Karol Nawrocki, prosto po gorącym spotkaniu z Donaldem Trumpem w Białym Domu, wylądował w słonecznej Italii. Prezydentowi w oficjalnej podróży towarzyszy elegancka żona Marta oraz dzieci, Kasia i Antoni. To jednak powitanie z premier Giorgią Meloni w rzymskim Palazzo Chigi skradło całe show i sprawiło, że w sieci zawrzało od komentarzy ekspertów.
Wizyta Karola Nawrockiego w Rzymie i powitanie w Palazzo Chigi
Karol Nawrocki i pierwsza dama Marta Nawrocka spotkali się z premier Włoch Giorgią Meloni. To właśnie w rzymskim Palazzo Chigi odbyła się ceremonia powitania, która zdecydowanie wymknęła się z ram sztywnego, politycznego protokołu.
Prezydent najwyraźniej uznał, że rzymskie wakacje wymagają iście ułańskiej fantazji, bo przy powitaniu z premier Włoch nie brał jeńców. Podczas przywitania z Giorgią Meloni nie poprzestał na chłodnych uprzejmościach. Najpierw uścisnął dłoń szefowej rządu, następnie ucałował ją w rękę, by na koniec obdarzyć ją aż trzykrotnym pocałunkiem w policzek. To staropolskie powitanie w zderzeniu z włoskim standardem wywołało konsternację u bacznych obserwatorów.
Głos w sprawie tego dyplomatycznego faux pas błyskawicznie zabrał Maurycy Seweryn. Znany ekspert od mowy ciała w rozmowie z serwisem Plejada bezlitośnie przeanalizował to gorące spotkanie.
Premier Meloni była przygotowana na to, że polski prezydent ponownie złamie protokół dyplomatyczny i będzie chciał się całować. Dodatkowo była przygotowana, że zapewne złamie nawet elementy różnic kulturowych, ponieważ we Włoszech pocałunki przyjmuje się na dwa, a Polacy robią to na trzy razy.
Prezydent @nawrockikn wraz z Małżonką u premier Włoch @GiorgiaMeloni pic.twitter.com/XTOXBYwfNY
— Karol Darmoros ?? (@KarolDarmoros) May 18, 2026
Spotkanie z Giorgią Meloni a różnica wzrostu i stylizacja pierwszej damy
Karol Nawrocki to polityk o wyjątkowo słusznej i barczystej posturze, co w zestawieniu z filigranową szefową włoskiego rządu stworzyło dość nietypowy obrazek. Nasz prezydent dosłownie górował nad gospodynią, co nie umknęło uwadze specjalistów od wizerunku, wytykających fizyczny dyskomfort całej sytuacji.
Problemem w ich relacjach jest to, że istnieje bardzo duża różnica wzrostu. Dlatego wysoki, barczysty prezydent Polski powoduje wyginanie głowy, co sprawia Meloni dyskomfort. To jest ogólnie nieprzyjemne dla ludzi.
Nie wszyscy ocenili jednak tę wylewność tak surowo. Daria Domaradzka-Guzik, równie ceniona ekspertka od mowy ciała, dostrzegła w zachowaniu włoskiej premier sporo pozytywnych emocji i naturalnego ciepła, komentując to na łamach Plejady.
Podczas powitania z Karolem Nawrockim zauważalne było z jej strony wyraźne zadowolenie. Spory uśmiech, powitanie z otwartymi ramionami, uściski i cmoki w policzek (na 3), co może wysyłać sygnał serdeczności i radości.
Nie tylko wylewność prezydenta wzbudziła emocje. Baczni obserwatorzy zauważyli, że Giorgia Meloni podczas powitania trzymała jedną rękę za plecami. W sieci natychmiast wybuchła burza, a poseł Michał Woś nazwał to "gestem sztyletu".
Kiedy dyplomatyczne emocje opadły, politycy przeszli do konkretów. Tematami rozmów prezydenta Karola Nawrockiego z premier Giorgią Meloni były bezpieczeństwo, współpraca polsko-włoska oraz przyszłość i wyzwania stojące przed Unią Europejską. Z kolei wzrok obiektywów przyciągała zjawiskowa Marta Nawrocka. Pierwsza dama podczas spotkania z premier Włoch miała na sobie białą bluzkę z rozkloszowanym dołem, czarne spodnie oraz czarne szpilki.
Spotkanie z Sergio Mattarellą i wizyta w Watykanie
Karol Nawrocki w ramach swojej oficjalnej podróży nie ograniczył się tylko do Palazzo Chigi. Kluczowym punktem rzymskiego harmonogramu było spotkanie z Sergio Mattarellą w Pałacu Kwirynalskim, gdzie prezydent Polski przeprowadził kolejne państwowe rozmowy.
Następnie polska delegacja zmieniła lokalizację na znacznie bardziej uduchowioną. Karol Nawrocki i Marta Nawrocka udali się do Watykanu, by wziąć udział w niezwykle ważnym dla Polaków wydarzeniu.
Polska para prezydencka w hołdzie złożyła symboliczną wiązankę kwiatów przy grobie papieża Jana Pawła II w Bazylice św. Piotra. Ten pełen powagi gest stanowił swoistą klamrę intensywnego, pierwszego dnia zagranicznej podróży.