Jan Englert skradł całe show w niedzielnym, rodzinnym odcinku programu "Taniec z Gwiazdami". 83-letni aktor wystąpił u boku córki Heleny Englert oraz tancerza Romana Osadchiya. Ich energetyczny występ łączył klasyczny walc z szalonym rock and rollem. Zakończył się owacją na stojąco, a słowa Jana Englerta o „załatwieniu mu udziału” w show wywołały salwy śmiechu na widowni.
- 83-letni Jan Englert wystąpił w piątym, rodzinnym odcinku „Tańca z Gwiazdami”. Na parkiecie towarzyszyła mu córka Helena oraz Roman Osadchiy
- Artysta w pewnym momencie zrzucił marynarkę, odsłaniając koszulkę z napisem „Go Hela”. Występ zakończył skokiem w ramiona partnera córki
- Wybitny aktor i jego taneczni partnerzy otrzymali łącznie 38 punktów, w tym dwie maksymalne noty od Tomasza Wygody i Julii Wieniawy
- Po występie Englert zażartował z zarzutów o nepotyzm, dziękując córce za załatwienie angażu
Jan Englert i Helena Englert w rodzinnym odcinku Tańca z Gwiazdami
Jan Englert udowodnił, że PESEL to tylko złośliwy ciąg cyfr, który zupełnie nie nadąża za jego formą. W piątym, specjalnym odcinku show Polsatu do córki dołączył legendarny dyrektor i pedagog. Wraz z Romanem Osadchiyem stworzyli zgrane trio. Aktor wszedł na parkiet z ogromnym dystansem do samego siebie.
Jeszcze przed wyjściem przed kamery podsumował swoje plany w bezbłędny sposób.
Spróbuję sam sobie udowodnić, że to nie ostatnie podrygi zdychającej ostrygi
– zapowiedział Jan Englert.
Występ rozpoczął się nastrojowym, eleganckim walcem. Po chwili na parkiecie rozpętało się prawdziwe szaleństwo. Muzyka przyspieszyła, a trio ruszyło do dynamicznego rock and rolla. Jan Englert bez wahania zrzucił marynarkę. Pod nią miał koszulkę z wymownym napisem „Go Hela”. Finał choreografii wbił wszystkich w fotele, gdy aktor wskoczył prosto w ramiona Romana Osadchiya.
Fot. Paweł Wrzecion/AKPA
Reakcja jury i punktacja dla tria Heleny
Helena Englert i jej ojciec po finałowym akordzie utonęli w brawach, gdy widownia w studiu natychmiast zerwała się z miejsc, nagradzając ich owacją na stojąco. Zaskoczeni jurorzy nie szczędzili ciepłych słów. Punktacja okazała się spektakularna. Helena Englert, Jan Englert i Roman Osadchiy zebrali za taniec łącznie 38 punktów. Tomasz Wygoda oraz Julia Wieniawa przyznali najwyższe możliwe noty. Iwona Pavlović i Rafał Maserak ocenili występ na 9 punktów.
Wcześniej Helena Englert ujawniła, że zatańczy z ojcem, a widzowie z niecierpliwością czekali na ten duet. Nikt jednak nie przewidział, że stateczny profesor zaserwuje tak widowiskowy finałowy skok.
Fot. Paweł Wrzecion/AKPA
Jan Englert żartuje z nepotyzmu i dziękuje córce
Prawdziwą wisienką na torcie okazał się moment po zejściu z parkietu i komentarz samego mistrza. Jan Englert postanowił publicznie odnieść się do krążących w branży opinii. Z uśmiechem na ustach zwrócił się bezpośrednio do córki. Artysta z humorem podziękował Helenie za to, że dzięki niej mógł pojawić się w programie.
Chcę podziękować mojej córce, że załatwiła mi udział w tym programie
– rzucił rozbawiony Jan Englert.
To zgrabne mrugnięcie okiem miało szczególne znaczenie w kontekście wcześniejszych wydarzeń. W przeszłości Helena Englert mierzyła się z falą krytyki i oskarżeń o nepotyzm, gdy ojciec obsadził ją w spektaklu „Hamlet”. Przy okazji występu Jan Englert przyznał, że gdy Helena zdecydowała się na zawód artystyczny, w ich relacjach zawodowych pojawił się mur i nastąpiła pewna przerwa. Wcześniej Helena Englert opowiedziała o hejcie na jej rodzinę i trudnych doświadczeniach z tym związanych. Tym razem role jednak zupełnie się odwróciły – to córka wprowadziła sławnego tatę na rozrywkowy parkiet, a artysta pokazał, że ma do całego zamieszania i do samego siebie iście mistrzowski dystans.