Maja Rutkowski przerywa milczenie o drastycznej chorobie, która ją dotknęła. "Krew leciała mi z buzi i nosa"

Maja Rutkowski przerywa milczenie o drastycznej chorobie, która ją dotknęła. "Krew leciała mi z buzi i nosa"

Maja Rutkowski przerywa milczenie o drastycznej chorobie, która ją dotknęła. "Krew leciała mi z buzi i nosa"

AKPA

Maja Rutkowski po raz pierwszy opowiedziała publicznie o swoim dramatycznym zmaganiu z bulimią. Żona słynnego detektywa wyznała, że w najgorszym stadium choroby wymiotowała krwią i w tajemnicy przed rodziną zakopywała worki z wymiocinami na działce. Gwiazda gościła w podcaście „Grube historie” u Katarzyny Brzozy, gdzie zdradziła również, że to postawa Krzysztofa Rutkowskiego wyciągnęła ją z tego wyniszczającego nałogu.

Reklama

Maja Rutkowski o szczegółach walki z bulimią i zakopywaniu torebek w ziemi

38-letnia Maja Rutkowski w szczerej rozmowie z Katarzyną Brzozą zdecydowała się na niezwykle bolesne wyznanie. Opowiedziała o najtrudniejszym etapie swojej choroby, kiedy to po powrotach z pokazów mody objadała się i wymiotowała nawet trzy lub cztery razy jednego wieczoru. Ten destrukcyjny cykl trwał często aż do pierwszej lub drugiej w nocy. Pochłaniało to nie tylko jej zdrowie fizyczne i psychikę, ale i ogromne pieniądze na gigantyczne porcje jedzenia, których potrzebowała tylko po to, by na chwilę stłumić emocje.

Strach przed oceną i zdemaskowaniem był w niej niezwykle silny. Swoją tragedię za wszelką cenę ukrywała przed najbliższymi. Kiedy odwiedzała dom rodziców, potajemnie uciekała na działkę, aby nikt nie usłyszał, z czym się samotnie zmaga. To właśnie tam dochodziło do wstrząsających sytuacji, gdy w tajemnicy zakopywała w ziemi torebki z wymiocinami, pragnąc rozpaczliwie zatrzeć wszelkie ślady swojej choroby. Momentem krytycznym stał się drastyczny epizod, podczas którego uświadomiła sobie, że nałóg prowadzi ją prosto do ostateczności.

"Do pierwszej, do drugiej w nocy jadłam i to kupę pieniędzy kosztowało, bo to takie ilości się je. Szłam zwymiotować, za pół godziny znowu byłam głodna. Już w takim stadium moim najgorszym, wieczorami wracałam z pokazów, to robiłam to trzy, cztery razy. Kiedy już mi krew z buzi leciała i z nosa leżałam pod toaletą, no to powiedziałam: »Dziewczyno, po prostu się wykończysz«" — Maja Rutkowski

Maja Rutkowski w majtkach i staniku robi selfie instagram.com/majaplich_rutkowski_

Wpływ Krzysztofa Rutkowskiego na powrót Mai do zdrowia

Maja Rutkowski przez lata tkwiła w matni, z której nie widziała wyjścia. Po latach wycieńczającej organizm walki przyszedł jednak wyczekiwany przełom. Kluczową rolę w procesie zdrowienia odegrał Krzysztof Rutkowski, który okazał jej wsparcie w najciemniejszym czasie. Detektyw dał swojej ukochanej poczucie bezwarunkowego bezpieczeństwa oraz pełnej akceptacji. Dzięki jego mądrej, pełnej empatii postawie kobieta powoli odzyskiwała wiarę we własne siły i zrozumiała, że nie musi dłużej krzywdzić samej siebie.

Największym dowodem na to, że miłość i zrozumienie potrafią leczyć rany, był dla niej okres ciąży. Przyszła mama przytyła wówczas dwadzieścia kilogramów, co dla osoby z bolesną przeszłością bulimiczną mogło stanowić ogromne zagrożenie nawrotem choroby. Reakcja jej partnera sprawiła jednak, że nie czuła żadnej potrzeby powrotu do destrukcyjnych zachowań. Pełna akceptacja i szczera namiętność w oczach męża okazały się najlepszym i najskuteczniejszym lekarstwem.

"Krzysztof dał mi takie bezpieczeństwo. On mnie jakby z tego wyleczył, bo miałam takie poczucie, że on jako jedyny mężczyzna mówi: »Ja cię taką kocham«. I jak przytyłam z Krzysiem w ciąży dwadzieścia kg, leżałam w naszej sypialni na górze w jakiejś koszulce. On się na mnie spojrzał. To ja naprawdę nigdy takiej namiętności w mężczyźnie nie widziałam, że mi udo urosło. I przy nim to mam takie właśnie poczucie, że nie muszę tego robić" — Maja Rutkowski

Szczęka opada! Maja Rutkowski wypięła rozgogolone ciało na fotkach sprzed 20 lat. Pikantne fotki obiegły sieć [zdjęcia]
Źródło: instagram.com/majaplich_rutkowski_
Reklama
Reklama