Tomasz "Haja" Dawid, wokalista i lider znanej grupy Oberschlesien, poinformował o niewyobrażalnej tragedii, która dotknęła jego rodzinę. Jego 16-letni syn, Piotr Dawid, zmarł nagle, pozostawiając bliskich w żałobie. Chłopak położył się wieczorem spać i już się nie obudził. Ta niespodziewana śmierć zdrowego i aktywnego sportowo nastolatka wstrząsnęła opinią publiczną, a zdruzgotany muzyk zaapelował o uszanowanie prywatności.
Tomasz Dawid żegna 16-letniego syna
Tomasz Dawid opublikował w mediach społecznościowych druzgocącą informację o odejściu swojego ukochanego dziecka. Niespełna 16-letni nastolatek odszedł nagle, co w jednej chwili położyło kres wszystkim jego planom i marzeniom na przyszłość. Lider zespołu Oberschlesien w swoich pierwszych słowach po stracie zamieścił niezwykle poruszające pożegnanie, które oddaje skalę dramatu kochającego rodzica.
"Synu… nasz świat dziś runął. Świat jest niesprawiedliwy. Zapamiętamy cię zawsze szczęśliwego, uśmiechniętego, pełnego dobra człowieka. Zawsze będziemy cię kochać"
— napisał w mediach społecznościowych Tomasz "Haja" Dawid.
Odejście tak młodej osoby, bez jakichkolwiek wcześniejszych oznak choroby, wywołało ogromny wstrząs. Aby uciąć wszystkie krzywdzące spekulacje pojawiające się w internecie, ojciec chłopca zdecydował się na kolejne oświadczenie, w którym ujawnił tragiczne i bardzo bolesne okoliczności tej śmierci.
Piotr Dawid grał w Ruchu Radzionków
Piotr Dawid był uczniem klasy 3A liceum w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Radzionkowie oraz zapalonym zawodnikiem trenującym w tamtejszej Akademii Piłkarskiej. Jako czynny sportowiec, uczeń szkoły sportowej znajdował się pod stałą opieką specjalistów i regularnie przechodził wszystkie wymagane badania medyczne. Nic w jego wynikach nie zwiastowało nadchodzącej tragedii. Zdruzgotany muzyk opisał ten dramatyczny moment odejścia nastolatka.
"Prawda jest bardzo prosta i jednocześnie dla nas najtragiczniejsza z możliwych… Piotruś położył się wieczorem spać i już się nie obudził. Był pod stałą opieką, jako uczeń szkoły sportowej regularnie przechodził wszystkie wymagane badania i nic nie wskazywało na to, że możemy stracić nasze dziecko" — przekazał we wpisie Tomasz "Haja" Dawid.
Zaledwie kilkanaście dni wcześniej wydarzenia toczyły się zupełnie innym torem. Pod koniec kwietnia 2026 roku muzyk i jego syn cieszyli się wspólną pasją do piłki nożnej podczas zagranicznej wycieczki. Tomasz Dawid zabrał Piotra na wyjazd do Włoch, gdzie w Mediolanie na stadionie San Siro wspólnie oglądali z trybun sportowe widowisko. To piękne wspomnienie pokazuje, jak wyjątkowo silna więź łączyła ojca z jego dorastającym dzieckiem.
Niezwykle poruszające pożegnanie opublikowali również przedstawiciele Szkoły Mistrzostwa Sportowego oraz Akademii Piłkarskiej Ruch Radzionków, w których Piotr Dawid rozwijał swój talent. Ich słowa malują obraz wyjątkowego, młodego człowieka.
"Piotrek pozostanie w naszej pamięci jako osoba zawsze uśmiechnięta, życzliwa i pomocna. Swoją obecnością wnosił do szkolnej społeczności wiele dobra, serdeczności i ciepła. Był kolegą, na którego zawsze można było liczyć i człowiekiem, którego trudno będzie zastąpić. W tych trudnych chwilach składamy najszczersze wyrazy współczucia Rodzinie, Bliskim oraz Przyjaciołom Piotrka. Łączymy się z Wami w bólu i żałobie"
— napisali w oficjalnym oświadczeniu przedstawiciele placówki i klubu.
Decyzja o ujawnieniu tak intymnych szczegółów śmierci syna nie była dla artysty łatwa. Została wymuszona przez bezwzględne zachowanie części internautów. Wokół nagłego odejścia młodego sportowca szybko zaczęły bowiem narastać teorie spiskowe i plotki, które potęgowały cierpienie pogrążonych w żałobie bliskich.
"Bardzo prosimy również, aby nie wierzyć w spekulacje i teorie pojawiające się w internecie. Nie śledzimy mediów społecznościowych, ale ludzie, którzy są z nami na co dzień oraz ci, których spotykamy na ulicy, przekazują nam informacje o przerabianych zdjęciach, domysłach i komentarzach, od których mrozi się krew w żyłach"
— wyznał z bólem Tomasz "Haja" Dawid.
Facebook | Tomasz Dawid
Pogrzeb Piotra Dawida i prośba rodziny
Tomasz Dawid przekazał również oficjalne informacje dotyczące ostatniego pożegnania zmarłego chłopca. Uroczystości pogrzebowe odbędą się o godzinie 9:15 w Bazylice pw. NMP i św. Bartłomieja w Piekarach Śląskich. Ze względu na ogromny ból, najbliżsi skierowali do wszystkich uczestników oraz mediów bardzo stanowczą prośbę. Rodzina wystosowała jednoznaczny apel o całkowity zakaz fotografowania i nagrywania w trakcie uroczystości, pragnąc przejść przez te najtrudniejsze chwile w ciszy.
Zdruzgotany wokalista poprosił jednocześnie o wyrozumiałość dla rodziny w kwestii kontaktów. W obliczu tak bolesnej straty bliscy całkowicie odcięli się od świata zewnętrznego. Każda minuta jest dla nich prawdziwym trudem, o czym ojciec chłopca z rozdartym sercem poinformował we wzruszających słowach.
"Wybaczcie nam, proszę, że nie odbieramy telefonów i nie jesteśmy w stanie odpisywać. Każdy dzień jest dla nas walką o przetrwanie kolejnych godzin. Strata Piotrusia rozdarła nasze serca na kawałki i odebrała nam siły do normalnego funkcjonowania"
— zaapelował do opinii publicznej Tomasz "Haja" Dawid.