Jarosław Kaczyński ma poważny orzech do zgryzienia, bo partyjna kasa świeci pustkami. Najnowsze dane obejmujące okres do początku lipca 2026 roku pokazują, że Prawo i Sprawiedliwość zebrało zaledwie niemal 400 tysięcy złotych z darowizn. To potężny cios dla prezesa, który wciąż musi łatać wielomilionową dziurę po tym, jak decyzja PKW pozbawiła ugrupowanie gigantycznych subwencji.
- Od stycznia partia pozyskała 32 darowizny. Ich łączna wartość to blisko 380 tysięcy złotych
- Najwyższe wpłaty w kwocie po 69,9 tysiąca złotych przekazali Andrzej Gwiazda i Joanna Duda-Gwiazda
- Jarosław Kaczyński oszacował straty partii po odrzuceniu sprawozdania przez Państwową Komisję Wyborczą na 46 milionów złotych
- Koalicja Obywatelska w pierwszej połowie 2026 roku otrzymała tylko jedną darowiznę w wysokości 8 tysięcy złotych od Michała Jarosa
Dlaczego PKW odrzuciła sprawozdanie finansowe PiS? Kara idzie w miliony
Jarosław Kaczyński od miesięcy mierzy się z finansowym koszmarem, który spędza sen z powiek prominentnym politykom z Nowogrodzkiej. Wszystko za sprawą głośnej decyzji Państwowej Komisji Wyborczej z 29 sierpnia. Organ ten odrzucił sprawozdanie komitetu wyborczego PiS z 2023 roku. Pod lupę wzięto przychody, wydatki i zobowiązania finansowe. Uznano, że doszło do nieprawidłowości w wydatkowaniu około 3,6 miliona złotych.
Konsekwencje tego kroku okazały się dla prawicy miażdżące, a subwencja dla ugrupowania spadła o ponad 10 milionów złotych za lata 2024 i 2025. Nic więc dziwnego, że lider opozycji nie kryje rozgoryczenia pustkami w partyjnym rejestrze. W wywiadach jasno wskazuje skalę tak potężnej dziury budżetowej, żaląc się przy okazji, że rzekomo inne partie postępowały podobnie. PiS nie złożyło broni i skierowało skargę do Sądu Najwyższego na decyzję PKW, co miało uwiarygodnić walkę prezesa o partyjną kasę.
Brak wypłat ze strony państwa, które nam się należą, a które zostały zatwierdzone przez PKW i sądy, sięgnął już 46 mln zł
Takie słowa prezes PiS wypowiedział jeszcze przed lipcem. Chciał w ten sposób uświadomić wyborcom skalę kryzysu, z jakim mierzy się jego formacja. Poważne braki w kasie zmusiły polityka do podjęcia dość desperackich kroków wizerunkowych.
YouTube.com/Dobre Filmy; Wiki Commons
CZYTAJ TAKŻE: "A mogli zostać aktorami". Marek Kondrat wspomina dzieciństwo z Kaczyńskimi i ich "wojny" w hotelowym pokoju
Ile zarobił PiS na zbiórce od wyborców? Rejestr wpłat w 2026 roku
Jeszcze w maju 2026 roku prezes wystosował do swoich sympatyków dramatyczny apel, prosząc ich o wsparcie finansowe. Lider partii marzył o swoistym pospolitym ruszeniu. Środki miały pomóc w finansowaniu bieżących pensji i konwencji. Planowano też opłacenie konferencji rolniczych oraz wrześniowego kampusu.
Zmuszony jestem prosić państwa po raz kolejny o wpłaty, nawet niewielkie. Chodzi o to, żeby jak najwięcej osób wpłacało
Tłumaczył przed kamerami Jarosław Kaczyński. W podobnym tonie dodawał zresztą w kolejnych wystąpieniach wygłaszanych w połowie roku, że nie zależy mu na pojedynczych fortunach: "Nie liczymy na jakieś wielkie sumy, liczymy na możliwie dużą ilość tych, którzy nas wesprą". Prezes musiał zmierzyć się z twardymi faktami w momencie publikacji oficjalnych zestawień.
Okazało się, że w pierwszej połowie 2026 roku formacja pozyskała zaledwie 32 darowizny. Wspomniana suma jest wyraźnie niższa niż w analogicznym okresie 2025 roku, kiedy ugrupowanie zebrało ponad 614,6 tysiąca złotych. Prawdziwa ironia losu polega jednak na tym, że statystyk nie uratowały miliony drobnych darczyńców, a jedno małżeństwo. Najwyższe pojedyncze wpłaty w tym czasie wyniosły dokładnie po 69,9 tysiąca złotych, a przekazali je legendarni opozycjoniści z czasów PRL: Andrzej Gwiazda oraz Joanna Duda-Gwiazda.
AKPA
Chłodny entuzjazm w obozie władzy. Darowizny dla Koalicji Obywatelskiej
Jeśli sympatycy Prawa i Sprawiedliwości czują lekki niedosyt po lekturze partyjnego rejestru, to po stronie koalicji rządzącej wieje całkowitym chłodem. Opublikowane zestawienia pokazują, że entuzjazm do otwierania portfeli u polityków Koalicji Obywatelskiej praktycznie nie istnieje.
Od początku 2026 roku aż do wyznaczonego terminu rozliczeń, na liście darowizn dla obozu Donalda Tuska odnotowano... zaledwie jedną pozycję. Wpłata wyniosła 8 tysięcy złotych, a hojnym gestem wykazał się poseł Michał Jaros. Jak widać, w polskiej polityce znacznie łatwiej przychodzi wytykanie potknięć konkurencji, niż ratowanie budżetów własnych formacji z prywatnej kieszeni.