Hanna Bieluszko toczy wyczerpującą batalię o zdrowie i godność. 71-letnia aktorka od lat jest związana z krakowskim Teatrem im. Juliusza Słowackiego, a widzowie pamiętają ją również z roli doktor Reni w serialu "M jak miłość". W 2023 roku zdiagnozowano u niej raka jelita grubego, a po pewnym czasie nastąpił bolesny nawrót. Mimo cierpienia aktorka pod koniec sierpnia stanęła na planie.
- Hanna Bieluszko od 2023 roku walczy z rakiem jelita grubego, który obecnie powrócił w formie bolesnego nawrotu
- Część internautów atakuje 71-letnią gwiazdę, nazywając jej szczerość o chorobie „obrzydliwą”
- Ekipa „Barw szczęścia” przejechała 340 km z Warszawy do Kalwarii Zebrzydowskiej, by umożliwić gwieździe pracę na planie
- Aktorka przeszła drastyczne leczenie, boryka się z wyłysieniem, uszkodzeniem nerwu oraz częściowym paraliżem nogi
Walka Hanny Bieluszko z rakiem jelita grubego
Hanna Bieluszko usłyszała druzgocącą diagnozę w 2023 roku, gdy lekarze wykryli u niej ten typ nowotworu. Choć podjęła natychmiastowe leczenie, wkrótce doszło do nawrotu. Media wcześniej opisywały dramatyczną walkę aktorki, kiedy to mierzyła się z koniecznością życia ze stomią oraz żywieniem dojelitowym.
Terapia, której aktorka jest poddawana we wrześniu 2026 roku, okazuje się potężnym obciążeniem dla jej organizmu. Artystka jest nieustannie poddawana chemioterapii oraz żywieniu pozajelitowemu. Wymaga to codziennego, wielogodzinnego podłączenia do aparatury. Intensywne leczenie i operacja wywołały powikłania w postaci uszkodzenia nerwu i częściowego paraliżu nogi.
Kolejne cykle chemii przyniosły także inne dotkliwe skutki uboczne. Po chemioterapii gwiazda doświadczyła zawrotów głowy i omdlenia, a także utraty włosów. Doprowadziła ona do całkowitego wyłysienia. Aktorka otwarcie opisała reakcję swojego ciała na agresywne leki:
Dostaję chemię, która nie robi na mnie najlepszego wrażenia, niestety. Po pierwszej chemii miałam zawroty głowy łącznie ze zemdleniem. Teraz zaczęły mi po prostu wychodzić garściami włosy. Jestem już zupełnie łysiutka
zrzutka.pl; instagram.com/barwyszczescia.official
Okrutne komentarze internautów o chorobie aktorki
Hanna Bieluszko zdecydowała się na pełną szczerość i przełamywanie tabu wokół tematu onkologii. W sieci zderzyła się jednak z niezrozumieniem. Część internautów krytykowała aktorkę za otwartość, twierdząc, że opowiadanie o chorobie jest obrzydliwe. Pojawiły się bezduszne opinie, że gwiazda powinna cierpieć w milczeniu z dala od ludzkich oczu.
Artystka nie zamierzała chować głowy w piasek i odniosła się do tych bolesnych słów. Bieluszko w mocnym wyznaniu zwróciła uwagę na społeczne stygmatyzowanie chorych:
Czytam komentarze, że opowiadanie o mojej chorobie jest obrzydliwe. Że powinnam cierpieć w milczeniu. Uważam jednak, że choroby dobrze jest oswoić. Tymczasem wciąż dla wielu rak to choroba wstydliwa, cichosza. Zupełnie nie wiem, dlaczego
AKPA
Niezwykły gest ekipy serialu „Barwy szczęścia”
Hanna Bieluszko w tych trudnych chwilach doświadczyła za to niezwykłej solidarności ze strony kolegów z pracy. Ponad 20-osobowa ekipa serialu "Barwy szczęścia" pokonała około 340 km z Warszawy do Kalwarii Zebrzydowskiej. Wszystko po to, by zorganizować wyjazdowy dzień zdjęciowy z udziałem aktorki. Dzięki temu oszczędzono jej wyczerpującej wyprawy do stolicy.
Logistyka przedsięwzięcia była dopięta na ostatni guzik, by zapewnić Bieluszko maksymalne bezpieczeństwo. Na planie w Małopolsce cały czas czekała karetka pogotowia. Policja zdecydowała się wstrzymać ruch w okolicy, aby filmowcy mogli pracować w całkowitym skupieniu i ciszy. To bezprecedensowy gest, który pokazuje, jak wielkim szacunkiem cieszy się Hanna Bieluszko wśród branżowych kolegów.
Sceny nakręcone w Kalwarii Zebrzydowskiej trafiły do 3506. odcinka serialu. Scenariusz - napisany specjalnie na tę okazję - zakłada, że jej bohaterka Krystyna cierpi na chorobę Alzheimera i zostaje oddana do ośrodka dziennego. Dla zmagającej się z bólem gwiazdy obecność całej grupy w Kalwarii miała kolosalne znaczenie. Bieluszko w rozmowie z Onetem nie kryła ogromnego wzruszenia postawą produkcji i aktorów:
Zaraz zacznę beczeć po raz kolejny. Wie pani, takie rzeczy jak to, co oni zrobili nie zdarzają się
Hanna wciąż nie traci hartu ducha i przygotowuje się do kolejnego etapu walki. Gwiazdę „Barw szczęścia” czeka niebawem planowana operacja rekonstrukcji jelita. Ma ona umożliwić rezygnację z uciążliwego żywienia pozajelitowego. To dla niej ogromna szansa na odzyskanie samodzielności i powrót do normalnego funkcjonowania bez aparatury.