Karolina Malinowska, modelka i żona Oliviera Janiaka, podzieliła się bolesnymi wspomnieniami z przeszłości. Gwiazda w wywiadzie dla portalu Świat Gwiazd opowiedziała o skrajnej biedzie, jakiej doświadczyła jako dziecko na początku lat 90. Te wspomnienia pokazują, jak trudne warunki ukształtowały jej dzisiejszą postawę.
- Karolina Malinowska wychowywała się w niepełnej rodzinie. Opiekowała się nią samotna matka
- Modelka wyznała, że jako dziecko przez trzy miesiące nie jadła obiadów
- Razem z bratem sprzedawała śliwki i kwiaty, by zarobić na żetony do budki telefonicznej i zadzwonić do agencji modelek
- Trudna przeszłość sprawiła, że gwiazda wciąż ma odruch oszczędzania lepszych przedmiotów na specjalne okazje
Trudne dzieciństwo Karoliny Malinowskiej na początku lat 90.
Karolina Malinowska, która od lat zaliczana jest do grona najbardziej znanych polskich modelek, przez długi czas nie zdradzała tego, co przeżyła jako dziecko. Dziś fani kojarzą ją ze spokojnym życiem rodzinnym oraz eleganckim światem show-biznesu, który tworzy jako żona Oliviera Janiaka. Jednak droga na sam szczyt nie miała nic wspólnego z beztroską. Początek lat 90. okazał się dla jej rodziny czasem ogromnej próby.
Gwiazda dorastała w niepełnej rodzinie w Łodzi. Wychowywała ją samotna matka, która z trudem łączyła codzienne obowiązki, troszcząc się o nią i jej młodszego brata. Kobieta robiła wszystko, co w jej mocy, by dzieci jak najmniej odczuły dotkliwe braki. Modelka powróciła do tych trudnych chwil w szczerej rozmowie.
Nie dało się tego nie odczuć, ale moja mama robiła wszystko, żebyśmy mieli to dzieciństwo na tyle kolorowe, na ile się je dało mieć na początku lat 90.
- wyznała Karolina Malinowska w rozmowie ze Światem Gwiazd.
AKPA
Karolina Malinowska o braku obiadów i interwencji opieki społecznej
Karolina Malinowska zapamiętała brutalną rzeczywistość biedy, która w latach 90. zaglądała w każdy kąt jej rodzinnego domu. W domu brakowało podstawowych środków do życia, a widmo nędzy towarzyszyło rodzinie niemal codziennie. W wywiadzie modelka opisała wstrząsające obrazy, które na zawsze zapisały się w jej pamięci.
Jestem dzieckiem, które wie, co to znaczy nie jeść obiadu przez trzy miesiące. Jestem dzieckiem, które wie, co to znaczy, jak ci sąsiedzi muszą wnosić meble do mieszkania i pakować lodówkę, żeby cię opieka społeczna nie odebrała
- powiedziała poruszona Karolina Malinowska w rozmowie ze Światem Gwiazd.
Solidarność sąsiadów ratowała rodzinę przed najgorszym. Dzieci również nie czekały z założonymi rękami. Przed rozpoczęciem kariery w modelingu Karolina Malinowska i jej brat wychodzili na ulicę, by sprzedawać śliwki oraz kwiaty. Robili to z bardzo konkretnego powodu.
Karolina Malinowska zarobione w ten sposób drobne kwoty przeznaczała na żetony do ulicznej budki telefonicznej. To właśnie z ogólnodostępnego aparatu w Łodzi wykonała telefon do warszawskiej agencji Model Plus, który otworzył jej drzwi do wielkiego świata. To był ryzykowny krok, który odmienił wszystko.
Instagram.com/karolinamalinowska_official/
Jak przeszłość wpłynęła na dzisiejsze życie modelki
Karolina Malinowska przyznaje, że lata skrajnego ubóstwa odcisnęły trwałe piętno na jej dorosłym życiu i psychice. Do dziś zdarza jej się odkładać nowe ubrania czy przedmioty na później. Obawa przed tym, że czegoś zabraknie, wciąż wraca w codziennych odruchach.
Jednocześnie gwiazda dostrzega siłę, jaką dała jej tamta bolesna lekcja przetrwania. Według niej trudne warunki z dzieciństwa potrafią człowieka zmienić i zahartować.
Łodzianka, która niegdyś sprzedawała śliwki, by zarobić na żetony do budki telefonicznej, dotarła na najważniejsze światowe wybiegi. W trakcie międzynarodowej kariery Karolina Malinowska chodziła po wybiegach takich marek jak Dior, Chanel i Karl Lagerfeld. Modelka ukończyła również studia magisterskie z psychologii klinicznej, dopełniając obraz swojej niezwykłej przemiany. Historia modelki pokazuje, jak trudne doświadczenia z młodości potrafią zahartować człowieka.