Jan Lubomirski-Lanckoroński i Dominika Kulczyk przez lata uchodzili za idealną parę polskich wyższych sfer. W najnowszym wywiadzie u Żurnalisty 48-letni arystokrata, zasiadający w radzie muzeum w Łazienkach Królewskich, ujawnił prawdę o ich pierwszej randce z udziałem prywatnego samolotu. Opowiedział też o spotkaniu zaaranżowanym przez rodziców oraz kulisach rozstania po ponad dekadzie.
Jan Lubomirski-Lanckoroński i Dominika Kulczyk: pierwsze spotkanie i ślub
Gość Żurnalisty zdecydował się na zaskakująco szczere wyznania podczas niedawnej rozmowy. Jan Lubomirski cofnął się pamięcią do początku 2000 roku, kiedy to doszło do jego pierwszego spotkania z przyszłą żoną. Okazuje się, że krakowska randka została starannie zaplanowana przez obie rodziny. Zestawienie słów o "biednej i chorej" dziewczynie z faktem, że przetransportowano ją na miejsce prywatnym odrzutowcem miliarderów, to absolutny hit. Bogaci naprawdę mają inne problemy, a pakowanie zgorączkowanej córki do luksusowego samolotu brzmi jak kadr z serialu "Sukcesja", co potrafi wywołać spory uśmiech.
Pamiętam, bo mi ją przywieziono. Przyleciano mi ją, chorą, biedną. I ona nie chciała. Rodzice ją zapakowali do prywatnego samolotu. Przyleciano mi ją do Krakowa i jakoś wszyscy - jej rodzice i moi - byli bardzo zadoweleni, a myśmy się tak czuli ... nie wiem jak to powiedzieć ... trochę nieswojo. Byliśmy bardzo obserwowani.
Arystokrata z charakterystycznym dla siebie dystansem zaznaczył podczas rozmowy, że chociaż nikt nie zmuszał ich do formalnych kroków rodem z dawnych epok, cała sytuacja miała z góry określony cel.
Oczywiście, że to nie było zaaranżowane na zasadzie takiej jak dawniej, że się podpisuje kontrakty małżeńskie, różne intercyzy i inne głupoty. Natomiast w naszym przypadku to była taka półaranżacja, taka trochę domyślna. 'Zobacz jaka ładna dziewczyna'. 'Zobacz jaki bardzo przystojny chłopak, mądry'.
Szybko okazało się, że skrupulatny rodzicielski plan wypalił w stu procentach. W 2001 roku para stanęła na ślubnym kobiercu w malowniczej Wenecji. Tuż po zjawiskowej ceremonii świeżo upieczona żona oficjalnie otrzymała prestiżowy tytuł księżnej.
AKPA
Kulisy rozwodu Dominiki Kulczyk i księcia Lubomirskiego
Z byłą żoną doczekał się w trakcie dwunastoletniego małżeństwa dwójki dzieci: Jeremiego i Weroniki. Ich życie przez długi czas wydawało się pasmem niekończących się sukcesów, jednak z biegiem lat dawne uczucie powoli gasło. Jesienią 2013 roku małżonkowie spotkali się na jednej rozprawie sądowej, gdzie rozwiedli się w pełnej zgodzie.
Dziś, z perspektywy czasu, arystokrata potrafi chłodno ocenić powody tego rozstania. Jak sam wyjawił u Żurnalisty, oboje mieli po prostu zupełnie inne wizje swojej dorosłości.
Trochę inne systemy. Mimo że można było o nas powiedzieć, że jesteśmy z różnych światów, jednak mamy wspólne przyjemności i problemy. To myślę, że ona chciała trochę innego życia, ja chciałem trochę innego życia. A spotkaliśmy się bardzo wcześnie. To mógł być taki moment dojrzewania między nami. Dojrzewania do życia, do nowego funkcjonowania itd.
Związki Jana Lubomirskiego: Joanna Liszowska i Helena Mańkowska
Jan Lubomirski-Lanckoroński otwarcie przyznaje, że jego życie uczuciowe bywało niezwykle interesujące już na długo przed poznaniem dziedziczki wielkiej fortuny. Niewielu pamięta, że w czasach uczęszczania do liceum oraz na początku studiów był w długoletnim związku z aktorką Joanną Liszowską. Ten młodzieńczy romans ostatecznie nie przetrwał próby czasu, a losy obojga potoczyły się zupełnie innymi torami.
Obecnie serce polskiego księcia jest już od dawna zajęte. W 2020 roku ożenił się z hrabianką Heleną Mańkowską, u boku której odnalazł upragniony spokój. Z aktualnych doniesień wynika, że para mieszka w imponującym zamku w Lubniewicach, prowadząc iście królewskie życie. Co ciekawe, arystokrata ma rewelacyjny kontakt ze swoją byłą żoną. Jak wspominał w wywiadzie, ich relacje są na tyle swobodne, że Helena i Dominika wspólnie śmiały się z wyssanych z palca plotek o jego rzekomym romansie z Omeną Mensah.