Maciej Z., 48-letni warszawski adwokat, usłyszał siedem prokuratorskich zarzutów i trafił do tymczasowego aresztu. Szanowany prawnik miał fałszywie alarmować o zamachach na prezydenta Karola Nawrockiego i szefa MSZ Radosława Sikorskiego. Podczas przeszukania policjanci musieli wejść siłą do mieszkania, gdzie odkryli prawdziwy arsenał broni, pociski artyleryjskie oraz symbole ideologiczne.
Zatrzymanie warszawskiego adwokata i potężny arsenał broni
Pod koniec maja 2026 roku, o czym jako pierwszy poinformował Dziennik Gazeta Prawna, warszawski mecenas Maciej Z. został zatrzymany przez funkcjonariuszy Komendy Stołecznej Policji. Szanowany na co dzień prawnik skrywał mroczną tajemnicę, która właśnie wyszła na jaw w toku intensywnego śledztwa. Przeszukanie jego stołecznego mieszkania przyniosło przerażające rezultaty, które wprawiły w osłupienie funkcjonariuszy.
48-letni adwokat zgromadził w swoim lokalu prawdziwy, nielegalny arsenał. Policjanci zabezpieczyli broń palną, pokaźny zbiór broni białej oraz duże ilości amunicji. Największe przerażenie wywołało jednak znalezienie aż dziesięciu pocisków artyleryjskich, które w warunkach domowych stanowiły bezpośrednie zagrożenie dla życia wielu osób. Co więcej, w mieszkaniu ujawniono materiały i symbole f.szyst.wskie. Podejrzany usłyszał łącznie siedem zarzutów, w tym kradzieży tożsamości, składania fałszywych zawiadomień o przestępstwie oraz przywłaszczenia rzeczy.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie natychmiast podjęła stanowcze kroki prawne. Sąd zdecydował o zastosowaniu wobec zatrzymanego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Rzecznik warszawskiej Prokuratury Okręgowej w oficjalnym komunikacie odniósł się do powagi tej sytuacji, podkreślając wagę zgromadzonych dowodów.
Sąd zastosował tymczasowe aresztowanie wskazując na obawę matactwa oraz wysoką karę grożącą podejrzanemu. Materiał dowodowy zgromadzony w sprawie jest bardzo obszerny i różnorodny, jednakże ze względu na dobro śledztwa i tajemnicę postępowania nie możemy podać szczegółów
— przekazał prokurator Piotr Skiba.
prezydent.pl
Fałszywe alarmy o zamachach na prezydenta państwa
Według śledczych, 48-letni Maciej Z. stał za serią dramatycznych zawiadomień o rzekomych przygotowaniach do zamachów terrorystycznych. Celem tych zmyślonych gróźb byli między innymi prezydent Karol Nawrocki oraz minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Mężczyzna miał podszywać się pod znane osobistości i rozsyłać pisemne zgłoszenia, co błyskawicznie uruchamiało procedury bezpieczeństwa i angażowało ogromne siły służb państwowych.
Jak ustalili śledczy, Maciej Z. do wysyłanych listów z pogróżkami wkładał amunicję, co miało sparaliżować adresatów. Skandaliczne zachowanie mecenasa pociągnie za sobą nie tylko skutki karne – wkrótce ma on zostać oficjalnie zawieszony w prawach wykonywania zawodu adwokata.
Szczególny niepokój budzi niezwykle perfidny mechanizm, którym posługiwał się zatrzymany. Aby wzmocnić wiarygodność swoich gróźb, celowo wrabiał w to całkowicie postronnych obywateli. Podkomisarz Jacek Wiśniewski z Komendy Stołecznej Policji w rozmowie z TVN24 szczegółowo wyjaśnił, na czym polegało to brutalne działanie.
Aby uwiarygodnić treść zawiadomień, załączał do przesyłanych listów nielegalnie posiadane dokumenty oraz przedmioty, które miały także za zadanie obciążyć niewinne osoby, skierować na nie działania służb
— ujawnił podkomisarz Jacek Wiśniewski.
Postępowanie przeciwko adwokatowi to element znacznie szerszej operacji wymierzonej w autorów fałszywych alarmów. Stanowczy głos w tej sprawie zabrał minister spraw wewnętrznych i administracji, podsumowując 30 maja w serwisie X dotychczasowe postępy organów ścigania.
Kolejne zatrzymania ws. fałszywych alarmów – łącznie zatrzymano 5 osób, 3 z nich mają już zasądzony areszt. Intensywne prace policji trwają. Planowane są kolejne zatrzymania i czynności śledcze. Zero tolerancji dla przestępców
— napisał minister Marcin Kierwiński.
Uaktualnienie: 4 z aresztem. https://t.co/YkExD5tTsm
— Marcin Kierwiński (@MKierwinski) May 30, 2026
Odrębne śledztwo w sprawie ataku na dom w Gdańsku
Śledczy wyraźnie zaznaczają, że sprawa Macieja Z. to tylko wycinek zjawiska, z którym mierzą się obecnie służby. Zatrzymanie mecenasa nie ma bezpośredniego związku z odrębną serią alarmów wymierzonych m.in. w redakcję TV Republika, Tomasza Sakiewicza, czy też w dom matki prezydenta Karola Nawrockiego. Dowodzi to, że państwo mierzy się obecnie z szerszą plagą całkowicie niezależnych od siebie, ale równie niebezpiecznych ataków.
Zaledwie tydzień przed informacjami o areszcie adwokata, w sobotę 23 maja 2026 roku, doszło do dramatycznych wydarzeń w Gdańsku. Służby ratunkowe otrzymały informację o rzekomym pożarze i nagłym zatrzymaniu krążenia w mieszkaniu należącym do matki prezydenta państwa. Był to klasyczny, brutalny atak typu "swatting", obliczony na wywołanie paniki.
Działająca w stanie wyższej konieczności straż pożarna zdecydowała się na siłowe wejście do gdańskiego lokalu po zgłoszeniu o rzekomym pożarze. Był to brutalny atak typu "swatting", mający na celu nękanie rodziny prezydenta. Wyłamano zamki, jednak po wtargnięciu do środka okazało się, że alarm był całkowicie zmyślony.