Joanna Jabłczyńska otrzymała przedsądowe wezwanie od Katarzyny Grocholi, które rzuciło nowe światło na personalia znanej pisarki. Dokument dotyczy naruszenia dóbr osobistych oraz tajemnicy korespondencji. Od aktorki zażądano publikowania oficjalnych przeprosin na jej profilach w mediach społecznościowych przez 14 dni oraz wpłacenia 5 tysięcy złotych na rzecz Fundacji Rak'n'Roll.
- Oficjalne pismo przedsądowe ujawniło, że autorka bestsellerów w dokumentach figuruje jako Anna Katarzyna Grochola
- Pełnomocnik pisarki zażądał 14 dni publikacji przeprosin w sieci oraz wpłaty 5 tys. zł na Fundację Rak'n'Roll
- Konflikt wywołała zmiana obsady w nowym filmie. Rolę dorosłej Tosi powierzono w nim Agnieszce Żulewskiej
- Zorganizowana przez Joannę Jabłczyńską zbiórka na portalu Pomagam.pl zgromadziła kwotę przekraczającą 155 tys. zł
Pismo przedsądowe ujawniło prawdziwe imiona Katarzyny Grocholi
Gwiazda pokazała fanom wybrane fragmenty oficjalnego pisma, decydując się nie publikować całości dokumentu w obawie przed konsekwencjami prawnymi. W pismach procesowych autorka figuruje jako Anna Katarzyna Grochola. Choć sprawa dotyczy poważnego sporu prawnego, uwagę obserwatorów natychmiast przykuł jeden zaskakujący szczegół formalny. Kompletna nowość dla wielu fanów.
Sama aktorka nie kryła zaskoczenia tym, że zamiast scenariusza kolejnej części filmu, dostała do poczytania pismo przedsądowe, którego fragmentami podzieliła się z fanami. Joanna Jabłczyńska przekazała:
Właśnie przyszło do mnie przedsądowe wezwanie do zaprzestania i usunięcia skutków naruszeń dóbr osobistych oraz do zapłaty na wskazany cel społeczny. W imieniu pani Anny Katarzyny Grocholi wysyła to wezwanie do mnie profesjonalny pełnomocnik
Prawnicy autorki nie zamierzali brać jeńców - gwiazda dostała konkretną listę zadań, która miała ukoić nerwy pisarki i przy okazji zasilić konto potrzebujących. Aktorka opatrzyła opublikowane przeprosiny specjalną adnotacją dotyczącą użycia sztucznej inteligencji.
AKPA
Spór o rolę Tosi w kontynuacji filmu Nigdy w życiu
Konflikt między Joanną Jabłczyńską a słynną pisarką narastał od momentu ogłoszenia prac nad produkcją „Właśnie, że tak! Nigdy w życiu 20 lat później". Widzowie doskonale pamiętają Jabłczyńską jako nastoletnią Tosię z kultowego klasyka. W nowej odsłonie podjęto jednak decyzję o zmianie obsady. Postać córki głównej bohaterki powierzono Agnieszce Żulewskiej.
Decyzja ta wywołała ogromne poruszenie wśród fanów oraz falę komentarzy w mediach społecznościowych. Pisarka odpowiedziała na medialne zamieszanie stanowczym oświadczeniem. Zarzuciła Jabłczyńskiej rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji dotyczących obsadzenia Agnieszki Żulewskiej i zapowiedziała podjęcie zdecydowanych kroków na drodze prawnej. Wcześniej aktorka opublikowała nagranie z Przemysławem Niedzielskim, w którym w żartobliwy sposób pokazywała „stawianie kroków prawnych".
Fot. Marcin Gadomski/AKPA
Joanna Jabłczyńska przeprasza i zakłada zbiórkę charytatywną
Jabłczyńska postanowiła spełnić wszystkie żądania zawarte w przedsądowym wezwaniu, podkreślając, że zależy jej na uniknięciu procesu na sali sądowej. Aktorka opublikowała w sieci wymagany tekst przeprosin skierowany do Anny Katarzyny Grocholi. Poinformowała też o wykonaniu przelewu 5 tysięcy złotych na konto Fundacji Rak'n'Roll.
Na tym jednak sprawa się nie zakończyła. Aktorka postanowiła przekuć medialne zamieszanie w realną pomoc i założyła w internecie zbiórkę pod nazwą „Krok Prawny dla Fundacji Rak’n’Roll". Inicjatywa na portalu Pomagam.pl spotkała się z entuzjastycznym odzewem internautów i błyskawicznie przyniosła rekordowe 155 tys. zł wsparcia dla podopiecznych fundacji. Spotkanie na sali sądowej udało się zażegnać, a konto organizacji zasiliła imponująca suma.