Przemysław Czarnek znalazł się w ogniu miażdżącej krytyki po swojej ostatniej kontrowersyjnej wypowiedzi dotyczącej wstrzymania unijnej pomocy dla Ukrainy. Z najnowszego sondażu United Surveys dla Wirtualnej Polski wynika, że aż 53,9 proc. Polaków negatywnie ocenia jego wpływ na wizerunek PiS. Słowa polityka wywołały w lipcu 2026 roku taką burzę. Do gaszenia pożaru wkroczył sam Jarosław Kaczyński.
- 53,9 proc. Polaków źle ocenia wpływ Przemysława Czarnka na polityczną pozycję Prawa i Sprawiedliwości.
- Polityk zaproponował wstrzymanie finansowania zbrojeń oraz odbudowy Ukrainy przez państwa Unii Europejskiej.
- Kierownictwo partii wyjaśni sprawę wypowiedzi Przemysława Czarnka, co oficjalnie zapowiedział Jarosław Kaczyński.
- Przemysław Czarnek oświadczył 15 lipca, że nie wycofuje się ze swoich słów i powtórzyłby je bez najmniejszego wahania.
Wyniki sondażu: Czy Przemysław Czarnek szkodzi partii Prawo i Sprawiedliwość?
Przemysław Czarnek od lat skutecznie polaryzuje polską scenę polityczną, jednak lipiec 2026 roku przyniósł dla byłego ministra wyjątkowo bezlitosne i twarde dane. W sondażu United Surveys by IBRiS, zrealizowanym na zlecenie Wirtualnej Polski w dniach 10–12 lipca metodą mieszaną CATI oraz CAWI na grupie tysiąca respondentów, liczby mówią same za siebie. Ponad połowa respondentów uważa, że jego działania negatywnie wpływają na dzisiejszą pozycję partii. W tej grupie 29,2 proc. ankietowanych wybrało odpowiedź "zdecydowanie źle", a 24,7 proc. zaznaczyło opcję "raczej źle" – to wyniki, które powinny zapalić czerwoną lampkę na Nowogrodzkiej. Przeciwnego zdania jest jedynie 22,1 proc. badanych, co przy tak wyrazistym polityku brzmi jak wizerunkowy nokaut. Z kolei 24 proc. osób nie ma w tej sprawie wyrobionego zdania. Warto zaznaczyć, że w tym samym badaniu poparcie dla partii politycznych również spadło – zarówno Koalicja Obywatelska (28,6 proc.), jak i Prawo i Sprawiedliwość (23,0 proc.) zanotowały spadek o 1,1 pkt proc. względem połowy czerwca.
Co ciekawe, wnikliwa analiza wyników pokazuje, że Przemysław Czarnek budzi skrajne emocje nawet w swoim własnym obozie politycznym. Wśród dzisiejszych wyborców opozycji, czyli zwolenników PiS, Razem, Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej, równe 50 proc. ankietowanych ocenia jego wpływ na partię negatywnie. Z kolei pozytywnie patrzy na niego 38 proc. Badani określający się jako twardy elektorat obecnego obozu rządzącego są w swoich ocenach wręcz miażdżący. Aż 71 proc. z nich uważa, że polityk ewidentnie szkodzi swojemu ugrupowaniu, a skromne 11 proc. dostrzega w jego działaniach jakiekolwiek wizerunkowe plusy.
facebook.com/kownackibartosz
CZYTAJ TAKŻE: Czarnek i Macierewicz dali się ponieść emocjom na Jasnej Górze. Nagranie podbija sieć [wideo]
Kontrowersyjna wypowiedź o Ukrainie i reakcja Jarosława Kaczyńskiego
Gwoździem do wizerunkowej trumny i powodem tak ostrych ocen okazał się występ w Telewizji Republika z początku lipca 2026 roku. To właśnie wtedy Przemysław Czarnek postanowił poruszyć niezwykle delikatny temat wsparcia dla naszych wschodnich sąsiadów. Zaproponował on publicznie, by stanowczo wykorzystać pozycję Polski do wywarcia nacisku na unijne władze.
Trzeba zmusić Unię Europejską, również z naszą pozycją w Unii Europejskiej do tego, żeby zaprzestać na ten moment finansowania w jakikolwiek sposób zbrojeń na Ukrainie i odbudowy Ukrainy, dopóki Ukraina nie wejdzie na ścieżkę wartości proludzkich.
– stwierdził na antenie polityk Prawa i Sprawiedliwości.
Te mocne słowa odbiły się w mediach tak głośnym echem, że do akcji natychmiast musiał wkroczyć prezes partii. Kwestia bezpieczeństwa narodowego oraz racji stanu okazała się absolutną świętością, której naruszenie wymagało błyskawicznej interwencji z samej góry, by ugasić rosnący pożar. Jarosław Kaczyński w bezkompromisowy sposób odniósł się do słów swojego partyjnego kolegi, publikując oficjalny wpis na platformie X.
To kluczowa sprawa z punktu widzenia polskiej racji stanu i naszego bezpieczeństwa. Sprawa wypowiedzi Pana Przemysława Czarnka zostanie wyjaśniona przez kierownictwo partii.
– uciął krótko i dobitnie lider ugrupowania.
czarnek.pl
Przemysław Czarnek idzie w zaparte i tłumaczy relacje z prezesem
Zazwyczaj wezwanie przed oblicze prezesa Jarosława Kaczyńskiego na ulicę Nowogrodzką zwiastuje błyskawiczne posypanie głowy popiołem i ciche wycofanie się z niefortunnych deklaracji. W tym przypadku sprawy potoczyły się jednak zupełnie inaczej. W środę, 15 lipca 2026 roku, goszcząc w programie "Tłit" Wirtualnej Polski Przemysław Czarnek oświadczył twardo, że nie zamierza się kajać. Zadeklarował z pełnym przekonaniem, że gdyby miał się wypowiedzieć ponownie, bezwzględnie i bez cienia wahania powtórzyłby tyradę na temat swoich wcześniejszych postulatów.
Jeśli ktoś spodziewał się chłodnych relacji i otwartej wojny po głośnym partyjnym "wyjaśnianiu sprawy", to srodze się zawiódł. Polityk przekonywał, że nie widzi żadnej sprzeczności między swoimi poglądami a oświadczeniami prezesa. Według niego internetowy wpis Kaczyńskiego miał wyłącznie na celu sprytne odcięcie formacji od medialnych zarzutów o prorosyjskość, a w żadnym wypadku nie stanowił reprymendy za jego autorskie pomysły. Rzecznik PiS Rafał Bochenek przekazał, że Przemysław Czarnek mimo kontrowersji pozostaje kandydatem partii na premiera, a władze ugrupowania uznały sprawę za wyjaśnioną i zamkniętą.
Pan prezes w tej sprawie nigdy nie był przeciwny mojemu zdaniu.
– podsumował głośną aferę polityk, dając wyraźnie do zrozumienia, że dywanik u prezesa był w jego przypadku wyjątkowo miękki.