Wojciech Polak, Prymas Polski, wywołał prawdziwą burzę tuż przed pierwszym dzwonkiem. Duchowny na antenie Radia eM ocenił zmiany zachodzące w polskich szkołach i użył bardzo mocnego słowa: "demoralizacja". Hierarcha bije na alarm, ponieważ obecny system pozwala uczniom na rezygnację zarówno z lekcji religii, jak i etyki, co zdaniem Kościoła fatalnie wpływa na proces wychowawczy polskiej młodzieży.
- Prymas Polski abp Wojciech Polak poparł obywatelski projekt ustawy „Tak dla religii i etyki w szkole”
- Inicjatywa przygotowana przez Stowarzyszenie Katechetów Świeckich i Ordo Iuris zebrała około 500 tysięcy podpisów
- Projekt zakłada dwie obowiązkowe godziny religii lub etyki tygodniowo oraz wliczanie oceny do średniej
- Ministerstwo Edukacji Narodowej odrzuciło postulaty kościelne i nie planuje zmian w rozporządzeniu
Poparcie abp. Wojciecha Polaka dla projektu ustawy o religii i etyce
Prymas Polski Wojciech Polak postanowił przypomnieć o kościelnych oczekiwaniach tuż przed powrotem dzieci do szkolnych ławek. Prymas Polski na antenie Radia eM jednoznacznie poparł proponowaną nowelizację "Tak dla religii i etyki w szkole". Zdaniem duchownego brak przymusu wyboru między katechezą a etyką przynosi fatalne skutki wychowawcze.
Podczas audycji w Radiu eM hierarcha użył wyjątkowo mocnych słów, diagnozując moralną kondycję polskiej szkoły pod koniec sierpnia 2026 roku.
System, w którym nie ma takiej możliwości, w którym jest religia albo nic, jest systemem demoralizującym dla wychowania moralnego człowieka
Taką diagnozę postawił abp Wojciech Polak. Zaznaczył również, że sprowadzenie nauczania religii do jednej godziny tygodniowo i umieszczanie lekcji na początku lub pod koniec planu zajęć deprecjonują te przedmioty. Do tego dochodzi brak wliczania oceny z religii i etyki do średniej. Trudno jednak nie zauważyć, że nazywanie braku lekcji demoralizacją to dość odważna teza w XXI wieku.
canva.com
Założenia obywatelskiego projektu „Tak dla religii i etyki w szkole”
Stowarzyszenie Katechetów Świeckich, przy udziale Instytutu Ordo Iuris, przygotowało obywatelski projekt ustawy. Pod tą inicjatywą podpisało się około pół miliona osób. Kościelni dostojnicy szybko udzielili dokumentowi pełnego poparcia, a Prezydium KEP już wcześniej apelowało o przywrócenie właściwego miejsca lekcjom religii.
Zgodnie z zapisami projektu w przedszkolach, szkołach podstawowych i ponadpodstawowych miałyby obowiązywać dwie obowiązkowe godziny religii lub etyki tygodniowo. Jedyne odstępstwo dotyczyłoby szkół dla dorosłych. Proponowane przepisy idą jednak znacznie dalej. Ocena z religii lub etyki miałaby trafiać na świadectwo, decydować o promocji do następnej klasy i być wliczana do średniej ocen. Tymczasem w roku szkolnym 2026/2027 lekcje religii i etyki odbywają się w wymiarze zaledwie jednej godziny tygodniowo, bezpośrednio przed obowiązkowymi zajęciami edukacyjnymi lub po nich.
x.com/danielwachowiak; canva.com
CZYTAJ TAKŻE: Odpowiedziała mu zwykłym "dzień dobry", a ten dopatrzył się spisku! Absurdalna teoria znanego proboszcza
Barbara Nowacka i Ministerstwo Edukacji Narodowej odrzucają postulaty biskupów
Na wypowiedzi kościelnych hierarchów zdecydowanie zareagowała ministra edukacji Barbara Nowacka. Szefowa resortu zarzuciła biskupom, że przed 1 września po raz kolejny próbują wywołać awanturę wokół oświaty. Rząd nie zamierza ulegać presji Episkopatu i przypomina o konieczności oddzielenia spraw państwa od Kościoła. Jedna godzina religii tygodniowo to zdaniem urzędu Nowackiej rozwiązanie racjonalne, a nie zamach na wychowanie moralne.
Resort edukacji oficjalnie odrzucił postulaty KEP i poinformował, że nie planuje korekt ani zmian w rozporządzeniu dotyczącym organizacji lekcji religii w publicznych szkołach i przedszkolach. Ministerstwo pozostaje nieugięte wobec nacisków. Batalia o szkolne plany lekcji pokazuje, że spór trwa w najlepsze, a dorośli zaciekle walczą o dusze dzieci, podczas gdy te ostatnie najbardziej na świecie cieszą się z późniejszego startu zajęć i legalnej kawy zamiast katechezy.