Kobiety w polskiej branży budowlanej zarabiają średnio o 37 proc. więcej niż mężczyźni, co czyni ten sektor finansowym ewenementem na skale kraju. Najnowsze dane Polskiego Instytutu Ekonomicznego oraz GUS dowodzą, że podczas gdy w większości zawodów to panowie cieszą się wyższymi przelewami, na budowach sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
- Budownictwo to jedyny sektor, gdzie pensje pań są wyższe od płac panów o ponad jedną trzecią
- W finansach i ubezpieczeniach to mężczyźni inkasują o blisko 29 proc. wyższe kwoty
- Główną przyczyną powiększania luki płacowej pozostaje uznaniowość premii, wyższych u panów w 77 proc. profesji
- Panie piastują 42 proc. wysokopłatnych stanowisk kierowniczych w sektorze prywatnym
Wynagrodzenia kobiet w polskim sektorze budowlanym
Eksperci Polskiego Instytutu Ekonomicznego opublikowali zestawienie, które wywraca do góry nogami wszystko, co myśleliśmy o polskich wypłatach. Twarde dane pokazują coś niezwykłego. W sektorze uchodzącym za najbardziej męski z możliwych, panowie mogą tylko zazdrościć koleżankom po fachu.
Polskie budownictwo kryje fenomenalną niespodziankę, która na pierwszy rzut oka przeczy logice. To jedyna tak duża branża, która drastycznie wyłamuje się ze standardowych schematów płacowych.
Podczas gdy panowie w ubraniach roboczych dumnie prężą muskuły na rusztowaniach, to panie w biurach budów trzymają kasę i dyktują finansowe warunki. Taka anomalia wynika bezpośrednio ze struktury zatrudnienia w sektorze. To jedyna tak duża branża w Polsce, w której odnotowano tak znaczącą przewagę płacową kobiet. Dane PIE nie wskazują jednak na konkretne przyczyny tego zjawiska w tym sektorze, zaznaczając jedynie, że jest to absolutny ewenement. Ogólnie przeciętna godzinowa stawka wynagrodzenia w Polsce w 2024 roku była dla kobiet średnio o 4 proc. niższa niż dla mężczyzn. Polska luka płacowa wpisuje się w wzorzec unijny, choć w UE średnia różnica jest wyższa i wynosi 11,1 proc. (dane Eurostatu za 2024 r.).
pixabay.com
Gdzie mężczyźni zarabiają najwięcej
Analitycy rynku pracy natychmiast zwracają uwagę, że budowlany cud finansowy dla kobiet to zaledwie wyjątek, który jedynie potwierdza smutną regułę. W zdecydowanej większości pozostałych sektorów gospodarki wciąż niepodzielnie króluje twarda męska dominacja finansowa. Jej skala potrafi wbić w fotel i wywołać oburzenie.
Najbardziej dobitnym przykładem jest sektor finansowy i ubezpieczeniowy. W branży finansowej i ubezpieczeniowej panowie mogą liczyć na przelewy o niemal 29 proc. wyższe niż ich koleżanki. Takie dysproporcje pokazują, jak daleko polskim firmom do pełnej równości płacowej w białych kołnierzykach.
Niewiele lepiej prezentuje się popularny sektor nowych technologii, który z pozoru wydaje się niezwykle nowoczesny. W branżach IT oraz telekomunikacji różnica w wynagrodzeniach wynosi 22 proc. na korzyść mężczyzn. Znaczne dysproporcje płacowe występują również w górnictwie, gdzie mężczyźni zarabiają o 20 proc. więcej od kobiet.
Mechanizm luki płacowej: nie tylko stanowiska, ale i premie
Przedstawiciele Głównego Urzędu Statystycznego podają jednak bardzo interesujące liczby, które mogłyby świadczyć o pozytywnych zmianach. Okazuje się, że w sektorze prywatnym zatrudniającym powyżej 50 pracowników, kobiety z dużym powodzeniem przebijają szklany sufit. Obecnie zajmują aż 42 proc. stanowisk kierowniczych o absolutnie najwyższych wynagrodzeniach.
Skoro panie tak dobrze radzą sobie w ścisłej kadrze zarządzającej i podejmują kluczowe decyzje, skąd wciąż bierze się ta szokująca luka płacowa na niekorzyść kobiet? Cały sekret tkwi w sprytnie ukrytych mechanizmach biznesowych. Według ekspertów instytutu, w aż 77 proc. badanych zawodów to mężczyźni zgarniają znacznie wyższy udział w premiach i dodatkowych nagrodach w stosunku do podstawowego wynagrodzenia. Ponadto w 60 proc. zawodów panowie rejestrują o wiele wyższy udział nadgodzin, co błyskawicznie pompuje ich wpływy na konto.
Wyniki specjalistycznych badań udowadniają, że różnice w wypłatach faworyzujące mężczyzn nie wynikają wcale z odmiennych ścieżek kariery. Drażniące rozbieżności występują na dokładnie identycznych stanowiskach i w wąsko zdefiniowanych zawodach. Za lukę płacową odpowiada przede wszystkim uznaniowość przy przyznawaniu premii. Zakres codziennych obowiązków przy wykonywaniu identycznej pracy nie gra w tym przypadku pierwszych skrzypiec. Szefowie po prostu chętniej otwierają portfele przed swoimi męskimi podwładnymi.