Jadwiga i Lena Jaworskie, wnuczki Krystyny Jandy i Andrzeja Seweryna, zaskoczyły internautów nietypową prośbą. Młode artystki założyły w sieci zbiórkę na pokrycie brakujących kosztów dyplomowego filmu „Wyrwizęby”. Choć w grę wchodzi zaledwie 6 tysięcy złotych, apel o wsparcie wywołał prawdziwą burzę wokół słynnej aktorskiej rodziny.
- Lena Jaworska potrzebuje 6 tysięcy złotych na zamknięcie budżetu filmu dyplomowego „Wyrwizęby”
- Zbiórkę zainicjowała jej młodsza siostra, Jadwiga Jaworska (22 lata w 2026 r.)
- Krystyna Janda wsparła projekt wnuczek, wpłacając na platformę 2 tysiące złotych
- Internauci pytają, dlaczego bliscy nie pokryli kosztów w całości z własnych środków
Kim są wnuczki Krystyny Jandy i Andrzeja Seweryna?
Wnuczki Krystyny Jandy to Lena Jaworska (29 lat w 2026 r.) oraz Jadwiga Jaworska (22 lata w 2026 r.) to córki aktorki Marii Seweryn i fotografa Roberta Jaworskiego. Ich matka, Maria Seweryn (51 lat w 2026 r.), jest najstarszą córką Krystyny Jandy (73 lata w 2026 r.) i Andrzeja Seweryna. Obie siostry odziedziczyły artystyczne geny po dziadkach i postawiły na karierę w filmie.
Lena Jaworska od dawna zdobywa doświadczenie na planie. Studiuje na czwartym roku reżyserii w katowickiej Szkole Filmowej im. Krzysztofa Kieślowskiego. Jest autorką scenariuszy i etiud, takich jak „Chłodno” czy „Grajdło”. Pracowała też jako asystentka reżysera przy produkcjach „Hiacynt”, „Ministranci”, „Zieja” oraz serialu „Minuta ciszy”. W 2026 roku otrzymała nominację do Nagrody im. Jana Machulskiego.
Z kolei Jadwiga Jaworska podąża ścieżką producencką. Studiuje produkcję filmową na tej samej uczelni. Ma już za sobą pracę na planach jako kostiumografka, rekwizytorka i asystentka kierownika produkcji. To właśnie ona, chcąc wesprzeć starszą siostrę, założyła internetową zrzutkę.
instagram.com/tojajanda
Szczegóły zbiórki na film dyplomowy „Wyrwizęby”
Jadwiga Jaworska uruchomiła zrzutkę, by pomóc Lenie domknąć budżet „Wyrwizębów”. Zdjęcia ruszają pod koniec sierpnia, a w kasie brakuje 6 tysięcy złotych. Bez tej sumy ekipa po prostu nie wejdzie na plan.
Twórcy przeznaczą zebrane środki na logistykę i technikę. W planie są paliwo, wynajem podnośnika, auto grające przed kamerą oraz część wyżywienia. Biorąc pod uwagę brutalne realia polskiej branży filmowej, brakująca suma brzmi jak absolutne minimum.
Fabuła studenckiego filmu zapowiada się intrygująco. Projekt inspirowany jest reportażem „Reklama pasty do zębów” Ryszarda Kapuścińskiego oraz książką „Ambulans jedzie na wieś” Aleksandry Kozłowskiej. Akcja toczy się w mobilnym ambulansie stomatologicznym. Na początku lat siedemdziesiątych załoga trafia do wsi całkowicie odciętej od cywilizacji.
Kontrowersje wokół finansowania projektu przez internautów
Krystyna Janda, babcia na medal, postanowiła oczywiście sypnąć groszem na karierę wnuczek. Gwiazda kina wpłaciła na zbiórkę równe 2 tysiące złotych, co pokryło aż jedną trzecią zapotrzebowania, choć dla przeciętnego widza to kwota, którą tak wielka aktorka znajduje pewnie rano w kieszeni płaszcza. Mimo tego wymownego gestu, cała sytuacja z zewnętrznym dofinansowaniem błyskawicznie stała się przedmiotem gorących dyskusji.
Zbiórka wywołała poruszenie i lawinę dość uszczypliwych pytań. Internauci nie potrafią zrozumieć, dlaczego tak znani i zamożni bliscy nie pokryli wszystkich kosztów. Przy tych nazwiskach kilka tysięcy brzmi jak zawartość skarbonki na czarną godzinę, a nie bariera nie do przeskoczenia dla artystycznego debiutu.
Być może młode twórczynie chciały po prostu udowodnić swoją niezależność. Postawiły na własne siły, zamiast nadmiernie opierać się na rodzinnej kasie. Jednak z perspektywy zwykłego zjadacza chleba prośba o wpłaty od obcych przy takich koneksjach ma prawo budzić niesmak.