Helena Englert wstrząsnęła widzami „Tańca z Gwiazdami” osobistym wyznaniem na temat swojego zdrowia psychicznego. Aktorka ujawniła przed kamerami, że od półtora roku przyjmuje leki po fali hejtu, jaka wylała się na nią i jej bliskich. Artystka ubolewała nad poziomem komentarzy w sieci i przyznała, że krytyka zawodowa szybko przerodziła się w bezwzględne ataki personalne.
- Helena Englert przyjmuje leki od półtora roku po kryzysie związanym z falą internetowego hejtu
- Aktorka przyznała, że zaczęła wstydzić się swojego pochodzenia i rodzinnego domu
- W komentarzach pisano, że skoro jej ojciec kieruje teatrem, ona sama nie ma ani talentu, ani urody
- Beata Ścibakówna słuchała wyznania córki z widowni tanecznego show
Helena Englert przerywa milczenie w sprawie hejtu
Helena Englert podczas 4. odcinka 19. edycji programu „Taniec z Gwiazdami” zdecydowała się na wyjątkowo szczere i bolesne słowa. Fani nie kryją poruszenia jej wyznaniem. Młoda gwiazda opowiedziała o ogromnej cenie, jaką płaci za obecność w polskim show-biznesie. Na parkiecie tańczy w parze z Romanem Osadchym, ale tym razem najważniejsze okazały się jej słowa o życiu poza kamerami.
Aktorka mówiła o fali negatywnych komentarzy, która odbiła się na jej samopoczuciu. Przez tydzień leżała w łóżku i nie była w stanie poradzić sobie z przytłaczającymi emocjami. W końcu zadzwoniła do lekarza, by poprosić o pomoc.
Przez tydzień nie wychodziłam z łóżka. Pierwszy telefon był do lekarza, że potrzebuje pomocy. Jestem na lekach od półtora roku
Córka znanej pary aktorskiej ubolewała nad bezwzględnością anonimowych autorów wpisów. Zwróciła uwagę, że ocena jej pracy scenicznej błyskawicznie przekroczyła granice konstruktywnej krytyki i przerodziła się w celowe uderzenia w jej najbliższych.
W komentarzach atakowana jest moja rodzina. Jestem NA LEKACH od 1,5 roku
AKPA
Beata Ścibakówna patrzyła na córkę z widowni
Słowom młodej aktorki z widowni przysłuchiwała się jej matka, Beata Ścibakówna. Niedawno jej bliscy zabrali głos na temat udziału córki w show. Jan Englert i Beata Ścibakówna ujawnili kulisy rozmów z Polsatem w kontekście odcinka rodzinnego, o czym pisaliśmy w materiale o reakcji rodziców Heleny Englert na jej udział w programie.
Osobiste słowa aktorki wywołały natychmiastową reakcję jury. Iwona Pavlović nie kryła oburzenia tym, że młoda kobieta została doprowadzona do wstydu z powodu swoich bliskich. Jurorka zwróciła się bezpośrednio do Englert i stanowczo potępiła internetowe ataki, uznając za skandaliczne oraz niewyobrażalne, że musi ona wstydzić się swoich rodziców.
Zarzuty o nepotyzm i rola Ofelii
Presja związana ze znanym nazwiskiem towarzyszy aktorce od początku jej kariery. Pod wpływem agresywnych wpisów zaczęła wstydzić się swojego pochodzenia i rodzinnego domu. W sieci pojawiały się opinie, że skoro jej ojciec jest dyrektorem teatru, ona sama nie ma ani talentu, ani urody i jest „dnem”.
W 2025 roku występ Heleny Englert w spektaklu „Hamlet”, wyreżyserowanym przez jej ojca, Jana Englerta, wywołał dyskusję i zarzuty dotyczące nepotyzmu. We wrześniu 2026 roku Jan Englert stanął w obronie córki w związku z tymi oskarżeniami, podkreślając jej niezależność i pracę przy roli. Pisaliśmy o tym, gdy Jan Englert ponownie odniósł się do zarzutów o nepotyzm wokół „Hamleta”. Wyznanie aktorki w programie Polsatu pokazało, jak daleko krytyka jej pracy potrafiła wykroczyć poza ocenę scenicznych decyzji i uderzyć w jej najbliższych.