Księżna Kate (Catherine Middleton) znalazła się w centrum kolejnej pałacowej burzy. Z wydanej w maju 2026 roku biografii autorstwa Christophera Andersena wyłania się obraz nietypowego żądania, z którym musiała zmierzyć się na początku swojej królewskiej drogi. Król Karol III oraz Camilla chcieli wymusić na niej zmianę pisowni imienia z Catherine na Katherine. Powód tej decyzji był zaskakujący.
- Król Karol III i Camilla chcieli, by Kate zmieniła imię na Katherine. Zależało im na uniknięciu nadmiaru królewskich monogramów na literę „C"
- Książę William stanowczo sprzeciwił się pomysłowi, uznając go za jawną obrazę dla rodziny Middletonów
- Catherine pozostała przy oryginalnej pisowni swojego imienia, którą nadali jej przy narodzinach rodzice
- Oficjalne źródła z Pałacu Kensington nie odniosły się do rewelacji opisanych w biografii, kwitując je milczeniem
Kuriozalny problem z monogramami Karola i Camilli
W maju 2026 roku ukazała się biografia Christophera Andersena "Kate! The Courage, Grace, and Power of the Woman Who Will Be Queen", opisująca kulisy dołączenia panny Middleton do brytyjskiej rodziny królewskiej i biurokratyczne wyzwania, jakie przygotował dla niej teść.
Okazuje się, że na dworze zapanowała prawdziwa konsternacja z powodu nadmiaru liter "C". Karol III i Camilla rzekomo wpadli na pomysł zmiany imienia przyszłej księżnej. Chodziło o uniknięcie powielania monogramu "C", który nosił już ówczesny następca tronu i jego żona.
O tym biurokratycznym sporze wspominał już wcześniej książę Harry. Opisał go w głośnych wspomnieniach "Spare" (w Polsce znanych jako "Ten drugi"), które ukazały się w 2023 roku. Wygląda na to, że dla dobra królewskiej papeterii Kate powinna była urodzić się jako Zenobia.
instagram.com/princeandprincessofwales
Reakcja księcia Williama na żądanie zmiany imienia Catherine Middleton
Następca tronu nie zamierzał bezczynnie patrzeć, jak dwór próbuje ingerować w tożsamość jego partnerki. Gdy tylko usłyszał o planach korekty zapisu jej imienia, natychmiast zaprotestował. Uznał tę kuriozalną prośbę za wysoce obraźliwą wobec kobiety, z którą postanowił spędzić resztę życia.
Dla Williama próba wymuszenia zmiany pisowni imienia przyszłej żony była nie tylko nietaktem, ale przede wszystkim jawnym brakiem szacunku dla całej rodziny Middletonów. Korekta tożsamości narzeczonej tylko po to, by na królewskich papeteriach nie myliły się literki, była krokiem, na który młody książę nigdy by nie przystał.
Sama Catherine również postawiła na swoim. Zablokowała zakusy teścia i kategorycznie sprzeciwiła się jakiejkolwiek modyfikacji. Oświadczyła, że pozostanie przy pełnej formie swojego imienia z literą "C", dokładnie takiej, jaką nadali jej rodzice.
15. rocznica ślubu Kate i Williama / Fot. instagram.com/princeandprincessofwales
CZYTAJ TAKŻE: Zaniedbane stopy księżnej Kate "ujrzały światło dzienne". Fani są wstrząśnięci: "Mogła chociaż obciąć paznokcie" [zdjęcie]
Catherine dyplomatycznie gasi pożar. Pałac milczy w sprawie rewelacji
Teść Kate musiał ostatecznie przełknąć gorycz porażki. Na szczęście Catherine wykazała się niezwykłą dojrzałością i zamiast rozpętywać medialną wojnę, postanowiła dyplomatycznie załagodzić całą sytuację.
Księżna uznała, że ten niedorzeczny pomysł nie był bezpośrednim atakiem ze strony monarchy. Przypisała go nadgorliwości królewskich doradców, którzy za wszelką cenę chcieli dogodzić przełożonym. Dzięki takiemu podejściu sprawa zmiany pisowni nie doprowadziła do trwałego konfliktu wewnątrz rodziny.
Ekspertka od spraw królewskich Helena Chard stwierdziła zresztą, że pomysł od początku był skazany na niepowodzenie. Richard Fitzwilliams poszedł o krok dalej i uznał go po prostu za głupi.
Przedstawiciel Pałacu Kensington kategorycznie odmówił komentarza w sprawie doniesień zawartych w książce Christophera Andersena. Oficjalne stanowisko głosi, że pałac z zasady nie komentuje żadnych publikacji książkowych. Wygląda na to, że urzędnicy wciąż wolą milczeć, gdy na jaw wychodzą ich dawne, biurokratyczne zapędy.