Mateusz i Klaudia zginęli w dramatycznym wypadku, do którego doszło 22 sierpnia na krakowskim Podgórzu. Młode, 32-letnie małżeństwo spacerowało chodnikiem z ośmiomiesięcznym synkiem w wózku, gdy wjechał w nich rozpędzony samochód. Oboje zmarli na skutek ciężkich obrażeń. Informacja o osieroconym chłopcu, który przeżył zderzenie z obrażeniami wielonarządowymi, wywołała szeroki odzew i szybko przerodziła się w zbiórkę funduszy na jego przyszłość. Ta tragedia na zawsze zmieniła życie żywieckiej rodziny.
- Sprawca wypadku Hubert B. jechał około 70 km/h w strefie z ograniczeniem do trzydziestki
- 26-letni kierowca decyzją sądu trafił do tymczasowego aresztu na 3 miesiące
- Ośmiomiesięczny syn zmarłych Oliwier przeżył wypadek i dochodzi do siebie w szpitalu
- Na pomoc i zabezpieczenie przyszłości osieroconego chłopca zebrano blisko milion złotych
Wpis, który mrozi krew w żyłach
Matka zmarłego w tragicznym wypadku drogowym Mateusza opublikowała w mediach społecznościowych post, który mrozi krew w żyłach. Kobieta udostępniła rodzinną fotografię przedstawiającą tragicznie zmarłą parę z ich małym dzieckiem. Do pamiątkowego zdjęcia dołączyła zaledwie jeden, przejmujący napis: "Dlaczego??".
To jedno krótkie pytanie zostaje w pamięci na długo. W obliczu nagłego odejścia ukochanego syna i synowej żałoba rodziny jest bezgraniczna. Wspólne zdjęcie uwieczniło to, co odebrała tragedia spowodowana nadmierną prędkością i nieprawidłowym zachowaniem kierowcy.
facebook.com
Okoliczności śmiertelnego wypadku na ulicy Solnej
Rodzice Oliwiera szli chodnikiem 22 sierpnia 2026 roku tuż przed godziną 18:00. Do tragedii doszło w rejonie skrzyżowania ulic Solnej i Nadwiślańskiej, w tej części Krakowa, gdzie spokojny spacer z wózkiem miał być zwykłym popołudniem. Wtedy w pieszych wjechał prowadzony przez Huberta B. Volkswagen Golf.
Młode małżeństwo nie miało szans w starciu z rozpędzonym pojazdem. Ich synek doznał obrażeń wielonarządowych i trafił do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimiu. Tam lekarzom udało się ustabilizować jego stan.
26-letni kierowca nie przyznał się do winy. Mężczyzna wyjaśniał, że utratę panowania nad autem i poślizg spowodowały nierówności nawierzchni drogi. W jego organizmie nie wykryto alkoholu ani środków odurzających. W pojeździe znajdowały się jeszcze trzy inne osoby. Sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu Huberta B. na najbliższe 3 miesiące.
Wstępna opinia biegłego sądowego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych wykazała, że samochód pędził z prędkością około 70 km/h w terenie, gdzie wolno jechać maksymalnie trzydziestkę. Ustalenia śledczych przedstawił prokurator Mariusz Boroń:
W przedmiocie zdarzenia zostało w dniu 24 sierpnia 2026 roku wszczęte w Prokuraturze Rejonowej Kraków-Podgórze w Krakowie śledztwo w sprawie o przestępstwo z art. 177 § 2 k.k., a w jego toku uzyskano wstępną opinię biegłego sądowego z zakresu rekonstrukcji przebiegu wypadków drogowych, który wskazał, iż jedyną przyczyną wypadku było nieprawidłowe zachowanie się kierowcy, który poruszał się z nadmierną prędkością, przekraczając dozwoloną w miejscu zdarzenia prędkość o około 40 km/h
zrzutka.pl
Ostatnie pożegnanie w Żywcu i walka o przyszłość Oliwiera
Klaudia i Mateusz spoczęli razem po uroczystościach, które odbyły się w ostatnią sobotę, 29 sierpnia. Ostatnie pożegnanie tragicznie zmarłej pary miało miejsce w kościele pw. Przemienienia Pańskiego w Żywcu. W świątyni zgromadziła się rodzina oraz bliscy pary.
Niewyobrażalna tragedia wywołała ogromną falę solidarności w całej Polsce. Na rzecz osieroconego Oliwiera natychmiast uruchomiono zbiórkę funduszy. Tysiące poruszonych losem malucha osób wpłaciło środki, dzięki czemu na koncie akcji zgromadzono ogromną sumę, sięgającą blisko miliona złotych na leczenie i przyszłość chłopca.