Maja Chwalińska dokonała niemożliwego i jako pierwsza tenisistka w historii awansowała z kwalifikacji do finału Roland Garros 2026. Choć Iga Świątek pożegnała się z Paryżem już w czwartej rundzie, liderka rankingu udowodniła, że sukces przyjaciółki z dzieciństwa jest dla niej równie ważny, co własne puchary.
Maja Chwalińska w finale Roland Garros. Historyczny awans Polki
Maja Chwalińska zapisała się złotymi zgłoskami na kartach historii światowego tenisa, o czym wciąż pamięta cała sportowa Polska. W czwartek, 4 czerwca 2026 roku nasza reprezentantka w pięknym stylu wygrała półfinałowy pojedynek z Dianą Sznajder. Mecz zakończył się wynikiem 7:6(4), 6:4. Została tym samym pierwszą tenisistką w dziejach francuskiego turnieju, która dotarła do samego finału, startując w paryskich zmaganiach od kwalifikacji. Tak spektakularny wynik zagwarantował jej błyskawiczny awans na minimum 21. pozycję, mimo że zaczynała odległej, 114. lokaty.
Iga Świątek i Maja Chwalińska, 2020 rok / Fot. instagram.com/igaswiatek
A to wszystko dzieje się w cieniu wielkiego heroizmu! Nasza zawodniczka walczy z ogromnym bólem i urazem przywodzicieli, a jej grubo obandażowane uda są dowodem na tytaniczną pracę na korcie. Jeszcze w 2021 roku taki bajkowy scenariusz wydawał się zupełnie nierealny, bo to właśnie wtedy Maja musiała zawiesić karierę z powodu niezwykle ciężkiej walki z depresją. Droga na sam szczyt rodziła się w bólach, ale dziś triumfuje na oczach całego świata.
Maja Chwalińska i Iga Świątek - kobieca przyjaźń na korcie / Fot. instagram.com/igaswiatek
Iga Świątek wspiera przyjaciółkę mimo własnej porażki w Paryżu
Iga Świątek nie miała w tym roku tyle szczęścia na francuskiej mączce. Liderka rankingu dość nieoczekiwanie odpadła z tegorocznej edycji Roland Garros już na etapie czwartej rundy. Uległa Marcie Kostiuk po trudnym boju (5:7, 1:6). Zamiast jednak pakować walizki w grobowym milczeniu, nasza mistrzyni wolała odpalić Instagrama i "podpalić" sieć jednym hasłem.
Iga postarała się o coś więcej niż tylko wirtualne wsparcie. Na jej prośbę w Paryżu został ceniony trener przygotowania fizycznego, Maciej Ryszczuk, aby pomagać Mai w walce o tytuł życia. To właśnie ten ludzki wymiar sportu i szczera kobieca solidarność wywołują u naszej finalistki tak wielkie emocje, co podkreślała na jednej z konferencji prasowych.
Z Igą łączy nas kawał historii. Dużo przeszłyśmy razem. To wspaniała mistrzyni i inspiracja dla nas wszystkich w Polsce.
— Maja Chwalińska
Iga Świątek i Maja Chwalińska / Fot. instagram.com/igaswiatek
Wspólna przeszłość Igi Świątek i Mai Chwalińskiej
Siedem lat temu obie zawodniczki, Iga Świątek i Maja Chwalińska, połączyły siły, docierając razem do finału deblowego turnieju Australian Open juniorek, w którym ostatecznie uległy duetowi Bianca Andreescu i Carson Branstine. Przeszły razem bardzo długą drogę, co z pewnością zbudowało między nimi wyjątkową więź. Już w trakcie pierwszego tygodnia paryskiego turnieju, po zwycięstwie Mai nad Chinką Zheng, pierwsza rakieta świata doceniła niespotykane umiejętności rodaczki.
Od dawna wiedziałam, że Maja ma taki talent i czucie, że może spokojnie zagrozić dobrym zawodniczkom i grać daleko w turniejach. Super, że Maja wykorzystuje swój wyjątkowy styl gry i czucie. Mam nadzieję, że będzie z tego dalej korzystała. Nikt nie gra takich skrótów, lobów i nie potrafi tak zamieszać przeciwniczką.
instagram.com/igaswiatek
Kiedy nadszedł decydujący moment, gwiazda polskiego tenisa postanowiła publicznie wesprzeć koleżankę. W piątek, 5 czerwca 2026 roku, na zaledwie dzień przed walką o puchar, na jej profilu na platformie Instagram pojawiła się relacja z udostępnioną grafiką zapowiadającą starcie z emotikonami napiętego bicepsa i ognia. Krótki, ale wymowny przekaz nie pozostawił wątpliwości, za kogo ściska kciuki.
JAZDA — Iga Świątek