas warto te licówki wymienić i dlatego mam teraz tymczasowe. Będę miał piękne białe zęby, ale nie będzie to biel klozetu. Chce mieć naturalne, zgodnie z moim wiekiem. (...) Od 50 do 120 tys. złotych. Moja praca kosztuje około 100 tys. złotych
instagram.com/drchrisgojdz
CZYTAJ WIĘCEJ: Pies Krzysztofa Gojdzia pławi się w luksusach. Gdy zmarzł w Polsce, chirurg gwiazd zrobił tę jedną rzecz
Koszty licówek porcelanowych. Ile zwykły śmiertelnik zapłaci za nowy uśmiech?
Słuchając podobnych doniesień z show-biznesu, internauci często zastanawiają się, czy warto inwestować w licówki i jak to wygląda poza światem celebrytów. Sprawdziliśmy, ile za taki luksus zapłaci zwykły śmiertelnik. Koszty licówek w 2026 nie są małe: jedna licówka pełnoceramiczna E.max cena to dziś nawet 2500 zł, a klasyczna porcelana waha się od 1200 do 1800 zł. Z kolei koszt licówki kompozytowej zamyka się w niższym przedziale 1000–1300 zł. Za porządne 6 licówek pacjent zapłaci więc do 15 tysięcy złotych, doliczając oczywiście wyższe o kilkadziesiąt procent koszty "warszawskie" i wstępną diagnostykę. Krzysztof Gojdź za swój uśmiech zapłacił jednak stawkę VIP, w którą wliczono absolutnie najwyższy standard i gwarancję, że trwałość licówek porcelanowych wyniesie kilkanaście lat.
Internet wrze po wyznaniu lekarza. "Wygląda jak milion dolarów" kontra "Na litość boską"
Tak spektakularne metamorfozy gwiazd nigdy nie przechodzą bez echa, a obnoszenie się potężnym majątkiem błyskawicznie uruchomiło internautów. W sieci dosłownie wrze, a komentujący wylali z siebie falę skrajnych emocji. Jedni fani bronią jego decyzji, pisząc krótko: "Wygląda jak milion dolarów, inwestycja w siebie zawsze się zwraca". Inni z kolei nie mają litości dla gwiazdorskich zachcianek i uderzają bez ogródek: "Na litość boską, po co to komu? Przecież to czysta przesada".
Choć koszt licówek u celebrytów rozpala opinię publiczną do czerwoności, znany doktor doskonale wie, jak działa ten mechanizm. Rozdając uśmiechy warte fortunę, bez skrupułów kupuje sobie to, co w show-biznesie najcenniejsze – gigantyczne zainteresowanie mediów i wieczną młodość.