Siergiej Własenko, 71-letni polityk z rosyjskiego Dalekiego Wschodu, został znaleziony martwy w swoim warszawskim azylu. Służby otrzymały zgłoszenie w poniedziałek tuż przed północą, a charakter sprawy sprawił, że na Mokotowie natychmiast pojawili się śledczy z wydziału ds. terroru kryminalnego i zabójstw.
- Działacz uciekł z Rosji po ataku na Ukrainę i zamieszkał w Warszawie jako azylant
- Do zamkniętego od środka mieszkania współlokator musiał wejść przez balkon; to on odkrył zwłoki
- Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci z art. 155 Kodeksu karnego
- Przy zmarłym zabezpieczono dokumentację medyczną, a biegli przeprowadzą badania toksykologiczne
Okoliczności odnalezienia ciała Siergieja Własenki
Współlokator znalazł ciało Siergieja Własenki po powrocie do Warszawy z zagranicy. Kiedy nie mógł otworzyć drzwi wejściowych, postanowił dostać się do środka inną drogą. Wszedł do lokalu przez balkon.
Wewnątrz odnalazł ciało 71-letniego rosyjskiego opozycjonisty. Drzwi do mieszkania były zamknięte od wewnątrz, a mężczyzna nie dawał już żadnych oznak życia. Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe oraz policję.
Przebieg zdarzeń zrelacjonował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prokurator Piotr Antoni Skiba.
Zwłoki 71-letniego mężczyzny zostały ujawnione w mieszkaniu w poniedziałek w późnych godzinach wieczornych, tuż przed północą w mieszkaniu w Warszawie. Ciało znalazł jego współlokator, również starszy mężczyzna, także opozycjonista, który przyjechał z zagranicy po zorganizowaniu konferencji o charakterze politycznym
Siergiej Własenko / Fot. x.com
Prokuratura wszczyna śledztwo z art. 155 Kodeksu karnego
Śmierć Siergieja Własenki bada obecnie Wydział do walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji. Zaangażowanie wyspecjalizowanej jednostki od najcięższych przestępstw to w takich przypadkach standardowa procedura. Profil działalności zmarłego – azylant, rosyjski opozycjonista – automatycznie kieruje sprawę do tego właśnie wydziału.
Podczas oględzin miejsca zdarzenia śledczy zabezpieczyli aktualną dokumentację medyczną należącą do 71-latka. Ten jeden szczegół zdaje się studzić narrację o zamachu, choć ostateczną odpowiedź da dopiero analiza materiału w laboratorium. Prokuratura zaplanowała już sekcję zwłok oraz specjalistyczne badania toksykologiczne.
Jeszcze dziś prokuratura wszczyna śledztwo z artykułu 155 Kodeksu karnego, który dotyczy nieumyślnego spowodowania śmierci. Rzecznik przedstawił wstępne wnioski z dotychczasowych ustaleń.
Wstępne ustalenia nie wskazują, by do śmierci tego mężczyzny doszło w wyniku działania bądź zaniechania innych osób. Jeszcze dziś zostanie wszczęte śledztwo w kierunku art. 155 Kk, tj. nieumyślne spowodowanie śmierci
Prokurator Skiba szczegółowo wyjaśnił ponadto powody przyjęcia takiej kwalifikacji prawnej na początkowym etapie postępowania.
Jest to na razie wstępna kwalifikacja. Gdyby materiał dowodowy wskazywał na to, że mamy do czynienia z działaniem bądź zaniechaniem osób trzecich, na tym etapie byłoby już wszczęcie postępowania w kierunku ewentualnego zabójstwa. Gdyby z kolei były dowody na to, że popełnione zostało s.m.bójstwo, mielibyśmy śledztwo z art. 151 kodeksu karnego [doprowadzenie do s.mob.jstwa — red.]. Natomiast żeby przeprowadzić czynności przyjęta została najbliższa kwalifikacja wskazująca na śmierć. Wszystko jednak będzie uzależnione od wyników sekcji zwłok
"Jestem w szoku" - relacjonuje wizytę w polskim sklepie rosyjski turysta / Fot. screen x.com/nexta_tv
CZYTAJ TAKŻE: Rosjanie weszli do polskiego dyskontu i zaczęli nagrywać. Poczuli się "jak dzikusy" [wideo]
Siergiej Własenko – deputowany z Dalekiego Wschodu, który uciekł przed wojną
Siergiej Własenko nie był w Rosji postacią anonimową. W przeszłości pełnił funkcję deputowanego do władz lokalnych na rosyjskim Dalekim Wschodzie, a jego sprzeciw wobec polityki Kremla ściągał na niego ryzyko represji. Gdy wybuchła pełnoskalowa wojna, dalsze pozostawanie w kraju stało się niemożliwe.
Mężczyzna opuścił więc ojczyznę i osiadł nad Wisłą, gdzie otrzymał azyl polityczny. Dzielił mieszkanie z innym działaczem opozycyjnym, a w Polsce żył skromnie, utrzymując się z prac sezonowych.
Dokładne przyczyny jego śmierci wyjaśnią nadchodzące ekspertyzy medyczne. Do tego czasu śledczy zachowują daleko idącą ostrożność w formułowaniu ostatecznych wniosków.