Daniel Martyniuk, syn króla disco polo, ponownie znalazł się w centrum medialnej burzy. Podczas nagrań do czwartego sezonu programu TTV „Nasi w mundurach”, Daniel stanął przed komisją wojskową i zdobył się na zaskakującą szczerość. Martyniuk przyznał wprost, że za jego licznymi skandalami i kompromitującymi nagraniami w mediach społecznościowych stoi konkretny nałóg, który niszczy jego wizerunek.
- Daniel Martyniuk podczas przesłuchania przez wojskowych przyznał, że jego medialne afery są wynikiem problemów z alkoholem
- Celebryta jako jedyny uczestnik programu nie zadeklarował gotowości do obrony ojczyzny, odpowiadając krótko: „Nie będę”
- Na plan show przywiozła go matka, Danuta Martyniuk, po tym jak wcześniej „zdezerterował” z nagrań i atakował produkcję w sieci
Szczere wyznanie Daniela Martyniuka przed komisją wojskową
Daniel Martyniuk w premierowym odcinku show musiał zmierzyć się z surową rzeczywistością koszar. Syn Zenona i Danuty Martyniuków znalazł się przed komisją wojskową, w skład której weszli pułkownik Krzysztof Przepiórka, major oraz instruktorzy. Mężczyzna stanął przed doświadczonymi żołnierzami, odczuwając duży stres i presję.
Podczas rozmowy padły trudne pytania o dotychczasowe życie i medialny wizerunek młodego Martyniuka. Zapytany o swoje życiowe potknięcia, wskazał na nagrania publikowane w mediach społecznościowych.
Największa porażka to nagrywanie głupot na Instagramie i ośmieszanie siebie
W kontraście do życiowych potknięć przyznał przed kamerami, że jego największym sukcesem jest syn Florian, który niedawno skończył rok. Mówił też o alkoholu jako przyczynie swojego zachowania i wizerunku.
Daniel Martyniuk wyznał przed komisją, że wszystko dzieje się przez alkohol, przez który pokazuje się z bardzo złej strony. Dodał, że mógłby zaprezentować się lepiej, ponieważ w rzeczywistości jest innym człowiekiem.
Choć Daniel Martyniuk zdobył konkretny zawód, w mediach od lat kojarzony jest głównie z kolejnymi aferami. Premiera czwartego sezonu „Naszych w mundurach” odbędzie się w sobotę, 3 października, o godzinie 22:00 na antenie TTV.
instagram.com/faustynaaj
Skandaliczne zachowanie Daniela Martyniuka na planie
Daniel Martyniuk przysparzał produkcji kłopotów niemal od samego początku. Jeszcze przed premierą sezonu celebryta nie pojawił się na części nagrań. Wulgarnie atakował też stację TTV w mediach społecznościowych.
Daniel Martyniuk nie tylko uciekł z nagrań, ale według doniesień medialnych miał też stawiać stacji twarde warunki. Za powrót przed kamery miał zażądać stu tysięcy złotych oraz prywatnego odrzutowca, który transportowałby go na plan. Gdy sytuacja wymknęła się spod kontroli, Danuta Martyniuk osobiście przywiozła syna na plan. Chciała mieć pewność, że 37-latek wywiąże się z podjętych zobowiązań. Razem z matką Daniel przeprowadził wtedy rozmowę z pułkownikiem Krzysztofem Przepiórką.
Wokół jego udziału w programie narosło wiele kontrowersji. Gdy w sieci pojawiały się kolejne nagrania, a Faustyna Martyniuk poinformowała o wyprowadzce, w obronie Daniela niespodziewanie stanął Zygmunt Chajzer.
Daniel Martyniuk nie chce bronić ojczyzny
Młody Martyniuk wywołał poruszenie również w innej scenie pierwszego odcinka show. Instruktorzy zapytali zgromadzonych rekrutów, kto z nich w razie potrzeby stanąłby w obronie kraju. Wszyscy pozostali uczestnicy bez wahania podnieśli ręce w górę.
Jedyną osobą, która nawet nie drgnęła, był Daniel Martyniuk. Gdy wojskowi poprosili go o wyjaśnienie tej postawy, odpowiedział krótko.
Daniel Martyniuk oświadczył, że nie będzie bronić ojczyzny.
Postawa celebryty wywołała konsternację wśród mundurowych i pozostałych rekrutów. Udział 37-latka w formacie wojskowym od pierwszych minut obfituje w skrajne emocje.