Dorota Wellman po latach doczekała się upragnionego macierzyństwa, ale nie zamierzała zamykać jedynaka w złotej klatce. Kiedy jej 31-letni dziś syn wyfrunął z rodzinnego gniazda, uwielbiana dziennikarka, zamiast rzewnie płakać, wrzuciła wyższy bieg. Zaczęła studia w wieku 60 lat, wydała nową książkę i świetnie bawi się na rockowych koncertach.
Jakub Wellman wyprowadził się z domu rodzinnego
Dorota Wellman i jej mąż Krzysztof doczekali się syna w 1993 roku. Jak informował portal Co za Tydzień, małżeństwo powitało na świecie Jakuba po wielu długich staraniach i nieudanych próbach. Gdy po niemal trzech dekadach chłopak postanowił wyfrunąć na swoje, wiele matek wylałoby morze łez. Dziennikarka podeszła jednak do tego z ogromnym dystansem, nie ulegając typowemu syndromowi pustego gniazda.
Zanim jedynak spakował wszystkie walizki, najpierw postanowił sprawdzić, czy na pewno poradzi sobie z samodzielnością. Ten rozsądny krok wzbudził ogromny podziw u jego znanej mamy. W wywiadzie udzielonym portalowi Co za Tydzień prezenterka otwarcie opowiedziała o swoich odczuciach związanych z usamodzielnieniem się potomka.
"Przeżyłam to jakoś. Wszyscy mają syndrom pustego gniazda, a ja takiego syndromu w ogóle nie miałam. Po pierwsze dlatego, że mój syn bardzo chciał się usamodzielnić i ja to szanuję. Byłam z niego dumna, że się na to zdecydował i że w ogóle podjął taką próbę, bo najpierw Kuba sprawdził, czy będzie dawał sobie radę, potem się wyprowadził. Szacun. Uważam, że tak powinno się robić" — wyznała Dorota Wellman w rozmowie z serwisem tvn.pl.
AKPA
CZYTAJ TAKŻE: Dorota Wellman dużo schudła i zdradza swój przepis na sukces. Nie wybrała "drogi na skróty"
Dorota Wellman poszła na studia w wieku 60 lat
Dorota Wellman nie zamierzała spędzać wolnych wieczorów na samotnym rozpamiętywaniu przeszłości. Gwiazda stacji TVN w wieku 60 lat podjęła i z wielkim sukcesem ukończyła studia podyplomowe z zarządzania zasobami ludzkimi. Informacje o tej niezwykłej edukacyjnej przygodzie pojawiły się między innymi w wywiadzie dla magazynu VIVA!. Kiedy dziennikarka po raz pierwszy przekroczyła próg uczelni, inni studenci wzięli ją za wykładowczynię i proponowali jej miejsce na samym przedzie.
Niedawno dziennikarka wspólnie z Pauliną Młynarską napisała i wydała książkę zatytułowaną "Afterparty", która stanowi zbiór bardzo osobistych przemyśleń o życiu dojrzałych kobiet. Obie panie zaprzyjaźniły się przed laty na planie programu "Miasto kobiet" w TVN Style, który wspólnie prowadziły. Nowy etap życia stał się dla prezenterki czasem absolutnego rozkwitu i inwestycji w samą siebie. Opowiadając o swoim niespodziewanym powrocie na uczelnię wyższą na łamach VIVY!, prezenterka nie kryła ogromnej satysfakcji.
Już skończyłam studia podyplomowe z zarządzania zasobami ludzkimi. Tak, owszem, byłam stara, bo miałam 60 lat i dla tych młodych ludzi siedzących ze mną na zajęciach mogłabym być mamą albo nawet babcią. I w ogóle mi to nie przeszkadzało. Czułam się prawdziwą studentką, wróciłam do czasów zdobywania wiedzy i zdawania egzaminów. Uważam to za osobisty sukces. Głowa siwieje, ale trzeba zrobić wszystko, by była sprawna. Trzeba pracować, a studiowanie i uczenie się jest jedną z form pobudzania mózgu i powodowania, że jest wiecznie żywy i młody
— zdradziła Dorota Wellman dziennikarce Ewie Wojciechowskiej.
Dorota i Jakub Wellman w podcaście WojewódzkiKędzierski / Fot. instagram-comwojewodzkikedzierski
Wspólny podcast i rockowe koncerty z synem
Dorota Wellman na własnym przykładzie udowadnia, że wyprowadzka latorośli absolutnie nie musi oznaczać rozluźnienia rodzinnych więzi. Jak podaje portal viva.pl, prezenterka od trzech lat z powodzeniem prowadzi ze swoim synem Jakubem wspólny podcast zatytułowany "WELLcome w popkulturze". Projekt pozwala im na łączenie zawodowej pasji z budowaniem wyjątkowej, wręcz przyjacielskiej relacji, o jakiej marzy niejedna matka. Zamiast wymieniać zdawkowe komunikaty przy niedzielnym rosole, oni wolą dyskutować o współczesnym świecie.
Oprócz pracy przed mikrofonem, znany duet łączy także gigantyczna miłość do muzyki. Wspomnienia o ich wspólnych, bardzo żywiołowych wyjściach przytoczył niedawno serwis Eska.pl, opierając się na szczerych słowach gwiazdy dla VIVY!. Okazuje się, że rockandrollowa dusza dziennikarki świetnie rezonuje z gustem muzycznym jej syna, a wiek w ogóle nie jest tu żadną barierą.
Razem byliśmy na koncercie The Rolling Stones, razem tańczyliśmy tam i razem darliśmy mordę. Mimo że to jest dorosły syn, to wie, że to jest nasze wspólne przeżycie. Myśmy mu pokazali kiedyś ten zespół czy zespół Kiss i inne. A on nas za to zabierał na koncerty Wojtka Mazolewskiego. I razem z jego przyjaciółmi zajmowaliśmy pierwszy rząd i robiliśmy klakę Wojtkowi. Tak moim zdaniem powinno być
— podsumowała z szerokim uśmiechem Dorota Wellman na łamach dwutygodnika VIVA!.