Tragedia nad Jeziorem Arklickim. Oprawcy uciekli, gdy 13-letni Mikołaj wydawał ten jeden dźwięk

Tragedia nad Jeziorem Arklickim. Oprawcy uciekli, gdy 13-letni Mikołaj wydawał ten jeden dźwięk

Tragedia nad Jeziorem Arklickim. Oprawcy uciekli, gdy 13-letni Mikołaj wydawał ten jeden dźwięk

Facebook | Policja | pexels.com

13-letni Mikołaj nie żyje po bezlitosnym ataku, do którego doszło w sobotni wieczór nad Jeziorem Arklickim w gminie Barciany. Nieprzytomny chłopiec został odnaleziony na podmokłym terenie z głową zanurzoną w wodzie. Mimo natychmiastowej reanimacji zmarł na miejscu. Zatrzymano czterech spokrewnionych ze sobą mężczyzn, a śledczy ujawniają wstrząsające szczegóły tej okrutnej tragedii.

Reklama

Brutalny atak nad Jeziorem Arklickim i zarzuty dla napastników

13-letni Mikołaj stracił życie w sobotni wieczór, 16 maja, w wyniku dramatycznych wydarzeń w województwie warmińsko-mazurskim. Około godziny 20:00 lokalna policja otrzymała zgłoszenie o gwałtownej awanturze nad wodą. Na miejscu policjanci odnaleźli nieprzytomnego nastolatka i natychmiast rozpoczęli dramatyczną reanimację. Wkrótce w związku ze sprawą zatrzymano czterech spokrewnionych ze sobą mężczyzn w wieku od 30 do 43 lat. Byli to trzej bracia: Krystian Sz., Łukasz Sz., Krzysztof Sz. oraz ich szwagier, Karol R. Najmłodszy z nich w momencie zatrzymania miał blisko promil alkoholu w organizmie, natomiast pozostali trzej mężczyźni byli całkowicie trzeźwi.

Prokuratura Rejonowa w Kętrzynie, prowadząca postępowanie przygotowawcze w tej sprawie, postawiła zatrzymanym niezwykle poważne zarzuty. Krystian Sz. usłyszał zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu ze skutkiem śmiertelnym – prokuratura zarzuca mu zadawanie ciosów pięścią i kopanie bezbronnego chłopca. Pozostali trzej usłyszeli zarzuty pomocnictwa w tym przestępstwie poprzez aktywny udział w pościgu i bezwzględne osaczenie ofiary. Co więcej, wszyscy czterej będą również odpowiadać za nieudzielenie pomocy małoletniemu w bezpośrednim zagrożeniu życia oraz za usiłowanie udziału w pobiciu drugiego chłopca.

Koledzy Mikołaja zwracają uwagę na jeszcze jeden wstrząsający szczegół. Podejrzewają, że napastnicy mogli pomylić ofiarę z zupełnie innym chłopcem, z którym wcześniej mieli zatarg.

Pomylili go. Tam była jakaś kłótnia i był też inny chłopak. Może pomylili go z tym drugim chłopakiem — Koledzy Mikołaja (rozmówcy stacji).

Ustalenia śledczych badających przebieg zdarzenia rysują obraz gigantycznego cierpienia ofiary. Sprawcy pozostawili dziecko w tragicznym stanie, nie wykazując minimum ludzkiej empatii w kluczowym momencie, gdy natychmiastowa pomoc mogła zapobiec śmierci.

Uderzył Mikołaja kilkukrotnie w okolice klatki piersiowej, w okolice głowy. Po tych obrażeniach Mikołaj upadł na podmokły teren. Sprawcy oddalili się z miejsca zdarzenia. Wyjaśniali, że Mikołaj wydawał jakieś jęki. Wtedy jeszcze żył — prokurator Sebastian Dunaj z Prokuratury Rejonowej w Kętrzynie.

canva.com

Wstępne wyniki sekcji zwłok i decyzja sądu o tymczasowym aresztowaniu

13-letni Mikołaj doznał niezwykle rozległych, zagrażających życiu obrażeń, co potwierdziły późniejsze badania medyczne. Przeprowadzona w poniedziałek, 18 maja, sekcja zwłok chłopca przyniosła wstrząsające wyniki. Biegli stwierdzili potężny obrzęk mózgu oraz obrzęk płuc, które były bezpośrednim skutkiem serii brutalnych ciosów. Te obrażenia nie pozostawiły dziecku żadnych szans na przeżycie.

We wtorek, 19 maja, po kilkugodzinnych obradach, Sąd Rejonowy w Kętrzynie podjął decyzję o przyszłości podejrzanych. Po zapoznaniu się ze zgromadzonymi dowodami sąd w pełni przychylił się do wniosku śledczych i zastosował wobec mężczyzn najsurowszy środek zapobiegawczy.

Cała czwórka trafiła do aresztu tymczasowego na trzy miesiące. Taki krok ma zagwarantować, że prokuratura będzie mogła bez przeszkód ustalić dokładny przebieg tej dramatycznej sobotniej nocy i pociągnąć winnych do odpowiedzialności.

Trudne dzieciństwo ofiary i żałoba w miejscowej szkole podstawowej

13-letni Mikołaj był chłopcem bardzo mocno doświadczonym przez los, który w swoim krótkim życiu przeszedł już jedną ogromną tragedię. Od lat wychowywany był tylko przez samotnego ojca. Jego matka zmarła nagle, kiedy mały Mikołaj chodził zaledwie do szkolnej zerówki. Pomimo dorastania bez rodzicielki i radzenia sobie ze skutkami wielkiej straty, nastolatek funkcjonował bez zarzutu i miał znakomitą opinię wśród rówieśników z okolicy.

On był spokojny. Nigdy pierwszy nie zaczynał, a na pewno nie skakał do starszych od siebie — Kolega z klasy Mikołaja (anonimowy rozmówca).

Mieszkańcy gminy Barciany pogrążyli się we łzach i smutku. Na znak pamięci po tragicznie zmarłym chłopcu, dyrekcja miejscowej szkoły podstawowej ogłosiła pełną żałobę, mającą trwać nieprzerwanie aż do dnia jego pogrzebu. Jednocześnie szkoła zadbała o to, aby oszołomieni zdarzeniem młodzi uczniowie zyskali pełne wsparcie psychologiczne w tak dramatycznej sytuacji.

Tu wszyscy się znamy, jest ciężko. Mikołaj był normalnym nastolatkiem, miał przed sobą całe życie. Zatrzymani mężczyźni nie są przestępcami, to zwykli, normalni ludzie — Marta Kamińska, wójt gminy Barciany.

Podczas realizacji reportażu przed domem 13-letniego Mikołaja doszło do kolejnego, wstrząsającego zdarzenia. Dziennikarz programu „Uwaga!” TVN rozmawiał z siostrą zmarłego chłopca, gdy nagle został zaatakowany przez jego ojca. Pogrążony w rozpaczy mężczyzna uderzył reportera i zaczął go wyzywać.

Kreml oficjalnie ogłasza wojnę z NATO. Mrożące krew w żyłach słowa rzecznika Putina.
Źródło: x.com/SztabGenWP
Reklama
Reklama