Maja Chwalińska przeżyła sportowy dramat podczas pierwszej rundy Wimbledonu 2026. Polska tenisistka prowadziła już 6:1, 5:2 w starciu z Mananchayą Sawangkaew. Po zaciętej, trzysetowej walce była o krok od zwycięstwa, gdy jeden nieszczęśliwy ruch na śliskiej trawie doprowadził do skręcenia kostki i ostatecznej porażki. Po meczu klub zawodniczki wydał komunikat dotyczący jej stanu zdrowia.
- U Mai Chwalińskiej zdiagnozowano lekkie skręcenie prawej kostki po poślizgnięciu się na korcie.
- Zawodniczka z powodu urazu wycofała się z rywalizacji deblowej, w której miała wystąpić z Sinją Kraus.
- Menedżerka Aleksandra Musiał uspokaja, że uraz nie jest poważny, a rekonwalescencja może pozwolić na starty w Hamburgu lub Jassach jeszcze w lipcu.
- Zaledwie chwilę przed startem w Londynie Polka dotarła do finału paryskiego Roland Garros.
Dramat na Wimbledonie i bolesna kontuzja Mai Chwalińskiej
Maja Chwalińska totalnie dominowała na korcie, a tablica wyników wskazywała już 6:1, 5:2 dla Polki. Wtedy doszło do wypadku, który mrozi krew w żyłach każdego fana tenisa. Polska tenisistka poślizgnęła się w ferworze walki na korcie i doznała bolesnej kontuzji. Uraz natychmiast utrudnił jej swobodne poruszanie się.
Mimo ogromnego dyskomfortu sportsmenka pokazała niesamowity hart ducha. Zacisnęła zęby i kontynuowała grę, starając się ze wszystkich sił walczyć o awans. Po wyczerpującym, trzysetowym pojedynku musiała jednak ostatecznie przełknąć gorycz porażki. Szybka diagnoza medyczna nastąpiła po opuszczeniu placu gry. Lekarze zdiagnozowali lekkie skręcenie kostki. Z tego powodu reprezentantka Polski oraz Austriaczka Sinja Kraus musiały z bólem serca zrezygnować z dalszej rywalizacji w turnieju debla.
AKPA
Rozpoczęcie rehabilitacji i trudne chwile dla zawodniczki
Dla sportsmenki, która znajdowała się w doskonałym rytmie meczowym, to potężny cios. Sama zainteresowana zwróciła się do swoich fanów za pośrednictwem mediów społecznościowych, dzieląc się emocjami po tej trudnej decyzji i dziękując za wsparcie w najgorszych momentach.
Jest mi ogromnie przykro, że muszę się wycofać z turnieju deblowego na Wimbledonie. Teraz najważniejszy jest dla mnie pełny powrót do zdrowia. Wspólnie z moim zespołem robię wszystko, aby jak najszybciej wrócić na kort. Dziękuję Wam za wsparcie — do zobaczenia wkrótce!
W tych nerwowych chwilach oficjalny komunikat wydał klub BKT Advantage Bielsko-Biała, informując wprost o wdrożeniu odpowiednich procedur medycznych i planie leczenia.
Po konsultacji medycznej podjęto decyzję o rezygnacji z dalszego udziału w turnieju, aby uraz mógł się prawidłowo zagoić. Zawodniczka rozpoczęła już leczenie i realizuje kompleksowy plan rehabilitacji pod opieką swojego zespołu medycznego. Jej stan będzie na bieżąco monitorowany, a do rywalizacji powróci, gdy w pełni wróci do zdrowia. Do zobaczenia na korcie
Kibiców postanowiła uspokoić także przyjaciółka i menedżerka tenisistki, Aleksandra Musiał, która z bliska obserwuje cały proces powrotu na kort.
Najważniejsze, że nie jest to nic bardzo poważnego i rehabilitacja wystarczy. Wszystko będzie dobrze
Sukces na Roland Garros pozostaje pięknym wspomnieniem
Koszmar w All England Clubie to potężne rozczarowanie, zwłaszcza gdy spojrzymy na niesamowitą formę Polki z ostatnich tygodni. Jeszcze niedawno w stolicy Francji Maja Chwalińska zachwycała cały tenisowy świat i przeżywała jedne z najpiękniejszych chwil w swojej karierze. Na paryskich kortach ziemnych rozegrała turniej życia. Dotarła aż do finału Roland Garros.
Historyczny triumf na mączce pokazał, że potrafi bez kompleksów rywalizować o najważniejsze trofea. Choć nieprzewidziany wypadek na Wimbledonie brutalnie przerwał tę piękną passę, to tylko tymczasowa przeszkoda. Fani liczą, że leczenie pozwoli jej szybko wrócić do gry.
Jest oficjalna diagnoza, Chwalińska doznała lekkiego skręcenia kostki.