Bosy 4-latek błąkał się tuż obok trasy ekspresowej. Matka nawet nie zauważyła, że nie ma go w domu

Bosy 4-latek błąkał się tuż obok trasy ekspresowej. Matka nawet nie zauważyła, że nie ma go w domu

Bosy 4-latek błąkał się tuż obok trasy ekspresowej. Matka nawet nie zauważyła, że nie ma go w domu

canva.com

Do zdarzenia doszło 11 sierpnia 2026 roku po godzinie 19:00. Czteroletni chłopiec z powiatu garwolińskiego wywołał ogromne poruszenie, gdy zupełnie sam i boso błąkał się wzdłuż drogi serwisowej przy ruchliwej trasie ekspresowej S17. Bezbronne dziecko na trasie z Górzna w kierunku Łaskarzewa zauważył przypadkowy świadek. Na miejsce natychmiast wezwano policję, która rozpoczęła poszukiwania rodziny malucha.

Reklama
  • Przypadkowy świadek zauważył bosego 4-latka przy lesie niedaleko trasy S17 i wezwał policję
  • Chłopiec nie potrafił podać swojego imienia ani adresu, więc funkcjonariusze przez ponad godzinę szukali jego domu
  • Matka dziecka przebywała w domu i była trzeźwa, jednak nie zauważyła wyjścia syna
  • Policja przekazała sprawę do sądu rodzinnego, który zbada sytuację opiekuńczą chłopca

Odnalezienie bosego czterolatka przy drodze ekspresowej S17

Czteroletni chłopiec wyszedł sam z domu i przemieszczał się bez jakiejkolwiek opieki dorosłych. Maluch szedł drogą serwisową prowadzącą z Górzna w stronę Łaskarzewa. Trasa ta biegnie tuż obok ruchliwej drogi ekspresowej S17 oraz pobliskiego lasu. To stwarzało bezpośrednie niebezpieczeństwo dla życia czterolatka.

Po ruchliwej jezdni mknęły rozpędzone samochody. Kilka metrów dalej ciemniał las, w którym bose dziecko mogło się ukryć bez śladu. Każda z tych okoliczności budziła grozę. Na szczęście sytuację zauważyła osoba przejeżdżająca tą trasą. Przypadkowy świadek natychmiast zaalarmował dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Garwolinie.

Funkcjonariusze podkreślili później wzorową, obywatelską postawę świadka. To jego szybka reakcja zapobiegła potencjalnej tragedii. Okoliczności niebezpiecznego incydentu przedstawiła podkomisarz Małgorzata Pychner:

Dziecko bez opieki osoby dorosłej na boso błąkało się w pobliżu drogi ekspresowej S17 i znajdującego się w okolicy lasku.

Smutny chłopiec siedzi sam w parku canva.com

Policjanci szukali domu zagubionego dziecka ponad godzinę

Czteroletni chłopiec po spotkaniu z mundurowymi był mocno zdezorientowany i przestraszony. Maluch nie potrafił powiedzieć policjantom, jak się nazywa. Nie umiał też wskazać adresu ani wytłumaczyć, gdzie przebywają jego bliscy.

Funkcjonariusze natychmiast otoczyli dziecko troskliwą opieką. Aby zredukować stres, policjanci zaprosili chłopca do wnętrza oznakowanego radiowozu. Włączyli też sygnały świetlne. Kolorowe błyski kogutów skutecznie odwróciły uwagę malucha od grozy całej sytuacji.

W tym samym czasie mundurowi prowadzili intensywne działania terenowe. Rozpytywano mieszkańców okolicznych posesji w poszukiwaniu jakichkolwiek informacji o zaginionym dziecku. Skrupulatne poszukiwania domu trwały ponad godzinę i ostatecznie doprowadziły stróżów prawa pod właściwy adres.

dwa radiowozy policji i jeden funkcjonariusz Policja, Wikipedia

Reakcja matki czterolatka i zawiadomienie sądu rodzinnego

Kiedy funkcjonariusze zapukali do drzwi domu, w którym mieszkał czterolatek, zastali tam kompletnie zaskoczoną kobietę. Matka dziecka przebywała wewnątrz budynku i była całkowicie trzeźwa. Okazało się, że do momentu przyjazdu patrolu w ogóle nie zorientowała się, że jej syn opuścił dom i zniknął z posesji.

Kobieta podczas rozmowy z funkcjonariuszami tłumaczyła, że nie zauważyła wyjścia syna:

– Nie zauważyłam, że syn sam wyszedł z domu

– tłumaczyła policjantom kompletnie zaskoczona kobieta.

Mundurowi po upewnieniu się, że chłopcu nic nie grozi, przekazali go pod opiekę matki. Czteroletniemu chłopcu ostatecznie nic się nie stało. Na tym jednak interwencja służb się nie zakończyła.

Policjanci sporządzili niezbędną dokumentację i poinformowali o zdarzeniu sąd rodzinny. To właśnie sędziowie zbadają teraz dokładne okoliczności zdarzenia oraz ocenią sytuację opiekuńczą i bezpieczeństwo dziecka w rodzinie.


Daria i Filip z "Love is Blind" pokazali mieszkanie. Projektant o szafie: "Dziecko w szkole ma większą" [zdjęcia]
Źródło: Daria i Filip | instagram
Reklama
Reklama