Irena Santor pojawiła się 23 września na premierze książki Jolanty Kwaśniewskiej i Jakuba B. Bączka pt. "Twoja (Anty) Bucket Lista". Na miejscu zaskoczyła wszystkich swoją szczerością. Legenda polskiej piosenki przyznała, że nie dorobiła się fortuny, a jej receptą na szczęście są proste czynności i niewielkie potrzeby. W tym wieku wciąż czerpie radość z codzienności.
- Irena Santor przyznała publicznie, że nie posiada wielkiego majątku, rolls-royce'a ani pałacu.
- Gwiazda wyznała, że wyznaje filozofię „małych potrzeb”, a pieniądze muszą jej starczyć głównie na życie i kawę.
- Wokalistka wciąż cieszy się codziennością, w tym sprzątaniem, myciem okien i spotkaniami z bliskimi.
- Choć przebywa na artystycznej emeryturze, wciąż chętnie pojawia się na wydarzeniach branżowych.
Irena Santor szczerze o pieniądzach i luksusach
Irena Santor uświetniła swoją obecnością premierę książki "Twoja (Anty) Bucket Lista", której autorami są Jolanta Kwaśniewska oraz Jakub B. Bączek. Choć wielu mogłoby przypuszczać, że dekady obecności na estradzie przyniosły legendzie niewyobrażalne bogactwo, rzeczywistość wygląda inaczej. 91-letnia wokalistka postanowiła bez owijania w bawełnę rozprawić się z mitami narosłymi wokół jej finansów.
Piosenkarka nie goni za przesadnym luksusem. Nie marzy o luksusowych autach czy rezydencjach, a zamiast gromadzić kosztowne dobra, stawia na spokój oraz zaspokajanie podstawowych potrzeb. Podczas wydarzenia wyznała bez ogródek:
Nie dorobiłam się żadnego majątku. To zabrzmi nieprawdziwie, ale nie mam takich wielkich potrzeb. Nie chciałabym mieć Rolls-Royce'a, nie chciałabym mieć pałacu. Naprawdę nie. Jestem za naturą małych potrzeb, ale takich, żeby mi starczyło na życie. No i na kawę koniecznie.
AKPA
Codzienność 91-letniej gwiazdy
Mimo że Santor przebywa już na artystycznej emeryturze i nie koncertuje, wciąż chętnie bywa na festiwalach, imprezach branżowych i koncertach. W domu nie zamierza jednak jedynie odpoczywać w fotelu. Angażuje się w codzienne obowiązki, a dbanie o własne cztery kąty sprawia jej autentyczną satysfakcję.
Podczas gdy inni w jej wieku mogliby narzekać na domową krzątaninę, 91-letnia artystka odnajduje radość w zwyczajnych rytuałach i najwyraźniej uważa, że czyste szyby są lepszą inwestycją niż luksusowy pałac. Najważniejszy jest dla niej kontakt z drugim człowiekiem oraz aktywność. W rozmowie o codziennych zajęciach Irena Santor powiedziała:
Cieszę się tym, że żyję, że jestem, że mam rzeczy do zrobienia. Muszę umyć okna, posprzątać, pójść do przyjaciół. Tym się cieszę
- zdradziła Irena Santor.
AKPA
CZYTAJ TAKŻE: 91-letnia Irena Santor w ostrych słowach o disco polo. Fani gatunku nie będą zachwyceni
Akceptacja przemijania i zdrowie artystki
Irena Santor zdaje sobie sprawę z upływu lat, ale podchodzi do niego ze spokojem. Nie próbuje udawać, że czas się zatrzymał. Mówi o przemijaniu otwarcie i akceptuje jego naturalny bieg, jednocześnie mając nadzieję, że potrwa ono jak najdłużej.
Artystka ma za sobą trudne chwile zdrowotne. W 2000 roku dzięki wczesnemu wykryciu choroby pokonała raka piersi, co dziś pozwala jej z uśmiechem patrzeć na drobne niedogodności starości. Ta wygrana walka z nowotworem ukształtowała jej pełen wdzięczności stosunek do każdego poranka. Zapytana o upływający czas, gwiazda podsumowała swoje podejście:
Mam świadomość mojego przemijania i akceptuję to przemijanie. Chciałabym, żeby ono trwało jak najdłużej.
Dziś legenda polskiej piosenki pokazuje, że prawdziwe szczęście nie zależy od zawartości portfela, lecz od umiejętności doceniania małych chwil.