Tim Curry zmarł 25 sierpnia 2026 roku w wieku 80 lat w swoim domu w Los Angeles. Odejście brytyjskiego aktora, znanego m.in. z "The Rocky Horror Picture Show", potwierdziły media i policja. W sprawę nagłego odejścia gwiazdora nie były zamieszane osoby trzecie. Zmarły pozostawił po sobie jeden z najbardziej barwnych dorobków w historii światowego kina.
- Tim Curry zmarł w wieku 80 lat w swojej posiadłości w Los Angeles, służby wykluczyły udział osób trzecich
- Zasłynął rolami w „The Rocky Horror Picture Show”, miniserialu „To” oraz filmie „Kevin sam w Nowym Jorku”
- W 2012 roku przeszedł ciężki udar mózgu i operację, po których poruszał się na wózku inwalidzkim
- W październiku 2025 roku opublikował swoje wspomnienia zatytułowane „Vagabond”
Okoliczności śmierci Tima Curry'ego w Los Angeles
Timothy James Curry urodził się 19 kwietnia 1946 roku w Grappenhall w hrabstwie Cheshire w Anglii. Jego droga z małej angielskiej miejscowości na szczyty światowego show-biznesu była długa i niezwykle efektowna.
Tim Curry odszedł we wtorek 25 sierpnia 2026 roku w swojej rezydencji w Los Angeles. Jako pierwszy informację o jego śmierci podał portal TMZ. Policja potwierdziła, że interweniowała w domu aktora późnym wieczorem, około godziny 23:23 czasu lokalnego.
Śledczy od razu wykluczyli, by w sprawę nagłego odejścia gwiazdora były zamieszane osoby trzecie i nikt nie podejrzewa takiego scenariusza. Brytyjczyk pożegnał się ze światem w zaciszu własnego mieszkania, pozostawiając po sobie miliony poruszonych widzów.
Tim Curry w "The Rocky Horror Picture Show" / Fot. Wiki Commons
Kultowe role i kariera od 'Rocky Horror' po 'Kevina'
Tim Curry przez dekady zachwycał publiczność swoją niezwykłą charyzmą oraz sceniczną odwagą. Największą sławę i przełom w karierze przyniosła mu rola doktora Franka-N-Furtera w musicalu "The Rocky Horror Show" oraz jego głośnej filmowej adaptacji z 1975 roku. Choć dziś ten tytuł to absolutna legenda, początkowo krytycy go ignorowali. Jego kunszt sceniczny doceniono w pełni dopiero z czasem, gdy filmowy klasyk obrósł statusem kultowego.
Tim Curry wcielił się także w mroczną postać klauna Pennywise'a w telewizyjnej miniserialowej adaptacji powieści Stephena Kinga "To" z 1990 roku. Fani świątecznych hitów pamiętają go z kolei jako podejrzliwego konsjerża Hectora w przeboju "Kevin sam w Nowym Jorku".
"To": transformacja Timiego Curry w klauna Pennywise'a / Fot. materiały prasowe
CZYTAJ TAKŻE: Nie żyje Brenda Fricker. Agent gwiazdy filmu "Kevin sam w Nowym Jorku" ujawnia szczegóły
Na jego imponujący dorobek złożyły się również inne głośne kreacje. Tim Curry zagrał Roostera Hannigana w filmie "Annie" (1982), Wadswortha w "Clue: (1985) oraz Long John Silvera w "Wyspie Skarbów Muppetów" (1996). W 2004 roku zadebiutował na Broadwayu jako Król Artur w musicalu "Spamalot", występując w tej roli także w Londynie.
W trakcie swojej kariery aktor był trzykrotnie nominowany do nagrody Tony oraz dwukrotnie do Laurence Olivier Award. Aby zdobyć angaż w musicalu "Hair", zmyślił swoje dotychczasowe doświadczenie zawodowe oraz zataił brak członkostwa w brytyjskim związku zawodowym Equity. Po latach oficjalna strona aktora tak przypomniała tę historię:
Kiedy producenci odkryli prawdę, byli już pod takim wrażeniem jego talentu, że pomogli mu zdobyć członkostwo w związku zawodowym
Wiki Commons
CZYTAJ TAKŻE: Macaulay Culkin, aktor z "Kevina", ma piękną ukochaną. To znana gwiazda, z którą ma dwoje dzieci
Walka o zdrowie i ostatnie lata życia gwiazdora
Tim Curry w ostatnich latach życia musiał zmierzyć się z poważnymi zmaganiami ze zdrowiem. W 2012 roku przeszedł rozległy udar mózgu, po którym konieczna była skomplikowana operacja. W konsekwencji tych zdarzeń aktor poruszał się na wózku inwalidzkim i musiał znacząco ograniczyć aktywność zawodową.
Mimo barier fizycznych artysta nie zamierzał całkowicie zrywać kontaktu z ukochanymi odbiorcami. Wykazał się godnym podziwu hartem ducha, dzieląc się barwnymi opowieściami z wieloletniej pracy na planach filmowych. W październiku 2025 roku ukazały się wspomnienia Tima Curry'ego zatytułowane "Vagabond", stanowiące piękne podsumowanie życia pełnego niezwykłych ról.