Pani Ewa, emerytowana nauczycielka z Zielonki Bankowej, udowadnia, że są jeszcze na świecie bezinteresowni ludzie. Mieszkanka Zielonki udostępniła w lokalnej grupie ogłoszenie o korepetycjach z chemii, matematyki i angielskiego. Zamiast standardowych stawek, zaproponowała rozliczenie, którego absolutnie nikt się nie spodziewał. Jej wpis błyskawicznie wywołał lawinę wzruszenia wśród internautów.
Doświadczona pedagożka, pani Ewa, postanowiła spędzić letnie miesiące w wyjątkowo pożyteczny sposób. Pani Ewa jest magistrem chemii po Uniwersytecie Warszawskim i posiada zdany egzamin FCE z języka angielskiego. Kobieta udowodniła niedawno, że akademicką wiedzą można dzielić się z każdym, niezależnie od grubości portfela rodziców ucznia. Wystarczy tylko odrobina chęci i otwarte serce.
Korepetycje z chemii za domowe ciasto i pomoc w ogrodzie
Pani Ewa wywołała poruszenie w dobie szalejącej inflacji i niezwykle wysokich cen za dodatkowe lekcje. Jej propozycja to absolutny fenomen. W niedzielę, 14 czerwca, na facebookowej grupie mieszkańców gminy Zielonka pojawił się nowy wpis. Post z miejsca podbił serca lokalnej społeczności. Emerytka zaoferowała pomoc w nauce, oczekując w zamian jedynie drobnych przysług lub domowych wypieków.
Pani Ewa napisała w swoim internetowym ogłoszeniu:
Nauczę twoje dziecko niekoniecznie za pieniądze, chętnie za pomoc w domu lub moim ogrodzie, za twoje dary np. w postaci upieczonego przez ciebie ciasta. Ja bardzo lubię uczyć i mam duże doświadczenie.
Pani Ewa, choć jest już na emeryturze, wciąż raz w tygodniu pojawia się w prywatnej szkole w Wołominie. Ponieważ nie posiada samochodu ani prawa jazdy, na lekcje dojeżdża taksówką, dlatego korepetycji sąsiedzkich udziela wyłącznie u siebie – we własnym domu lub drewnianej altance. Znajduje się ona w przydomowym ogrodzie na terenie Zielonki Bankowej. Sama seniorka przyznaje z uśmiechem, że taka sąsiedzka wymiana usług jest dla niej niesamowicie korzystna i praktyczna.
Seniorka sprecyzowała formy oczekiwanej pomocy w komentarzu pod opublikowanym postem:
Ja dobrze uczę, ładnie haftuję, ale zajmowanie się domem i ogrodem czasem stanowi dla mnie wyzwanie. Mogę nauczyć np. za odmalowanie mojej kuchni, za pomoc w podlewaniu ogrodu.
Facebook | Zielonka - forum mieszkańców gminy
Reakcja mieszkańców Zielonki na propozycję nauczycielki
Pani Ewa niemal natychmiast doczekała się reakcji na swoją nietypową propozycję. W sekcji komentarzy szybko zaroiło się od ciepłych słów. Wielu członków grupy zadeklarowało chęć podjęcia tej współpracy. Taka klasyczna forma barteru to dzisiaj w wirtualnym świecie prawdziwa rzadkość.
Jeden z poruszonych internautów idealnie podsumował nastroje panujące tego dnia na lokalnym forum:
Wśród całego hejtu, polityki, słabych treści jest pani. Taka wiadomość do nas, ludzi Zielonki, to miód na uszy i usta. Dobrze, że mam taką sąsiadkę. Ściskam z serca.
Sąsiedzka pomoc w Zielonce w latach 90.
Pani Ewa nie po raz pierwszy bezinteresownie wyciąga pomocną dłoń do swojego otoczenia. Historia jej dobrych sąsiedzkich uczynków sięga aż kilkadziesiąt lat wstecz. W dyskusji pod czerwcowym ogłoszeniem głos zabrała jedna z mieszkanek okolicy, która doskonale pamięta dawne czasy.
Z relacji internautki wynika, że pani Ewa pomagała lokalnej społeczności jeszcze trzy dekady temu. W tamtym okresie walutą nie było jednak ciasto, lecz dostęp do biurowej technologii. Pani Ewa aktywnie wspierała potrzebujących w pisaniu życiorysów zawodowych. Gotowe dokumenty bezpłatnie wysyłała faksem.
Niektórzy pomaganie mają po prostu wpisane w swoje DNA. Domowa szarlotka w zamian za perfekcyjną znajomość tablicy Mendelejewa wydaje się w tym przypadku najsmaczniejszym możliwym układem.