Monika Laskowska, znana szerszej publiczności jako MonaLisa, wywołała ogólnopolską burzę swoim udziałem w kampanii upamiętniającej Powstanie Warszawskie. Stowarzyszenie Warszawa'44 wybrało celebrytkę na jedną z ambasadorek pamięci o zrywie z 1944 roku. W komentarzach pod postami organizacji natychmiast zawrzało, gdy na jaw wyszło, że nowa twarz obchodów na co dzień publikuje odważne treści na płatnym portalu erotycznym.
- Monika Laskowska została ambasadorką akcji Stowarzyszenia Warszawa'44. Współpraca ta ma uświetnić nadchodzącą 82. rocznicę wybuchu walk w stolicy
- Na co dzień celebrytka buduje zasięgi we freak fightach. Prowadzi także profil z odważnymi materiałami na popularnym portalu subskrypcyjnym
- Ministerstwo Kultury odcięło się od wyboru ambasadorów. Podkreśliło, że lista nie była z nimi konsultowana
- Po fali krytyki organizacja wstrzymała współpracę z twórczynią
Kim jest Monika Laskowska, ambasadorka akcji Warszawa'44?
Monika Laskowska w mediach społecznościowych funkcjonuje pod pseudonimem MonaLisa i określa się mianem najlepszej polskiej dziennikarki. Internetową rozpoznawalność zdobyła przede wszystkim dzięki wywiadom przeprowadzanym w środowisku freak fightów, gdzie regularnie pojawia się z mikrofonem.
Swoją działalność łączy z obecnością na płatnym portalu z treściami erotycznymi. Publikowane tam odważne materiały przyniosły jej sporą rzeszę subskrybentów. Połączenie świata freak fightów oraz płatnych treści erotycznych z powagą historycznego zrywu z 1944 roku okazało się dla wielu odbiorców kontrowersyjne.
Stowarzyszenie Warszawa'44 przygotowało tegoroczne obchody, by popularyzować wiedzę o wydarzeniach z sierpnia 1944 roku. Inicjatywa ta miała też łączyć różne środowiska i pokolenia wokół pamięci o uczestnikach walk. W gronie promotorów akcji znaleźli się również sportowcy, m.in. Krzysztof Kosedowski, Mariusz Wach, Jacek Bąk oraz Radosław Majewski.
Wybór celebrytki wywołał jednak zupełnie odwrotny skutek. Ściągnął na organizatorów prawdziwą lawinę oburzenia. Internauci, dziennikarze i politycy nie zostawili na tym pomyśle suchej nitki.
x.com/warszawa44
CZYTAJ TAKŻE: Karol i Marta Nawroccy w sportowym wydaniu na koncercie dla powstańców. Wzrok przyciąga jeden patriotyczny szczegół [zdjęcia]
Ministerstwo Kultury przerywa milczenie w sprawie skandalu
Gdy sprawa nabrała ogólnokrajowego rozgłosu, pojawiły się pytania o rolę państwowych instytucji. Projekt obchodów otrzymał wsparcie finansowe z programu dotacyjnego Patriotyzm Jutra. Program ten realizuje Muzeum Historii Polski. Resort kultury objął wydarzenie honorowym patronatem.
Resort postanowił natychmiast wyjaśnić sytuację i odciąć się od kontrowersyjnych decyzji personalnych. Rzecznik Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Piotr Jędrzejowski, wydał oficjalne oświadczenie:
Projekt Stowarzyszenia Warszawa'44 "Obchody 82. rocznicy Powstania Warszawskiego" został objęty honorowym patronatem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Projekt ten nie jest finansowany ani wspierany organizacyjnie przez ministerstwo. Lista ambasadorów akcji nie była konsultowana z ministerstwem
Piotr Jędrzejowski dodał też komentarz dotyczący doboru osób promujących sierpniowy zryw:
Każdy ma prawo czcić pamięć o Powstaniu Warszawskim i Powstańcach. Ambasadorzy Pamięci Powstania Warszawskiego powinni być dobierani bardzo starannie.
AKPA
CZYTAJ TAKŻE: Nie żyje Wanda Traczyk-Stawska. Legendarna bohaterka Powstania Warszawskiego miała 99 lat
Reakcje internautów i polityków na wybór celebrytki
W sieci rozgorzała prawdziwa burza. Gromy posypały się od publicystów, polityków i zniesmaczonych warszawiaków. Zestawienie martyrologii z pikantnymi materiałami z sieci u wielu osób wywołało konsternację.
Swój dosadny sprzeciw wyraził między innymi Sebastian Meitz z Instytutu Sobieskiego:
Przepraszam, Pani Minister @MartaCienkowska, @kultura_gov_pl, Pani Monika Laskowska, znana na niebieskiej platformie jako MonaLisa, otrzymała tytuł "Ambasadorki pamięci Powstania Warszawskiego" w ramach działu "kultura" czy może "dziedzictwo narodowe"? Czy Państwu przypadkiem sufit nie spadł na głowę?
Oburzenie internautów rosło z każdą godziną. W komentarzach pojawiały się pytania, jak osoba budująca rozpoznawalność na erotycznych treściach może promować pamięć o bohaterach powstania. Krytykowano pomysł utożsamiania sierpniowych walk z wizerunkiem celebrytki znanej z zupełnie innej działalności.
Pod naporem krytyki organizatorzy zrewidowali plany. Ostatecznie, po wystąpieniu kontrowersji, stowarzyszenie wstrzymało współpracę z Moniką Laskowską w ramach tej kampanii.