Marta Wiśniewska ponownie stała się tematem numer jeden w polskim show-biznesie. W lipcu 2026 roku piosenkarka potwierdziła sensacyjne doniesienia o powrocie do Michała Wiśniewskiego, który niedawno rozstał się ze swoją piątą żoną, Polą. Byli małżonkowie postanowili spróbować jeszcze raz, budując swoją relację na zupełnie nowych fundamentach i dojrzałości.
- Relacja gwiazd opiera się obecnie na przyjaźni, wzajemnym zrozumieniu i dawaniu sobie przestrzeni
- Mimo wielkiego powrotu para nie planuje ślubu i chce po prostu cieszyć się życiem
- Między byłymi partnerami istnieje konflikt o daty – Pola twierdzi, że o romansie wiedziała od stycznia
- Marta podchodzi z dystansem do medialnego zamieszania i kolekcjonuje memy na swój temat
Marta Wiśniewska o kulisach powrotu do Michała Wiśniewskiego
Marta Wiśniewska zdecydowała się przerwać milczenie i opowiedzieć o tym, co połączyło ją z byłym mężem. Gwiazda zaprzeczyła, jakoby ich powrót był jedynie sprytnym chwytem marketingowym. Według piosenkarki, to co ich teraz łączy, to zupełnie inna jakość uczucia niż ta z czasów reality-show „Jestem jaki jestem”. Sam Michał Wiśniewski stwierdził, że zostali z Martą „wepchnięci w swoje ramiona przez całą tę sytuację”.
Rozmawiając z Damianem Glinką z portalu Pomponik, nie kryła, że czuje się, jakby czas zatoczył koło. Zaznacza jednak, że sama jest już inną kobietą. Przyznała:
Zamknęłam oczy, otworzyłam, jestem dalej w 2005. Ale, mam nadzieję, z mądrością, doświadczeniem i wiedzą z 2026. Wszystko się różni, jesteśmy 21 lat starsi.
Piosenkarka z niezwykłym spokojem podchodzi do faktu, że cała Polska znów patrzy jej na ręce. Wykazuje się dużą odpornością na hejt. Przyznała nawet, że z zainteresowaniem śledzi twórczość internautów i osobiście zbiera memy na temat swojego powrotu do Michała.
Gwiazda dodała również ważne słowa dotyczące jej nastawienia do nowej relacji:
Natomiast zamierzam być szczęśliwa. To chyba w sumie fajnie. Na razie bardzo się cieszymy.
YouTube.com
Marta Wiśniewska ucina spekulacje o kolejnym ślubie z Michałem Wiśniewskim
Fani, którzy już zaczęli wybierać fason białej sukni dla gwiazdy, mogą poczuć się rozczarowani. Ostatnio w wywiadach postawiła sprawę jasno i ucięła wszelkie spekulacje dotyczące ślubu z liderem Ich Troje. Choć muzyk ma na koncie już pięć małżeństw, piosenkarka nie zamierza dopisywać kolejnego rozdziału do tej sagi. Ich celem nie są papiery, ale po prostu wspólne, dobre życie.
Ona sama podkreśla, że tym razem priorytety są zupełnie inne. W rozmowie z mediami wyznała bez ogródek:
Po prostu budujemy coś naprawdę na przyjaźni, zrozumieniu, przestrzeni, czymś naprawdę miłym, co nam się przydarzyło. I fajnie.
Wydaje się, że ta nowa formuła relacji jest dokładnie tym, czego oboje potrzebowali po latach burzliwych związków. Marta zapewnia przy tym, że nie szuka poklasku. Chce stabilizacji u boku człowieka, którego zna przecież najlepiej na świecie. Szczęka opada, gdy widzi się taką przemianę u dawnej królowej parkietów, która zamiast kolejnej rewolucji wybiera spokój.
Konflikt o daty: Pola Wiśniewska przerywa milczenie
W cieniu wielkiego powrotu rozgrywa się jednak dramat byłej partnerki, która nie zamierza milczeć. Według oceny Katarzyny Krzywickiej-Zdunek, Pola została porzucona z dwójką małych dzieci. Kością niezgody stały się konkretne daty. Michał Wiśniewski w swoim oficjalnym oświadczeniu twierdzi, że zaczął spotykać się z Martą dopiero pod koniec czerwca. Wystosował również przekaz do byłej partnerki, żądając od niej „opanowania i zachowania fasonu”.
Według Poli Wiśniewskiej, prawda o relacji jej męża z byłą żoną wyszła na jaw znacznie wcześniej. Kobieta twierdzi, że wiedziała o wszystkim już od stycznia. Rzuca to zupełnie nowe światło na kulisy ich rozstania. W wiadomości przesłanej do redakcji Pudelek.pl nie gryzła się w język, sugerując, że były mąż mija się z prawdą ze względu na toczący się proces.
Matka dzieci Wiśniewskiego zapowiedziała, że to sąd ostatecznie rozstrzygnie konflikt, a dowody zostaną przedstawione na rozprawie. W swoim komentarzu napisała:
Podtrzymuję wszystko, co powiedziałam wcześniej. Dzisiejsze oświadczenie mojego męża potwierdza, że spotyka się z Mandaryną. Rozbieżność dotyczy jedynie daty rozpoczęcia tej relacji. Rozumiem, że przyznanie, iż trwała ona wcześniej, mogłoby pozostawać w sprzeczności z jego linią obrony w postępowaniu rozwodowym. Dlatego tę ocenę pozostawiam sądowi i zgromadzonym dowodom. To mój ostatni komentarz w tej sprawie. Cieszę się, że choć w tej jednej kwestii prawda w końcu wybrzmiała publicznie.